tomczyk3.png

Jestem dumny, że udało się PO zmienić na plus. Jesteśmy zupełnie inną partią. Była dobra rekonstrukcja rządu. Udało się przygotować nowy program Platformy. Jestem dumny, że w PO pojawili się nowi ludzie i nastąpiła zmiana pokoleniowa - mówi w "Super Expressie" rzecznik rządu Cezary Tomczyk.

"Super Express": – Jest pan dumny z bycia członkiem PO?

Cezary Tomczyk: Owszem.

Skąd ta duma?

Przede wszystkim z tego, że przez osiem lat mogliśmy zmieniać Polskę. Teraz dużo jeździmy po kraju i widać, jak Polska się zmieniła. Do różnych miast dojeżdżamy nowymi autostradami, widzimy nowe obiekty kultury. To jest część, z której jestem bardzo dumny.

A część, z której nie jest pan dumny?

W ostatnim czasie bywało, że nie byłem dumny ze stylu PO.

Co to znaczy „w ostatnim czasie”?

Chodzi o krótki czas, zanim premierem została Ewa Kopacz, bo ona zmieniła Platformę. Z tego też jestem dumny.

Niech pan mówi. Lubię słuchać dumnych ludzi.

Jestem dumny, że udało się PO zmienić na plus. Jesteśmy zupełnie inną partią. Była dobra rekonstrukcja rządu. Udało się przygotować nowy program Platformy. Jestem dumny, że w PO pojawili się nowi ludzie i nastąpiła zmiana pokoleniowa. Także z tego, że premier Kopacz udało się stworzyć nową politykę. Nie gabinetową, gdzie wszystko jest ustalane bez obywateli, ale taką, w której rozmowy z obywatelami mają realny wpływ na nasze działania. Dzięki jednej z takich rozmów w pociągu premier przeznaczyła 20 mln zł na turnusy rehabilitacyjne dla starszych osób i rozwiązała problem tysięcy ludzi.

Mówi pan, że Ewa Kopacz zmieniła PO na lepsze. Logiczne jest więc to, że wcześniej, za Donalda Tuska, było źle. Czemu tak było? Nie potrafił rządzić?

Ostatni czas przed wyborami prezydenckimi to był rzeczywiście gorszy czas PO. Naszym problemem nie było to, że nie budowaliśmy autostrad, żłobków czy teatrów...

To jaki był problem?

Styl. To był kłopot.

Tusk miał zły styl?

Nie Tusk, ale cała ta atmosfera, która była wcześniej. Decyzje były podejmowane w dobrej wierze. Czasem brakowało porządnych konsultacji.

Tusk odciął się od ludzi?

Chodzi o to, że politycy PO mimo dobrych intencji zaniedbali kontakt z obywatelami, a te decyzje trzeba tłumaczyć, opowiadać o nich.

Mówi pan o budowie autostrad, ale nie jest tak, że budowaliśmy je najdrożej w Europie?

To nieprawda. Sporo jest mitów tego typu. Mamy nowoczesne autostrady w dobrej cenie.

A te ekrany, które stoją nawet tam, gdzie nie są potrzebne, zwiększające koszty budowy autostrad?

To efekt przepisów dotyczących norm hałasu, wprowadzonych jeszcze przez ministra z PiS. To nasz rząd zmienił te przepisy i ekrany nie są tak powszechne. Wreszcie możemy oglądać Polskę, która nie jest w ruinie.

Nieprawdą jest też to, że przy budowie autostrad zbankrutowało wiele firm?

To prawda. Było wielu podwykonawców, którzy stracili, duża większość jednak zyskała.

Czy wy jako rząd nie powinniście mieć nad tym pieczy?

Ogromna większość firm, które brały udział w budowie autostrad, ma się dobrze i nadal z tego korzysta. Przypomnę też, że zmieniliśmy przepisy w tym zakresie, by zabezpieczyć pulę pieniędzy dla podwykonawców. Tak, żeby nie byli oszukiwani przez większe firmy, które realizują te kontrakty. Musimy też pamiętać, że w Polsce jeszcze tyle się nie budowało. Pewne doświadczenia trzeba zebrać.

A jak panu powiem, że Polska jeszcze nigdy się tak nie zadłużała?

Nieprawda. Czemu bowiem Polska wyszła z procedury nadmiernego deficytu? Dług publiczny przedstawia się w relacji do PKB. Dług publiczny w relacji do PKB w Polsce rósł wolniej niż w większości krajów europejskich. (...)

Cała rozmowa: se.pl


bg Image