trzaskowski2.png

Jestem absolutnie przekonany, że to Jarosław Kaczyński będzie decydować, gdyby wygrał PiS, jaka będzie polityka europejska, a ta będzie skrajnie różna od tego, co w tej chwili się dzieje i doprowadzi do marginalizacji Polski. Będzie oparta na obrażaniu się, na kompleksach i na budowaniu jakiejś wizji, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością - mówi w "Kontrwywiadzie" RMF FM wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski.

Konrad Piasecki: Rafał Trzaskowski, wiceszef MSZ, Platforma Obywatelska, kandydat z Krakowa. A na choince co pan wiesza?

Rafał Trzaskowski: Bańki.

Nie. A w ogóle to nie choinka tylko...?

... wieszam bombki. Drzewko.

Drzewko. A koło łóżka stoi taka szafka nocna, to?

No nie wiem.

Nakastlik.

Aaaa... nakastlikt.

To musi pan jeszcze przykrakowiakować bardziej.

Nawet mój ojciec nie używał tego słowa. Znam je, ale nie było używane u mnie w domu. W przeciwieństwie do baniek i do drzewka i do chrustu.

Nawiązuje oczywiście do pańskiej kampanii w której chce pan przekonać krakusów, że jest pan warszawiakiem, ale jednak trochę z tendencjami do Krakowa. Nie jest najgorzej, ale jeszcze trochę korepetycji musi pan wziąć.

Uczę się.

Czy gdyby nie byłoAntoniego MacierewiczaPO by go wymyśliła?

Na szczęście nie musimy niczego wymyślać.

Bo tak się ekscytujecie każdym jego słowem. Premier, ministrowie, cała partia nagle usłyszałaAntoniego Macierewiczai popadła w ekscytacje.

To jest całkowicie naturalne. Z jednej strony w pierwszym szeregu mamy w PiS twarze zupełnie inne a z tyłu mamy tych ludzi, którzy mówią, że trzeba absolutnego przeorania Polski i rewolucji i że żyjemy w czasach stalinowskich. 

Ale to tak jak w PO. Mamy w pierwszym szeregu Trzaskowskiego i Ewę Kopacz a w drugim szeregu Stefana Niesiołowskiego, który wali jak młotem. I to pneumatycznym.

Dobrze, tylko, że u nas jest Stefan Niesiołowski, tylko, że on nie jest jednym z ważniejszych polityków partii. Nie jest wiceprezesem.

Oj, Stefanowi Niesiołowskiemu, by się przykro zrobiło.

Nie. Ale ja bardzo Stefana Niesiołowskiego lubię. Żeby była jasność. Tylko, że to nie jest osoba, która...

... ale słyszy pan co on mówi.

Tylko, że to nie jest osoba, która determinuje to w jaki sposób działa rząd. To nie jest osoba, która determinuje politykę. Natomiast w PiS-ie  tak naprawdę pierwszoplanowymi postaciami są prezes Kaczyński i właśnie AntoniMacierewiczi mimo, że oni są schowani, w momencie, kiedy oni wychodzą i zaczynają opowiadać takie duby smalone, jak to, że żyjemy za czasów stalinowskich, i że generalnie rzecz biorąc trzeba przeorać całą Polskę...

... a w dodatku jeszcze wykrzywiacie jego słowa, bo jeśli chodzi o czasy stalinowskie, to wie pan co on powiedział. Że zabieranie rzeczy z Pałacu Prezydenckiego pachnie mu działaniami ...

Ale jest to nieprawdopodobne nadużycie, dlatego, że tego samego dnia rzecznik pana prezydenta mówi, że to jest normalna praktyka. Więc, jest to kompletne przeinaczenie rzeczywistości a jest tam mnóstwo innych słów, że Polska wymaga totalnej rewolucji, przeorania, zmiany, nie wiadomo czego.

Może wymaga?

No tak, ale główni politycy PiS, ci którzy występują w mediach, mówią co innego. Niech pan zobaczy, co mówił np. Krzysztof Szczerski w momencie, kiedy występował w Sejmie jeszcze parę miesięcy temu. I mówił o tym, że polityka polska zagraniczna jest prowadzona "na kolanach", że trzeba ją zmienić, zrewolucjonizować, a teraz mówi tylko o małej korekcie.

Zastanawiam się, czy to podekscytowanie posłem Macierewiczem nie jest dowodem na to, jak bardzo kampania siadła, jak bardzo jest taka wyjałowiona i wymęczona dzisiaj.

Nie.

Bo jest coś takiego, przyzna pan.

Prawdą jest, że ta kampania trwa bardzo długo.

I wszyscy już jej macie dosyć.

Nie, natomiast prawdą jest, że nie da się utrzymać tak dużej uwagi naszych wyborców na kampanii, bo to chyba jest najdłuższa kampania w dziejach RP. W związku z tym trudno jest utrzymać uwagę wyborców. Natomiast to, co mówi Macierewicz - nic dziwnego, że o tym mówimy, dlatego że zadajemy pytanie bardzo proste: jaka będzie polityka PiS. Czy to będzie ta polityka, którą prezentują ci umiarkowani politycy, czy jednak to będzie ta polityka, którą proponują nam ci, którzy tak naprawdę w PiS-ie rządzą.

Ale widzi pan, że to Beata Szydło jest dzisiaj twarzą PiS, a Antoni Macierewicz, żeby coś powiedzieć, musi do Chicago pojechać.

No właśnie - twarzą, natomiast wydaje się, że politykę będzie prowadził Jarosław Kaczyński, który ma dużo bardziej radykalne poglądy i będzie się skupiał na zupełnie czym innym niż na tym, o czym mówią politycy umiarkowani. Ja wczoraj rozmawiałem z Konradem Szymańskim w Polityce Insight, który jest umiarkowanym politykiem PiS-u  i dało się rozmawiać o polityce europejskiej. Tylko problem polega na tym, że jestem absolutnie przekonany, że nie on będzie decydował, jeżeli by nie daj boże rządził PiS, jaka będzie polityka europejska, tylko Jarosław Kaczyński, a ta będzie skrajnie różna od tego, co w tej chwili się dzieje i doprowadzi do marginalizacji Polski, bo będzie oparta na obrażaniu się, obrażaniu innych, na kompleksach i na budowaniu jakiejś wizji, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image