Budka.png

Minister sprawiedliwości Borys Budka mówił w "Sygnałach dnia", że w środę Sejm zakończy prace nad oczekiwaną od dawna ustawą o bezpłatnej pomocy prawnej dla osób niezamożnych, seniorów i ludzi młodych.

Krzysztof Grzesiowski: Minister sprawiedliwości Borys Budka, dzień dobry, panie ministrze.

Borys Budka: Dzień dobry państwu.

Wczoraj pana nazwisko pojawiało się w informacjach w związku z pana decyzją o zawieszeniu asesora komorniczego z kancelarii komorniczej w Łodzi, tej znanej już ze swoich wcześniejszych „dokonań”, tu cudzysłów,  jeśli można użyć. To ostatni asesor czy ostatni komornik, co do którego ma pan wątpliwości, czy ma pan jakąś listę komorników, których można by zawiesić ze względu na ich działalność?

Każda sprawa jest badana indywidualnie. To przykre dla samorządu komorniczego, jeżeli pojawiają się takie „czarne owce”, natomiast tutaj moje stanowisko jest jasne i czytelne: każdy, kto łamie prawo, kto nie potrafi wykonywać tego zawodu, kto krzywdzi ludzi, będzie po pierwsze zawieszany, a po drugie będą wyciągane odpowiednie konsekwencje dyscyplinarne, na co pozwalają przepisy. Dlatego też jeżeli będą takie sygnały, oczywiście potwierdzone później w toku naszego postępowania, to takie decyzje będę podejmował, dlatego że wszystkim nam zależy, zarówno mnie jako ministrowi sprawiedliwości, jak i samorządowi komorniczemu, żeby jak najszybciej, precyzyjnie, jasno reagować w takich sytuacjach, żeby krzywdzie ludzkiej powiedzieć: stop.

Ale czy pana możliwości kończą się na zawieszeniu, czy może pan podejmować jeszcze inne decyzje?

Później oczywiście to jest związane z postępowaniem dyscyplinarnym i oprócz kar takich lżejszych typu zawieszenie na określony czas wykonywania obowiązków, jest możliwość usunięcia z zawodu. I tak się dzieje. Ja chciałbym zwrócić uwagę, za co też mediom dziękuję, że przy okazji zwróciliście państwo również uwagę opinii publicznej na to, że wprowadziliśmy nowe rozwiązania również do kodeksu postępowania cywilnego, które uniemożliwiają taką szybką sprzedaż ruchomości zajętej. To się odbyło jeszcze, gdy byłem przewodniczącym podkomisji cywilnej. Zamieniliśmy bardzo proste sformułowanie. Otóż teraz jest możliwa sprzedaż takiej rzeczy dopiero po 14 dniach od uprawomocnienia się zajęcia, a nie 7 dni od zajęcia. Kolosalna różnica, dlatego że w tym momencie sąd będzie miał czas, żeby sprawdzić, czy czasem nie doszło do pomyłki sądowej... komorniczej, przepraszam, tak jak to było w przypadku słynnego ciągnika już i słynnego asesora, który to dokonywał.

No i właśnie, to jest ta sama kancelaria komornicza. Ale pytałem na początku, czy ma pan sygnały o postępowaniu innych czy to asesorów, czy komorników i ma pan poważne wątpliwości, jak podejść do tej sprawy, czy to aby na pewno wszystko odbywa się lege artis, to, co robią?

To znaczy my na bieżąco, właściwy departament, który nadzoruje pracę komorników, sprawdza wszelkiego typu sygnały. Ja nie dysponuję wiedzą, ażeby jakieś tego typu sytuacje były w tej chwili rozpatrywane, natomiast to jest kwestia cały czas pracy moich ludzi, którzy świetnie tą pracę wykonują i reagują bardzo szybko. Tak więc mogę państwa zapewnić, że jeżeli takowe sygnały się pojawią, to reakcja ministra sprawiedliwości będzie tak jak do tej pory – bardzo szybka i stanowcza.

Panie ministrze, jako że mamy posiedzenie Sejmu, trwa posiedzenie Sejmu, czy podczas tego posiedzenia ostatecznie zostanie zakończona praca nad ustawą o bezpłatnej pomocy prawnej? Ona już była przez Sejm przyjęta, potem poszła do Senatu, senatorowie zgłosili poprawki. Czy dzisiaj będzie głosowanie nad tymi poprawkami i ten dokument będzie mógł trafić do podpisu prezydenta?

Tak, będzie ta ustawa, która dzisiaj zostanie uchwalona, zdecydujemy o już takich redakcyjnych poprawkach Senatu i jedną z pierwszych decyzji, myślę, nowego prezydenta będzie kwestia podpisania tej ustawy.

A te poprawki senackie czego dotyczyły?

Przede wszystkim oprócz poprawek redakcyjnych kwestia dokładniejszego zapisania, dokładnie wyeliminowania z bezpłatnej pomocy prawnej sporządzania pierwszego pisma procesowego w sprawie tutaj wątpliwości, przede wszystkim sami prawnicy, przedstawiciele samorządów zawodowych, dlatego że częstokroć to pierwsze pismo determinuje kształt procesu. Jednak z uwagi na to, że zapewniamy pomoc sądową, państwo to już od lat robi w postaci przyznania pełnomocnika z urzędu, jeżeli osoby nie stać na takiego pełnomocnika, mogłoby zdaniem niektórych dochodzić do ewentualnego konfliktu czy też do tego, że ktoś w ramach bezpłatnej pomocy taki projekt pisma dał temu potrzebującemu, natomiast później okazałoby się, że osoba, która została ustanowiona jako pełnomocnik w procesie, nie podzielałaby takiego zdania i mógłby być konflikt. W mojej ocenie takiego problemu nie było, ponieważ przewidzieliśmy projekt pisma, ale żeby rozwiać wątpliwości, to tutaj Senat zaproponował takie rozwiązanie.

