lewandowski.png

Bez prywatyzacji nie byłoby takiego wzrostu produktu krajowego brutto. Jesteśmy jedynym krajem, który 2,5–krotnie zwiększył swój potencjał gospodarczy - powiedział w "Sygnałach Dnia" Janusz Lewandowski, Przewodniczący Rady Gospodarczej.

Kamila Terpiał: Naszym gościem jest Janusz Lewandowski, przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów i europoseł Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry.

Janusz Lewandowski: Dzień dobry.

Stał się pan wczoraj właściwie można powiedzieć bohaterem spotu Prawa i Sprawiedliwości „Wszyscy ludzie Ewy Kopacz”. To pierwszy odcinek tego spotu z panem w roli głównej. Jest pan określany w tym spocie jako autor programu nazwanego najdroższą porażką III Rzeczypospolitej. Chodzi oczywiście o prywatyzację polskich przedsiębiorstw. Jak pan przyjął te zarzuty, można powiedzieć?

Dla mnie to jest świadectwo bezradności PiS-u i chyba taki... poczucia, że ich pomysły gospodarcze zwłaszcza, są tak odrealnione i tak wypadają blado, a rzeczywiście gdyby ktoś chciał spełnić te zapowiedzi, to kłamstwo Polski w ruinie zamieniłoby się w rzeczywistość. Więc z tego bierze się ochota na atak personalny, bo nie można zmierzyć się na przykład z tym dość odważnym, śmiałym programem, jaki Platforma przedstawiła w Poznaniu. Jest to jakiś kłopot dla PiS-u, stąd brudna kampania. Mamy jej początek (...)

Dlaczego akurat pana wybrali jako tą pierwszą osobę z otoczenia Ewy Kopacz?

Dla mnie to jest taki... Bo to jest taki... To jest odnowienie tych wszystkich strachów prywatyzacyjnych na Lachy, które... Ja pamiętam z początku lat 90., bardzo dobrze pamięta je Balcerowicz, byliśmy przedmiotem czy obiektem bardzo ostrego ataku ze strony najpierw Tymińskiego, później Leppera, no i w tej chwili tą pałeczkę przejął PiS, bo to są te same słowa, te same odkurzone (...)

Tak, PiS pyta, czy Janusz Lewandowski...

...wyprzedzasz, wyprzedzasz...

...z Ewą Kopacz nadal mają decydować o wyprzedaży państwowych przedsiębiorstw.

Bez prywatyzacji nie byłoby takiego wzrostu produktu krajowego brutto. Jesteśmy jedynym krajem, który 2,5–krotnie zwiększył swój potencjał gospodarczy. W tym jest polska przedsiębiorczość przede wszystkim, ale w tym jest też trochę widzialnej ręki paru osób, które zaczynały te reformy.

Czyli?

No, Balcerowicz, przyznaję się do tego, że byłem w tym okresie reform i nie żałuję, no bo jeżeli się porównywać nie z czyimiś urojeniami o doskonałym świecie, nikt nie rozwijał się tak szybko, nieprzerwanie, w żadnych zmianach własnościowych nie było tylu błędów co w Rosji czy na Ukrainie, czy w innych krajach, a myśmy jakoś przeszli suchą nogą.

A będzie odpowiedź Platformy Obywatelskiej na ten spot?

Ja sądzę, że odpowiedzią raczej powinny być myśli programowe niż tego typu brudna kampania.

To teraz o tych...

Która się zaczęła zresztą tym spotem.

To teraz o tych myślach programowych i programie gospodarczym Platformy Obywatelskiej chciałam porozmawiać. Jest też jeden punkt wspólny z programem Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o minimalną płacę na poziomie co najmniej 12 złotych. Tu jednak coś wspólnego jest.

No i dobrze, bo może to szybciej przejdzie, tylko w naszym zamiarze jest to płaca w umowach cywilnoprawnych. To jest taki początek drogi, by ucywilizować nasz rynek pracy. On miał swoją giętkość w czasie kryzysu, te umowy cywilnoprawne spełniły swoje zadanie, nazywamy je śmieciówkami, ale wtedy to była możliwość legalnej pracy, a nie spychania w szarą strefę w momencie, kiedy byliśmy odłamkami kryzysu europejskiego rażeni we własnym kraju. W tym momencie te nadużywanie umów cywilnoprawnych to jest...

