czerwiski3.png

Sens ma prywatyzowanie tylko tych podmiotów, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo Polski. Prywatyzacja nie powinna być prowadzona sama dla siebie, powinna mieć wyższe cele - mówi minister skarbu państwa Andrzej Czerwiński.

Tomasz Prusek: Będzie pan ministrem skarbu prywatyzującym spółki czy cichej nacjonalizacji jak Włodzimierz Karpiński, który popierał kupowanie prywatnych firm przez spółki skarbu państwa, np. energetyczne czy PZU?

Andrzej Czerwiński: Nie wiedziałem, że taka jest opinia o moim poprzedniku. Uważam, że sens ma prywatyzowanie tylko tych podmiotów, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo Polski. Prywatyzacja nie powinna być prowadzona sama dla siebie, powinna mieć wyższe cele: pozyskanie nowych technologii, brakującego kapitału na inwestycje, lepszego zarządzania. Były czasy, że służyła uzupełnianiu niedoborów w kasie państwa, ale to już historia, bo obecnie mamy stabilną sytuację gospodarczą i nie ma takiej presji na przychody prywatyzacyjne. Jest grupa spółek strategicznych, które pozostaną w rękach państwa, ale na rynku powinny konkurować na równi z prywatnymi spółkami, także jeśli chodzi o przejęcia.

Pański telefon pewnie jest rozgrzany do czerwoności. Minister Karpiński zaplanował wymianę w składach rad nadzorczych PKO BP, PZU, Enei, PGE, Lotosu. Przejmie pan jego kandydatów czy zgłosi własnych?

Zdziwiłby się pan, ale nie otrzymałem jeszcze telefonów z propozycjami personalnymi. Kodeks handlowy i statuty spółek mówią, że tam, gdzie kończą się kadencje rad nadzorczych, trzeba wybrać nowe. Nie jestem typem człowieka, który natychmiast wykorzysta okazję, że został mianowany ministrem, do przeprowadzania głębokich zmian personalnych. Nie mam "swoich ludzi" za sobą. Podstawowym kryterium przy ocenie członków rad nadzorczych i zarządów będą kompetencje.

Górnictwo to obecnie największy ból głowy ministra skarbu?

Współuczestniczyłem na przełomie roku w powstawaniu ustawy górniczej. Powierzenie stanowiska ministra skarbu odbieram jako kontynuację zadania uzdrowienia polskiego górnictwa. Jestem pod wrażeniem realizacji harmonogramu restrukturyzacji Kompanii Węglowej przedstawionego przez wiceministra Wojciecha Kowalczyka. Ale górnictwo to niejedyny priorytet, bo wszyscy wiceministrowie otrzymali polecenie, aby przedstawić najpilniejsze zadania, jakie są konieczne do zrealizowania.

Kiedy pierwszy statek z LNG przypłynie do gazoportu w Świnoujściu?

W tym roku. Wykonawca terminalu jest trudnym partnerem, ale negocjacje idą w dobrym kierunku. Nie zamierzamy ponosić nieuzasadnionych kosztów.

Dlaczego wrzuca pan do kosza konsolidację spółek energetycznych, pomysł poprzedniego ministra?

Dlaczego zaraz do kosza? Kiedyś będzie trzeba wrócić do tego pomysłu, ale na razie rynek energii mamy ustabilizowany i nie ma potrzeby konsolidacji. Potrzebujemy obecnie większej konkurencyjności na rynku energii, a łączenie grup energetycznych mogłoby zakłócić ten proces. Spółki same mają jeszcze potencjał, aby zacisnęły pasa i ograniczyły koszty z korzyścią w cenie prądu dla odbiorców. Konsolidacja będzie potrzebna, kiedy polskie firmy energetyczne będą chciały wyjść za granicę, z tym trzeba się liczyć, jeśli zostanie utworzony europejski rynek energii, do czego dąży Unia Europejska. Ale jeszcze nie teraz. (...)

Cała rozmowa: wyborcza.biz


bg Image