klich5.png

Gdyby informacje "GW" potwierdziły się, to byłaby sensacja - tak Bogdan Klich komentuje w TOK FM doniesienia o podsłuchanej i nagranej rozmowie między Donaldem Tuskiem i Janem Kulczykiem. Oznaczałoby to, że nie tylko ministrowie, ale i premier byli przedmiotem inwigilacji. A późniejsza próba handlu tymi nagraniami świadczyłaby o zorganizowanej kampanii przeciwko całemu rządowi - komentował senator.

Zdaniem byłego ministra obrony narodowej afery podsłuchowej nie byłoby, gdyby były minister Bartłomiej Sienkiewicz nie przygotował reformy służb.

- Chciał, żeby służby nie tylko były poddane większej kontroli, ale także by doprowadzić do sytuacji, że nie będą rozglądały się na zewnątrz, nie szukały partnerów w różnych opcjach politycznych. Wg mnie reforma była zasadniczą przyczyną, dla której byli funkcjonariusze służb - działający na zewnętrzne zlecenie - zaangażowali się w ten karygodny proceder. Próbując - powiedzmy sobie otwartym tekstem - wywrócić rząd - argumentował Bogdan Klich.

Jak podkreślił, "służby zawsze rozglądają się politycznie na prawo, lewo, do centrum", by w ten sposób zabezpieczyć swoje "korporacyjne interesy".

Źródło: tokfm.pl


bg Image