Problem.

...pewna ułomność, to jest problem, bo są nadużywane. Tak że na początku drogi jest składkowanie, czyli ochrona socjalna dla osób objętych umowami cywilnoprawnymi, ale także minimalna stawka godzinowa, bo niekiedy płaci się za godzinę rzeczywiście śmieszne pieniądze w śmieciowych kontraktach. Można do tego dodać... To daje pieniądze wystarczające w budżecie, żeby ludziom rozpoczynającym karierę zawodową dać tzw. grant na start zawodowy, czyli pokryć im koszty ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. To się samofinansuje. A później się rozpoczyna przechodzenie zbiorowe z umów cywilnoprawnych na kodeks pracy i tak zwany prosty podatek.

I tak zwane kontrakty, jednorodne kontrakty, które chce wprowadzić Platforma Obywatelska. O tym mówiła pani premier, o tym także mówił pan. One mają, jak rozumiem, zastąpić wszystkie formy zatrudnienia. Ma się z tym wiązać także likwidacja składek na NFZ i ZUS. Niektórzy mówią: Platforma oszalała.

Nie, to jest nareszcie uproszczenie, którego domagali się od lat przedsiębiorcy, a przy tym jest to tani sposób zaadresowania się do rodzin uboższych. Nasi konkurenci chyba dlatego tacy sfrustrowani i dlatego muszą się posługiwać brudną kampanią czy atakiem personalnym, że oni wiedzą, że w tej chwili rozmowa o kwocie wolnej, koszt 20 miliardów, to jest rozmowa o gospodarczej fikcji, bo ona ma dać zwolnienie od podatku rodzinom, które nie płacą tego podatku. Nareszcie to zrozumieli.

A to nie jest gospodarcza fikcja, panie ministrze, na razie też to, co proponuje Platforma Obywatelska?

No, jakoś nie jesteśmy podejrzewani chyba o gospodarczą fikcję. Ale właśnie dlatego porównanie, 20 miliardów, kula w płot, czyli rozminięcie się z problemem rodzin mało zarabiających, bo one mają wyzerowany PIT, a czasami ujemny PIT. Po co im kwota wolna? A kosztuje to 20 miliardów ten wynalazek PiS-u, czyli podniesienie kwoty wolnej, w dodatku tracą około 9 miliardów samorządy, bo to jest uderzenie również w samorządy terytorialne. No to zamiast tego my tworzymy podatek, który kumuluje składki, ale jest naliczany na osobę w gospodarstwie rodzinnym i w ten sposób bardzo premiuje rodziny, zwłaszcza te mało zarabiające. Im się odciąga zamiast trzydzieści obecnie daniny na rzecz państwa...

Około dziesięciu.

....to około dziesięciu, to jest możliwe po prostu.

A dla tych zarabiających więcej?

Różne kategorie zarabiających więcej. Nie ma tak, aby w tych umowach o pracę, rozszerzonych już o... bo te mamy rok 2018 najwcześniej, bo mamy uporządkowany rynek pracy, więc osoby z umów cywilnoprawnych, nie wszystkich, bo pozostają umowy o dzieło, jeżeli to jest prawdziwa umowa o dzieło, bo rzeczywiście umowa o dzieło też jest nadużywana w Polsce i pracują ludzie nie na dzieło, tylko po prostu dla potanienia... dla pracodawcy się ich wypycha na umowę o dzieło. Ale mamy uporządkowany rynek pracy, rozszerzoną bazę podatników, no i wtedy wprowadzamy ten jednolity, prosty podatek. On nie samofinansuje się, dlatego że pozostawiamy poza nawiasem samodzielną działalność gospodarczą. Gdybyśmy włączyli ludzi z samodzielną działalnością gospodarczą, to oni by sfinansowali te ulgi dla ludzi mało zarabiających. Ale skoro zostawiamy ich na boku, bo niech się dorabiają, to jest moja filozofia polskiego kapitalizmu w pierwszym pokoleniu, jakoś trzeba pozwolić zakumulować ten polski kapitał, no to trzeba będzie do naszego programu dopłacić 10 mniej więcej miliardów, czyli połowę tego, co chciałoby dopłacić do kwoty wolnej Prawo i Sprawiedliwość, nie rozwiązując w ogóle problemu osób mało zarabiających.

