siemoniak_pap.png

Nie wiem, kto stoi za taśmami, ale zgadzam się z Aleksandrem Kwaśniewskim, że to ciemny plan, w którym co jakiś czas kolejna taśma jest publikowana z intencją siania zamieszania czy uderzania w rząd. Prokuratura powinna wyjaśnić wszystkie aspekty w tej kwestii - mówił w TVN 24 wicepremier, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

Tomasz Siemoniak podkreślał w środę, że docenia to, iż ze strony Kalisza padło słowo "przepraszam". Nie podoba mu się jednak - jak zaznaczył - postawa: "nic się nie stało" i to, że poseł zrobił to w tak zagmatwany sposób.

W ocenie Tomasza Siemoniaka, Kalisz "wił się bardzo w rozmowie" w TVN24, uciekając od pytań redaktora.

- Oczekiwałbym bardziej dobitnego odcięcia od tego, co powiedział, czemu nie zaprzecza. (...) Wolałbym, żeby mówił jasno i prosto, (...) zachowywał się bardziej jednoznacznie. (...) Chciałbym, żeby jasno powiedział "przepraszam, nie mam żadnych dowodów" - stwierdził szef MON.

- Wolę ludzi, którzy przepraszają bardzo jednoznacznie, a nie dywagują z dziesiątkami dygresji - dodał.

Tym bardziej, że jego zdaniem Kalisz "nazmyślał, skrzywdził swoim podejrzeniami". - Wydaje mi się, że poseł Kalisz jest w relacjonowaniu swoich rozmów z gen. Noskiem mało wiarygodny. W podsłuchanej rozmowie mówi o zakamuflowanym mieszkaniu, wczoraj redaktorowi mówił o pobliskiej do TVN restauracji - zwrócił uwagę Tomasz Siemoniak.

Dodał, że wypowiedź gen. Noska dla jednego z mediów w najbliższym czasie przetnie spekulacje wokół tego, co powiedział Kalisz w podsłuchanej rozmowie.

Zapewnił jednocześnie, że "jest czysty, nie ma nic na sumieniu".

"Ciemny plan"

Tomasz Siemoniak przyznał, że ma pretensje do tych, którzy "grają taśmami". Liczy, że sprawa zostanie zamknięta. Tym bardziej, że - jak przypomniał - skierował wniosek do prokuratury, która powinna wyjaśnić "wszystkie aspekty w tej kwestii".

- Nie wiem, kto stoi za taśmami, ale zgadzam się z Kwaśniewskim, że to ciemny plan, w którym co jakiś czas kolejna taśma jest publikowana z intencją siania zamieszania czy uderzania w rząd - powiedział Siemoniak. 

Pytany, czy spodziewa się kolejnych taśm, odpowiedział: - Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, żeby spodziewać się, iż którejś pięknej niedzieli, w wigilię ukazywania się tygodników, znów takie informacje się pojawią.

Zaznaczył, że w sprawie podsłuchów czuje się "wyjątkowo idiotycznie". - Nie zostałem podsłuchany, tylko dwóch czy czterech ludzi w czasie długiego, alkoholowego przyjęcia mówiło różne rzeczy - powiedział Tomasz Siemoniak.

Źródło: tvn24.pl

foto: pap


bg Image