kierwinski.png

Nie wyobrażam sobie koalicji z PiS-em. Kompletnie inne wizje Polski. Nie odnalazłbym się w Polsce zamkniętej, którą proponuje Prawo i Sprawiedliwość - mówił w "Kontrwywiadzie RMF FM" szef sztabu PO Marcin Kierwiński.

Konrad Piasecki: To wreszcie panie będą stały czy siedziały?

Marcin Kierwiński: Panie będą stały w tej debacie, takie są ustalenia obu sztabów.

A wam zależało na tym, żeby siedziały, bo...?

Rozmawialiśmy o różnych możliwościach przeprowadzenia tej debaty. Finalnym ustaleniem jest to, że obie panie będą stały.

W debatach mężczyzn zawsze się liczy to, który z nich jest wyższy, bo ten podobno ma większe szanse na zwycięstwo w debacie. Z dwóch pań która jest wyższa?

Ostatnio nie mieliśmy debat pomiędzy dwoma paniami.

Bo my nigdy nie mieliśmy.

Tak, ale mówię w Polsce, oczywiście. Natomiast wydaje mi się, że pani premier Ewa Kopacz jest wyższa.

Czyli ma większe szanse na zwycięstwo.

Ja myślę, że ma większe szanse na zwycięstwo, dlatego że jest politykiem bardziej doświadczonym, politykiem, który spełniał ważne funkcje publiczne.

To siedzenie czy stanie było wczoraj główną osią sporu między sztabami, jeśli chodzi o poniedziałkową debatę liderów politycznych?

Nie, ja myślę, że te negocjacje dotyczące debaty przebiegły bardzo sprawnie, mało było tych punktów, które różniły oba sztaby.

Czyli nie było tak gorąco, chociaż było długo.

Było długo, bo oczywiście wszystkie ustalenia należy dobrze spisać.

Poniedziałkowa debata Szydło-Kopacz będzie jedynym starciem obu pań w tej kampanii? Bo mamy jeszcze wtorkową debatę.

Tak, ale chyba ciężko wyobrażać sobie, że pani premier, która ma wiele obowiązków wynikających z funkcji, którą pełni, że będzie uczestniczyła i w debacie poniedziałkowej i wtorkowej.

Czyli wtorkowa debata liderów już bez Ewy Kopacz?

Wszystko wskazuje, że tak, ale oczywiście PO będzie reprezentowana przez jednego z liderów Platformy.

A zapytaliście PiS-u, czy Beatę Szydło wysyłają na wtorkową debatę?

To oczywiście telewizja prowadzącą tę debatę zapyta. My także naszą decyzję ostateczną będziemy uzależniali od tego, kto będzie, jacy będą uczestnicy.

Czyli jeśli się okaże, że Beata Szydło postanowi stanąć do dogrywki to może zmienicie zdanie?

Nie, jestem przekonany, że po Radzie Europejskiej, która jest przecież w tym tygodniu, po pierwszej debacie, raczej ciężko oczekiwać, że pani premier weźmie udział w tej drugiej wtorkowej debacie.

A jeśli nie Ewa Kopacz we wtorek, to....?

Jest przynajmniej kilka kandydatur z PO, które mogą w niej uczestniczyć.

No to kto? Pan?

Nie, ja na pewno nie, mam inne obowiązki wynikające z prowadzenia sztabu wyborczego. Jest przynajmniej kilka znaczących osób w PO i w ciągu kilku najbliższych dni przedstawimy tę osobę.

PiS marzy o 43 proc. i samodzielnych rządach. O ile skromniejsze ambicje ma PO w tych wyborach?

PO chciałaby przede wszystkim wygrać te wybory, a to, co jest najważniejsze - PO chciałaby, żeby Polska pozostała na kursie prorozwojowym.

To, że nie wygracie to już wiemy, bo widzimy sondaże. Szczyt marzeń to ile w takim razie? 25 proc.?

Panie redaktorze, to wyborcy decydują, nie pan redaktor, z całym szacunkiem i sympatią do pana.

Ja powiedziałem o sondażach, a nie o mnie.

Ale sondaże także nie wygrywają wyborów. Kilka mamy ostatnio wyborów, gdzie faworyci sondażowi nie wygrywali.

25 proc. wziąłby pan w ciemno?

Chcielibyśmy wygrać wybory, chcemy mieć jak najlepszy wynik.

O procentach nie mówicie i nie myślicie i nie marzycie.

