tomczyk3.png

- Pani minister Teresa Piotrowska dostała jasne zadanie od pani premier - wyjaśniał przyczyny nieobecności szefowej MSW na szczycie unijnych ministrów rzecznik rządu Cezary Tomczyk. Jak tłumaczył w "Jeden na jeden", Teresa Piotrowska miała udać się do Brukseli, jednak Ewa Kopacz poprosiła ją o inspekcję polskich granic. Poleciał wiceminister.  

Rzecznik rządu Cezary Tomczyk tłumaczył w programie "Jeden na jeden" w TVN24, że "podział w Zgoda w Unii Europejskiej: 160 tys. uchodźców do podziału, ale nie wiadomo jak Kraje Unii... czytaj dalej » ramach MSW jest bardzo jasny". - Od samego początku pan Piotr Stachańczyk zajmuje się szczytami i spotkaniami w Brukseli - wyjaśnił rzecznik. Jak zapewniał, nieobecność Teresy Piotrowskiej na poniedziałkowych obradach nie była unikiem, ale wynikała z decyzji Ewy Kopacz, która zleciła minister inspekcję polskich granic.

- Pani minister Piotrowska dostała bardzo jasne zadanie od pani premier. Miała lecieć do Brukseli, ale pani premier poprosiła ją, żeby leciał tylko minister Stachańczyk - wytłumaczył. Zapytany o to, czy inspekcji granic nie mógł dokonać szef straży granicznej, Cezary Tomczyk zauważył, że "minister konstytucyjny ma dużo większą moc sprawczą". - To było twarde polecenie pani premier - podkreślił.

W środę o godzinie 14 odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Sejmu poświęcone problemowi napływu uchodźców, z którym zmaga się UE. Cezary Tomczyk wyjaśniał w "Jeden na jeden", że posłowie mogą spodziewać się "pełnej informacji na temat przygotowań Polski". Wiemy, że mamy do czynienia z największą klęską humanitarną w Europie, być może w historii Unii Europejskiej. Każdego dnia do Europy napływa kilka tysięcy osób, uchodźców i imigrantów - podkreślił. Rzecznik rządu zauważył, że w związku z tym Polskę czeka olbrzymi wysiłek dotyczący przygotowań do przyjęcia przybyszów oraz negocjacji z innymi państwami UE. Premier Ewa Kopacz nie powiedziała do tej pory precyzyjnie, ilu uchodźców jest gotowa przyjąć Polska. Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej miałoby do nas przyjechać 12 tys. osób.

Rzecznik rządu nie chciał zdradzić, czy konkretna liczba padnie na środowym posiedzeniu Sejmu. - W tej chwili sama liczba jest drugorzędna. Dla nas najważniejsze jest spełnienie odpowiednich warunków. Tych, które bardzo twardo postawiła pani premier. My mówimy o bezpieczeństwie granic, oddzieleniu uchodźców od emigrantów zarobkowych, na których nie ma w Polsce zgody i o kwestiach bezpieczeństwa, które są dla Polaków tak ważne. Dopiero wtedy będziemy mogli rozmawiać o realnych liczbach - mówił o polskim stanowisku Cezary Tomczyk.

Rzecznik rządu skomentował również wtorkowe doniesienia tygodnika "Wprost", który przytacza fragment rozmowy Krzysztofa Kwiatkowskiego z Janem Burym na temat pozostawienia na stanowisku wiceszefa NIK Mariana Cichosza. Zgodnie z wersją przytoczoną przez tygodnik, Krzysztof Kwiatkowski powołuje się w niej na Janusza Piechocińskiego. - Janusz Piechociński na pewno się odniesie do artykułu na swój temat - stwierdził Cezary Tomczyk. - Nie mam żadnej wiedzy na ten temat, ale to tylko potwierdza słuszność rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego. I to, że prokuratura w Polsce może działać niezależnie i zajmować się tymi sprawami dowolnie i nie ma w tym polityki. Im mniej polityki w prokuraturze, tym lepiej - dodał.

Źródło: tvn24.pl


bg Image