schetyna7.png

W obliczu narastającego kryzysu Polska jest w stanie dobrowolnie przyjąć więcej uchodźców, niż przewidują to kwoty zaproponowane przez Komisję Europejską. Ale potrzebne są kompleksowe i skuteczne działania Unii Europejskiej oraz państw członkowskich w kwestii polityki azylu i migracji - pisze w "Gazecie Wyborczej" minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.

Od kilku tygodni zażarcie dyskutujemy o podziale 120 tys. uchodźców pomiędzy państwa członkowskie Unii, a fala migracji narasta. Od początku roku do Europy przybyło prawie pół miliona uchodźców (wg danych Urzędu Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców) i z każdym dniem jest ich więcej. Widzimy to codziennie na ekranach telewizorów. Każdy kraj dotknięty bezpośrednio tym problemem próbuje na własną rękę stawiać czoło narastającej fali, ale wyzwanie jest tak wielkie, że nie sposób uporać się z nim w pojedynkę. Jeśli nie podejmiemy jako zjednoczona Europa odważnych działań opartych na solidarności, ale także odpowiedzialności za bezpieczeństwo naszych obywateli, kryzys będzie się tylko pogłębiał.

Polska nie jest przeciwna przyjmowaniu uchodźców. Odwrotnie. W lipcu, gdy kryzys migracyjny miał jeszcze znacznie mniejszą skalę, zadeklarowaliśmy dobrowolnie przyjęcie 2 tys. uchodźców z Syrii i Erytrei. W ciągu ostatnich 20 lat przez nasz kraj przewinęło się prawie 90 tys. uchodźców z Czeczenii, bo Polska była pierwszym bezpiecznym krajem na ich drodze. Byliśmy wobec nich solidarni, bo sami nieraz szukaliśmy pomocy za granicą, gdy w naszym kraju trwały wojny albo represje. Tak samo jesteśmy solidarni wobec kilkuset tysięcy migrantów z Ukrainy w naturalny sposób szukających w naszym kraju nie tylko ucieczki przed wojną, ale także drogi do lepszego życia. Będziemy solidarni również wobec kolejnych przybyszów w zależności od rozwoju sytuacji, a dyskusję o kwotach traktujemy jedynie jako półśrodek.

Uszczelnić granice

Przede wszystkim, by nie pogłębiać chaosu i uniknąć zamykania granic oraz brutalnych starć na granicach, trzeba je po prostu uszczelnić. Nawet państwa deklarujące dotąd pełną otwartość szybko przyznały, że skala problemu przerasta ich możliwości. Dlatego musimy lepiej współpracować z sąsiadami UE. Egzekwować przestrzeganie przez nich umów o ekstradycji i prowadzenie rzetelnych kontroli granicznych oraz ochronę granic. Powinniśmy znacząco wesprzeć w tym celu ich służby i infrastrukturę.

Należy bezwzględnie zainwestować w tworzenie centrów recepcyjnych dla uchodźców, w których ich zidentyfikujemy, sprawdzimy pod względem bezpieczeństwa, ale także oddzielimy uchodźców od migrantów ekonomicznych. W tym celu pomocne będzie pilne utworzenie wspólnej listy tzw. krajów bezpiecznych, która wyznaczy jasne kryteria.

Sporą część tych propozycji zawiera ostatnie orędzie szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera, ale trzeba działać skutecznie i szybko. Mająca siedzibę w Warszawie unijna agencja ochrony granic Frontex musi otrzymać wsparcie i być bardziej obecna tam, gdzie sytuacja jest krytyczna. (...)

Cały tekst: wyborcza.pl


bg Image