Czy ta ustawa wciąż nazywa się ustawą o pomocy, informacji i edukacji prawnej?

Nie, wyeliminowaliśmy kwestię informacji, dlatego że uznaliśmy, że kwestia takiej... szesnastu infolinii, które były w pierwotnej wersji, jest niepotrzebna. Staramy się to siłami Ministerstwa Sprawiedliwości już wprowadzać. Jest wiele nowych rozwiązań, które już funkcjonują, między innymi portal orzeczeń, który jest dostępny powszechnie i bezpłatnie. Dodatkowo będzie dedykowana strona darmowej pomocy prawnej i te środki, które były przewidziane na infolinię w tym znaczeniu kolejnej instytucji, będą spożytkowane w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości na dobre narzędzia internetowe, a w przyszłości również smartfonowe, tak, żeby obywatel miał dostęp do tych informacji o prawie.

No tak, tylko obawiam się, że nieco więcej osób korzysta z telefonu, jak ma dostęp do Internetu, panie ministrze, więc może by tak pójść obywatelowi na rękę.

Jesteśmy przekonani, że również w ramach istniejących w tej chwili rozwiązań ten dostęp do informacji o prawie się poprawia. Natomiast ja zwracam uwagę, że bardzo podobnie działa informacja podatkowa, ale ona również nie ma charakteru wiążącego. Jeżeli chodzi o sprawy prawne, to bardzo często jest tak, że jednak ta osoba, która świadczy taką pomoc bezpłatną czy płatną, nie podejmie się nawet wskazania drogi, dopóki nie zobaczy dokumentów. I byłoby to dosyć ryzykowne, gdyby obywatel miał zaufać infolinii, ponieważ sprawa sprawie nierówna. Ja jako prawnik mogę tylko to potwierdzić, że nie podejmę się nawet prostej odpowiedzi, dopóki nie widzę dokumentów lub nie znam stanu sprawy, bo może się na przykład okazać, że jest jakiś szczegół w dokumentach typu przedawnienie roszczenia, typu inna data wymagalności, który powoduje, że ta odpowiedź mogłaby być błędna. Z punktu widzenia odbiorcy, adresata tej pomocy mogłoby być to niebezpieczne.

Od 1 lipca mamy nową procedurę karną, obowiązuje zasada kontradyktoryjności. Wczoraj Gazeta Wyborcza przyniosła informację następującą: w lipcu ubiegłego roku, ubiegłego 2014, prokuratury w Świętokrzyskiem przesłały do sądów 593 akty oskarżenia, w lipcu tego roku 114. Czy pan minister wyciąga z tego jakiś wniosek, czy to jest zbyt krótki okres, by oceniać, jak owa nowa procedura działa?

Pracy wymiaru sprawiedliwości czy też prokuratury nie da się oceniać poprzez tylko i wyłącznie pryzmat samych cyferek. Będziemy mogli coś powiedzieć o funkcjonowaniu tej procedury, myślę, dopiero po I kwartale, dlatego że zwracam uwagę na to, że na przygotowanie aktu oskarżenia dosyć... to trochę jest pracy, trochę trwa. Przepisy, które wchodziły w życie, spowodowały, że w wielu przypadkach prokuratorzy poradzili sobie z aktami oskarżenia jeszcze przed wejściem w życie reformy po to, żeby były one przygotowane według starych zasad. Dlatego też pełne dane, którymi my będziemy dysponować, myślę będą obejmowały I kwartał, tak, ażeby móc w jakiś sposób powiedzieć, jak to funkcjonuje. Dla mnie bardzo ważne jest, żeby monitorować ten proces, żeby wsłuchiwać się w głos osób, które stosują te przepisy po to, żeby ewentualnie przygotować, gdyby były niezbędne korekty tak, żeby zagwarantować, żeby te cele, które były założone przez ustawodawcę, zostały zrealizowane.

A tak na pana ucho, jakie są opinie, jak to działa?

Oczywiście, opinie są podzielone. Ja spotykam się z osobami, które mówią, że jest to dobre rozwiązanie. Znam też głosy tych, którzy twierdzą, że jakiekolwiek zmiany nie powinny być wprowadzone. Chcę zwrócić uwagę na to, że próbowano różne rzeczy w cudzysłowie podciągnąć pod zmiany kapeku. Takie informacje pojawiły się na przykład w przypadku medialnych spraw dotyczących dopalaczy, że nowa procedura nie pozwala na stosowanie tymczasowego aresztowania, co okazało się informacjami nieprawdziwymi, bo sądy okręgowe, które rozpatrywały zażalenia wnoszone przez prokuraturę, już w dwóch przypadkach, o których też państwo mówiliście, uwzględniły te zażalenia, co powoduje, że ten argument lansowany przez przeciwników reformy upadł, bo skoro sąd odwoławczy może zastosować te przepisy, okazało się, że te przepisy nowe absolutnie nie utrudniają w uzasadnionych przypadkach stosowania środków zapobiegawczych. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image