Budka.png

Znam środowiska prawnicze. Wiem, że to wyjątkowo odpowiedzialni ludzie - mówił minister sprawiedliwości Borysk Budka w rozmowie z Katarzyną Borowską.

"Rz: Przestraszył się pan strajku adwokatów?

Borys Budka: Absolutnie nie. Wiem, że są to ludzie odpowiedzialni, których celem nie jest destabilizacja wymiaru sprawiedliwości. Natomiast sygnały ze środowisk prawniczych dotyczące zbyt niskich i od lat niewaloryzowanych stawek za czynności adwokackie i radcowskie traktowałem od początku bardzo poważnie. Dlatego już w pierwszym tygodniu po objęciu stanowiska ministra sprawiedliwości zleciłem analizę możliwości podwyższenia stawek. Efektem tych prac było przedstawienie propozycji zmian podczas ostatniego spotkania ze środowiskami prawniczymi.

Wcześniej jednak nie było informacji, że mogą się pojawić takie propozycje.

Wiem, że to modne w polityce, by szumnie zapowiadać, co się planuje zrobić. Bywa jednak tak, że na zapowiedziach się kończy. Ja wolę mówić o konkretach – już po przeprowadzeniu analiz i podjęciu wstępnych decyzji. To również kwestia wiarygodności. Dla mnie bardzo ważne jest, by jak najszybciej było widać efekty mojej pracy. Nie mówimy tylko o zmianach stawek. Postulaty radców i adwokatów były szersze. Chodziło m.in. o nowelizację procedury karnej i zapewnienie tajemnicy korespondencji między podejrzanym (oskarżonym) a jego obrońcą czy też organizację wokand. Tu też udało nam się wykorzystać doświadczenie praktyków, by skorygować odpowiednie przepisy projektowanego rozporządzenia. Mogłem więc przedstawić władzom samorządów kompleksową i szczegółową odpowiedź na ich uwagi. Spotkało się to z wyjątkowo dobrą reakcją. Sądzę, że nie spodziewali się aż tak daleko idących konkretów.

Dziekan warszawskiej rady podtrzymuje jednak zaproszenie do marszu adwokatów pod Ministerstwo Sprawiedliwości i Kancelarię Premiera w najbliższy wtorek. Pana propozycje zmiany stawek uznaje za niewystarczające.

Każda grupa zawodowa, także adwokaci, ma prawo do protestu. Czy są ku temu powody po przedstawieniu moich propozycji? Każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. W moim przekonaniu jednak nie ma powodów. Organami, z którymi rozmawiam, są Naczelna Rada Adwokacka i Krajowa Rada Radców Prawnych. Nie ma możliwości ani potrzeby prowadzenia konsultacji z przedstawicielami każdej izby adwokackiej. Przedstawiłem propozycję podwyższenia w pierwszej kolejności czterech najniższych stawek – związanych ze sprawami pracowniczymi i z zakresu ubezpieczeń społecznych, ze skargą na czynności komornika, eksmisją. W sprawach pracowniczo-ubezpieczeniowych będą podwyższone o 200 proc. W pozostałych o 100 proc. To jest to, co mogę zrobić już teraz. Rzeczywiście, bez wątpienia 60 zł za sprawę pracowniczą czy ubezpieczeniową nie pokrywa nakładu pracy pełnomocnika. Projekt zmian rozporządzenia zostanie w najbliższym tygodniu skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji. To nie koniec zmian. Umówiłem się z radcami i adwokatami, że podczas wspólnych spotkań roboczych do końca lipca zostaną przedstawione kompleksowe propozycje uregulowania tej kwestii. W każdej grupie zawodowej znajdą się jednak osoby, które niezadowolenie pragną wykorzystać do swoich celów. Znam środowiska prawnicze. Wiem, że to wyjątkowo odpowiedzialni ludzie. Przekonałem się o tym podczas ostatnich rozmów. Mamy wspólny cel, który będziemy realizować. Miejscem do tego odpowiednim jest ministerstwo i parlament, a nie ulica.

Do wyborów pozostało już niewiele czasu. Sądzi pan, że uda się wprowadzić te zmiany jeszcze w tej kadencji?

Właśnie dlatego musiałem zaproponować konkrety – by udało się je zrealizować. Przypominam, że mówimy o sytuacji, której nie zmieniono od 13 lat. Jestem dobrej myśli, będę się starał, żeby tak było. (...)"

Cała rozmowa: rp.pl

 

 


bg Image