lewandowski.png

- Mamy Centrum "Solidarności", które ma promieniować na cały świat wartościami solidarności. Jesteśmy krajem, który chce krzewić katolicki katalog wartości, więc w imię tego wszystkiego nie powinno być polskiego "nie" w sprawie uchodźców - uważa były komisarz UE Janusz Lewandowski.

Janusz Lewandowski przypominał też w TOK FM, że Polska wielokrotnie poznała europejską solidarność. - Te wyrazy solidarności były zazwyczaj niezwykle owocne dla Polski. Powinniśmy to odwzajemnić.

Według byłego komisarza UE warto przypominać, że takimi gestami solidarności są choćby ogromne pieniądze przekazywane nam z unijnego budżetu.

- Jestem szczęśliwy, że tragiczny problem uchodźczy nie wybuchł w 2013 roku, kiedy Polska wołała o solidarność budżetową w imię wyrównywania szans. Cieszę się też, że ten problem nie wybuchł w 2014 roku, kiedy Polska wołała o solidarność energetyczną. Również w imieniu innych krajów ze wschodniej Europy, które są zależne od monopolu rosyjskiego Gazpromu.

Trzeba się liczyć z odpowiedzią

Zdaniem Janusza Lewandowskiego sprzeciw wobec planów KE dotyczących uchodźców może mieć dla nas bolesne konsekwencje. Zareagować mogą te państwa wspólnoty, które inaczej niż my patrzą np. na problem kryzysu ukraińsko-rosyjskiego.

- Europa to spotkanie różnych wrażliwości. Dla Hiszpanów i Włochów problem Ukrainy nie jest żadnym problemem. Ale od lat problemem są uchodźcy.

Dlatego jak ocenił gość "Poranka Radia TOK FM", stanowiska różnych państw UE wobec kryzysu imigranckiego muszą się spotkać "w rozsądnym kompromisie".

Źródło: tokfm.pl

 


bg Image