budka1.png

W ocenie ministra sprawiedliwości Borysa Budki, nawet jeśli premier zdecyduje się na przygotowanie wniosku o odwołanie Andrzeja Seremeta z funkcji Prokuratora Generalnego, to nie zostanie on rozpatrzony w obecnej kadencji Sejmu. 

- Z kalendarza jasno wynika, że przeprowadzenie takiej procedury, czyli opracowanie odpowiednich opinii przez na przykład Krajową Radę Prokuratury nie jest możliwe w tej kadencji Sejmu - tłumaczył gość "Salonu politycznego Trójki".

Borys Budka poinformował jednocześnie, że nie dokończył jeszcze prac nad stanowiskiem dotyczącym sprawozdania z prac Prokuratury Generalnej. Jak mówił, jego opinia powinna być gotowa we wrześniu.

Dymisji Andrzeja Seremeta domagała się szefowa rządu po tym, jak biznesmen Zbigniew Stonoga upublicznił stenogram z przesłuchań w sprawie tak zwanej afery podsłuchowej. Ewa Kopacz deklarowała wtedy, że nie przyjmie sprawozdania z prac prokuratury.

Zgodnie z prawem, Sejm może odwołać Prokuratora Generalnego uchwałą podjętą większością dwóch trzecich głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Wcześniej jednak wniosek o skrócenie kadencji musi być zaopiniowany przez Krajową Radę Prokuratury, która na wydanie opinii ma dwa miesiące.

Źródło: polskieradio.pl

 

 


bg Image