rulewski.png

Kiszczak powinien zostać zdegradowany, ale od strony formalnoprawnej jest to jednak trudne. W przypadku generałów procedura jest dwuetapowa - mówi w rozmowie z "Super Expressem" senator Jan Rulewski

"Super Express": Czy Czesław Kiszczak powinien zostać zdegradowany z generała do stopnia szeregowca?

Jan Rulewski: Co prawda byli w Polsce tacy, którzy Kiszczaka nazywali człowiekiem honoru. Pisały tak o nim nawet poczytne gazety... A na poważnie - oceniając sprawę od strony moralnej, na pewno Kiszczak powinien zostać zdegradowany. Od strony formalnoprawnej jest to jednak trudne. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego okazało się, że z ustawy dezubekizacyjnej, czyli odbierającej przywileje emerytalne byłym esbekom, musieliśmy wykreślić generałów. Oni, by stracić przywileje, muszą być uprzednio zdegradowani. Degradacja generała jest zdecydowanie trudniejsza niż zwykłego oficera.

Dlaczego?

Oficerów do stopnia pułkownika mianuje minister obrony narodowej. Nominacje te są dożywotnie. Oficer może zostać zdegradowany w szczególnych sytuacjach, na przykład w przypadku zdrady. O ewentualnej degradacji decyduje sąd. Może zdegradować o stopień niżej, na przykład z majora do porucznika, lub do najniższego stopnia, czyli szeregowca. W przypadku generałów jest inaczej, bo oficera na stopień generalski mianuje prezydent RP. I to prezydent może podjąć decyzję o ewentualnej degradacji z generała do pułkownika, a dopiero potem sąd może zdegradować oficera do szeregowca. Czyli procedura jest dwuetapowa. (...)

Cała rozmowa: se.pl


bg Image