halicki5.png

Polska zasadę dobrowolności w ustalaniu liczby przyjmowanych uchodźców przyjęła jako punkt wyjścia rozmów wewnątrz UE. Pozostałe kraje powinny podążać podobną drogą - mówi w rozmowie z "Super Expressem" minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki.

"Super Express": - Czy czuje pan, że decyzją rządu złamane zostały konstytucyjne zasady suwerenności narodu i poszanowania praw obywatelskich?

Andrzej Halicki: - Absolutnie tak nie twierdzę. Polskie działania w sprawie uchodźców uważam za bardzo racjonalne. Trwają kluczowe rozmowy na temat uszczelnienia granicy zewnętrznej Unii Europejskiej, opracowania polityki powrotowej dla tych uchodźców, którzy będą chcieli wrócić do swoich krajów w przyszłości, wreszcie polityki asymilacyjnej i integracyjnej dla tych, którzy zdecydują się zostać. Chodzi o to, którzy z tych ludzi mają mieć prawo i możliwość ułożyć sobie życie we wspólnocie europejskiej. To, na jakich zasadach miałoby się to odbywać, jest bardzo istotne, decyzję muszą podjąć wspólnie wszystkie kraje członkowskie w Unii Europejskiej. Najważniejsze jest oczywiście uszczelnienie granic zewnętrznych, czyli podjęcie takich działań, jakie podejmuje Polska. Przez wschodnią granicę Unii Europejskiej nie przetacza się fala migracji, a przecież zagrożenie takie też istnieje. Co więcej, codziennie przez granicę chce się przedrzeć kilkaset osób, dzięki szczelnej granicy im się to nie udaje.

Czy polskie stanowisko, odrębne od stanowiska Słowacji czy Węgier, nie oznacza końca Grupy Wyszehradzkiej?

Jest wręcz odwrotnie. Jeśli chodzi o Grupę Wyszehradzką, Polska, która jest najskuteczniejszym krajem, jeśli chodzi o przedstawianie swoich racji na forum Unii Europejskiej, działa w interesie państw Europy Środkowej, które mają nieco inną historię i doświadczenia. Polska zasadę dobrowolności w ustalaniu liczby przyjmowanych uchodźców przyjęła jako punkt wyjścia rozmów wewnątrz UE. Pozostałe kraje powinny podążać podobną drogą.

W społeczeństwie są bardzo duże obawy związane z przyjmowaniem uchodźców.

Rozumiem, że te obawy są. Natomiast za nieuczciwe i niegodne uważam to demagogiczne, w interesie politycznym, obaw tych podsycanie. Jeżeli chodzi o wiedzę polskiego społeczeństwa, konieczna jest dobra polityka informacyjna. Ważne jest to, by budować współpracę w oparciu o dobrą wolę, a nie z zakładaniem od razu najgorszych scenariuszy. (...)

Cała rozmowa: se.pl


bg Image