siemoniak1.png

Nie ma się co emocjonować samym faktem spotkania prezydenta z Jarosławem Kaczyńskim. Ważniejszy jest intensywny powrót Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza na pierwszą linię walki wyborczej - mówił w programie "Gość Radia ZET" wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest wicepremier, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Najważniejsze pytanie na ziemi jest takie, co zrobić z Syrią. Wczoraj na ten temat dyskutowano w Nowym Jorku, prezydent Putin uważa, że powinna być szeroka koalicja popierająca Assada, przeciwny jest temu prezydent Obama.

Rzeczywiście problem syryjski wysunął się na pierwszy plan tegorocznych kulis obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ, są tam przywódcy Stanów Zjednoczonych, Rosji, wielu innych państw, także regionu...

My...

...tak, my i nic dziwnego, że o tym, nic dziwnego, że to jest temat numer jeden, bo widać, że dotychczasowe wysiłki, a przecież wojna domowa w Syrii trwa już cztery lata, nie przynoszą rezultatu, ludzie giną.

No dobrze, ale popierać Assada, czy nie popierać Assada według pana premiera.

Ja myślę, że nikt na Zachodzie nie jest gotowy do tego żeby popierać Assada, pytanie brzmi tak: czy Assad powinien być włączony w proces pokojowy, który tam się odbędzie i widać, że pewnie nie ma innego wyjścia i, że świat do tego dojrzewa. Tutaj jednak priorytetem jest to żeby przestali ginąć ludzie, żeby setki tysięcy uchodźców nie musiały opuszczać Syrii. Więc pewnie z ogromnym trudem to przyjdzie, ale zapewne będziemy świadkami takiego rozwiązania, w którym wszystkie strony, oprócz tak zwanego Państwa Islamskiego będą musiały siąść do jakiś negocjacji.

Gdyby była misja wysyłanych żołnierzy do Syrii, czy nasi żołnierze powinni być wysłani do Syrii?

Nie ma w ogóle takiego pomysłu, nie ma takiego projektu, nawet Stany Zjednoczone nie rozważały jakiejkolwiek operacji lądowej. Ja sądzę, że takiego zamiaru nikt na świecie nie ma.

Chyba ważne słowa padły z ust prezydenta Obamy, który powiedział: „Ameryka nie ma żadnych interesów na Ukrainie, ale nie możemy tolerować gwałcenia porządku międzynarodowego, to przyczyna naszych sankcji wobec Rosji”, czyli sankcje będą i Putin nie ma co się łudzić, że wczorajsze spotkanie, „shake hand’y” i rozmowy doprowadzą do tego, że sankcji nie będzie.

Zobaczymy do czego to spotkanie doprowadzi, mam na myśli spotkanie prezydentów Obamy i Putina, bo jest to po długiej przerwie, spotkanie względnie długie też i z obradami plenarnymi, na ogół nie ujawnia się rzeczywistych treści takich rozmów, ale sądzę, że Amerykanie doskonale sobie zdają sprawę, że nie może być mowy, że Zachód nie może się zgodzić na to, że ustępstwa Rosji w Syrii mają przynieść ustępstwa Zachodu w sprawie Ukrainy, czy w sprawie sankcji. Myślę, że prezydent Obama sobie z tego dobrze zdaje sprawę i nie pozwoli na to, aby w ogóle taka transakcja była jakoś rozważana.

Politycy PiS, opozycji w ogóle mówią, że jesteśmy na pasku kanclerz Angeli Merkel, zgodziliśmy się na to żeby Polska przyjmowała uchodźców, a nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy to są uchodźcy polityczni, czy ekonomiczni, czy wśród nich nie są terroryści, bo jesteśmy słabym państwem i naszym obowiązkiem było blokowanie tej decyzji w Brukseli.

Polska podjęła właściwą decyzję w duchu solidarności europejskiej i w duchu solidarności z uchodźcami, którzy uciekają przed wojną, których życie i zdrowie jest zagrożone. Ja sądzę, że ten wątek zagrożeń terrorystycznych, on rzeczywiście jest bardzo istotny, ale on nie jest związany wprost ze strumieniem uchodźców. Przecież terroryści do Europy, do różnych państw docierali i nie potrzebowali przyłączać się do uchodźców. Organizacje terrorystyczne, takie jak Państwo Islamskie, wcześniej Al-Kaida są bardzo dobrze zorganizowane, dysponują znacznymi sumami pieniędzy i niekoniecznie muszą korzystać z tego, że tygodniami uchodźcy podróżują do Europy.

Ale jak widać panie premierze, słowa rządu, słowa pani premier, pana, nie uspokajają opinii publicznej, bo opinia publiczna jest w coraz większej mierze po stronie tych polityków, którzy są przeciwko przyjmowaniu uchodźców.

Nasze państwo jest gotowe do reagowania na zagrożenia terrorystyczne. Mamy od lat centrum antyterrorystyczne w ABW i to, że opinia publiczna nie dowiaduje się o wielu sprawach nie znaczy, że to centrum intensywnie nie pracuje. I nasze służby od lat mocno są skoncentrowane na tego rodzaju zagrożeniach. Ja myślę, że inną sprawą jest podejście opinii publicznej do tematu uchodźców, tu są ogromne emocje, ogromne obawy, trzeba na ten temat rozmawiać, źle jeśli ten temat jest wykorzystywany w kampanii wyborczej, bo to podsyca różne lęki i emocje.

No, jak widać prezydent Duda też nie jest z tego zadowolony, bo minister Szczerski po spotkaniu prezydenta z minister spraw wewnętrznych Piotrowską powiedział, że prezydent nie czuje się usatysfakcjonowany, że można było blokować te decyzje i, że zagrożone jest bezpieczeństwo Polski, a najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski, Polaków.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski, należy je rozumieć szeroko, także jako członkostwo Polski w NATO, solidarność europejską i w tym duchu podjęte zostały w ubiegłym tygodniu decyzje.

Czyli nie zgadza się pan z prezydentem Dudą.

Ja sądzę, że...

Jeszcze wczoraj w Nowym Jorku powiedział, że nie zgadza się na kwotowanie.

No i rząd się też nie zgadzał na kwotowanie...

Ale myślę, że te 12 tys. to jest kwotowanie.

To jest decyzja naszego rządu i to premier Kopacz czy minister Piotrowska mocno podkreślały, nie zgadzamy się na automatyzm, zawsze to muszą być decyzje naszego rządu i tak właśnie się stało.

Ale jak pan rozmawiał z prezydentem Dudą, czy prezydent Duda jest za tym żebyśmy przyjmowali uchodźców, czy nie?

Ja rozmawiałem dobrych kilka tygodni temu z panem prezydentem Dudą, w drugiej połowie sierpnia i wtedy temat uchodźców nie był tak gorący, nie rozmawialiśmy na ten temat.

Tomasz Siemoniak jest gościem Radia ZET, prezydent Duda w „Super Expressie” i w „Fakcie” mówi, że nie spotyka się z panią premier, bo jest kampania wyborcza. A spotkał się z prezesem Kaczyńskim dlatego, że oglądali pamiątki po Lechu Kaczyńskim, po to się spotkał.

Ja uważam, że tutaj nie ma co jakoś specjalnie się emocjonować samym faktem takiego spotkania, prezydent może się spotykać z kim chce. Moim zdaniem ważniejszy fakt się odbywa w ostatnich dniach i to jest m.in. jego przejaw, mianowicie intensywny powrót Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza na pierwszą linię walki wyborczej. Sądzę, że to jest temat, który jest bardzo istotny i powinien wyborcom dać wiele do myślenia. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl

foto: pap


bg Image