Czyli na te wszystkie pomysły pieniądze w budżecie ewentualnie Platforma by znalazła.

My mówimy nie tak, że sobie w magiczny sposób znajdziemy. My to możemy wprowadzić wtedy, kiedy to w sposób bezpieczny dla finansów publicznych, bo jednocześnie trzeba schodzić z wysokością długu i deficytu cały czas, świeżo wyszliśmy z procedury nadmiernego deficytu, więc zrobimy to wtedy, kiedy pozwoli na to stan finansów publicznych, bo zdrowie finansów publicznych jest przesłanką zrównoważonego rozwoju, o czym wiedzą na przykład Grecy, że jak się to załamie, to się traci.

Dlaczego pan, akurat pan, panie ministrze, chce debatować z kandydatką PiS-u na premiera Beatą Szydło?

No bo ja w jakiś sposób, co zresztą tego świadectwem jest ten spot, autoryzowałem czy współautoryzowałem program gospodarczy, a program gospodarczy po drugiej stronie ogłaszała pani Beata Szydło, która jest wiceszefową sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Ja nie widzę innej postaci.

A PiS mówi: jeżeli kandydatka na premiera, to powinna dyskutować z kandydatką na premiera, czyli z premier Ewą Kopacz.

Jest kandydatką, a pani premier jest premierem. To jest pewna różnica.

Ale jest też kandydatką na premiera po ewentualnych wygranych wyborach, jak rozumiem.

Dzisiaj premiera.

Ale jest też...

I szefową partii, czego nie można powiedzieć o pani Beacie Szydle.

Czyli pani Ewa Kopacz powinna...

Ale rzeczywiście rozmowa o vatach to jest zły start kampanii wyborczej.

Ale to jest też standard w każdej kampanii wyborczej, czego innego domaga się PiS w tej chwili, bo...

Nie jestem wielbicielem rozmowy o debatach.

Ale jednak chce pan debatować z Beatą Szydło, nie wycofuje się pan z tego pomysłu.

Dlatego że wtedy zamiast takich elementów brudnej kampanii, mielibyśmy rozmowę. Ja rzeczywiście jestem w stanie udowodnić, jak bardzo rozmijają się bardzo drogie, bardzo drogie [powt.] pomysły PiS-u, i oni są tego świadomi, powoli dojrzewają, że wydawanie 20 miliardów na kwotę wolną, uderzenie w samorządy i zupełne rozminięcie się z problemem rodzin, które nie płacą podatków, więc nie potrzebują kwoty wolnej, jak to jest dalekie od sensownego myślenia o gospodarce.

A Ewa Kopacz, rozumiem, powinna według pana i Platformy rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim.

Tak mi się wydaje, bo to już jest nie in spe, czyli jakaś przyszła rola w życiu publicznym, Kaczyński jest szefem partii, Kopacz jest szefową partii.

Ciekawa jestem, czy do jakiejkolwiek debaty dojdzie jeszcze przed wyborami. I na koniec, panie ministrze, pana jako europosła chciałam zapytać, jak pan głosował w Parlamencie Europejskim na temat tej propozycji Komisji Europejskiej podziału 120 tysięcy uchodźców? Był pan za, przeciw, czy pan wstrzymał się?

Wstrzymał się, wiedząc, że nie mamy dobrego wyjścia, my, Polacy, widząc olbrzymie rozbudzane też sztucznie, znowu tu ta rola niezastąpiona Kaczyńskiego, który zawsze jest po stronie złych emocji i strachów, tak jak właśnie wokół prywatyzacji, w tej roli jest niezastąpiony od 20 lat. Wstrzymałem się... (…)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image