Oczywiście że chcemy wygrać wybory, więc w zależności od tego, ile będą miały inne komitety - taki wynik przyjmiemy.

Myślicie już o przyszłych koalicjantach i np. propozycji PSL-u: PiS-PSL-PO?

Nie wyobrażam sobie koalicji z PiS. To są kompletnie inne wizje Polski. Nie odnalazłbym się w takiej Polsce zamkniętej, którą proponuje PiS.

Czyli Prawo i Sprawiedliwość - nie, jesteście zamknięci na Prawo i Sprawiedliwość, a jeśli jak chodzi o koalicje to wszyscy przeciwko PiS-owi?

To zależy co znaczy wszyscy.

Kukiz, Lewica, Nowoczesna? Kukiz może nie, ale Lewica, Nowoczesna, PSL i Platforma.

Wszystko zależy od wyników poszczególnych partii politycznych. O koalicjach będziemy rozmawiali zaraz po wyborach.

Uważa pan, że szeroka koalicja po tych wyborach jest możliwa?

Pytanie, co to znaczy wszyscy. Jeżeli jest to koalicja oparta np. na trzech podmiotach, uważam, że jest to koalicja, która ma szansę sprawnie rządzić.

A dla 4 już gorzej?

Jak liczba partnerów wzrasta, jest coraz ciężej.

Sprawność koalicji jest odwrotnie proporcjonalna do liczby partnerów koalicyjnych?

Myślę, że powyżej trzech partnerów jest to rzeczywiście trudne.

A gdyby Platforma puściła wodze wyobraźni, a musiałaby je bardzo rozpuścić, i zamarzyła o samodzielnych rządach, co takie właściwie zrobilibyście, czego nie zrobiliście do tej pory?

Wprowadzilibyśmy nową ordynację podatkową. Mówimy o tym bardzo jasno.

PSL nie stawał okoniem wobec tego projektu. Pytam o takie marzenia szerokie.

Ale proszę zwrócić uwagę, że po rządach Prawa i Sprawiedliwości weszliśmy w coś takiego, co się nazywało procedurą nadmiernego deficytu. W praktyce polskie finanse nie były zdrowe. Teraz z tej procedury wyszliśmy.

Jest coś takiego, co byście zrobili bez tego?

Jednolity kontrakt, a następnie nowy system podatkowy, korzystniejszy dla rodzin, zostawiające de facto 10 miliardów w kieszeni podatników.

Aż takie i tylko takie macie marzenia?

Myślę, że zmiany systemu podatkowego to jest wielka sprawa.

Rozumiem, że chcecie tak rządzić, jak to było do tej pory, tylko lepiej?

Chcielibyśmy kontynuować ten dynamiczny rozwój Polski, jeśli chodzi o kwestie infrastrukturalne, ale chcielibyśmy aby te dobre wskaźniki makroekonomiczne poczuli Polacy w swoich kieszeniach.

A kiedy panie ministrze przedstawicie wyliczenia pokazujące, skąd weźmiecie pieniądze na realizację tego wszystkiego, co zapisaliście w swoim programie?

My bardzo dokładnie przedstawiliśmy nasze wyliczenia.

Dokładnie to nie. Cały czas nie wiem, ile kosztuje - reforma podatkowa, to wiem, 10 miliardów - zwiększenie wydatków na armię, podwyżki dla policji, zmiany w szkolnictwie, polityka rodzinna, polityka senioralna, inwestycje na wsi, ile to wszystko razem będzie kosztowało?

Wszystkie te pozycje są dokładnie zabudżetowane w naszym programie.

To ile to będzie razem kosztowało?

Największy koszt, to tak jak pan sam powiedział, to jest te 10 miliardów, jeżeli chodzi o ordynację podatkową. To jest największy koszt.

Wszystkie pozostałe ile w sumie kosztują?

Nasze pozycje są bardzo dobrze zbilansowane...

Ja pytam szefa sztabu, ile kosztuje realizacja obietnic Platformy z programu wyborczego?

Niektóre z tych pozycji już znajdują się w budżecie na przyszły rok, więc nie obiecujemy tak jak Prawo i Sprawiedliwość czegoś, co nie jest zapisane w budżecie.

Oni nawet precyzyjnie mówią. Np. obietnice dotyczące dzieci - 22 miliardy rocznie.

Tylko że ekonomiście oceniają ich wszystkie obietnice na 180 miliardów złotych, więc coś z tymi wyliczeniami jest nie tak. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image