biernacki.png

Za zadanie najpilniejsze i najważniejsze uważam opracowanie programu ochrony cyberprzestrzeni. Mogę to zrobić w ciągu kilku miesięcy. Kolejnym zadaniem jest oczywiście poprawa skuteczności działania służb oraz walka z korupcją i przestępczością zorganizowaną - mówi Marek Biernacki, koordynator ds. służb specjalnych.

"+Polska The Times+: Czy premier Kopacz przypalała Pana żywym ogniem?

Marek Biernacki: (śmiech) Nigdy w życiu!

Jacek Kurski twierdzi, że skoro zgodził się Pan wejść do rządu, musiała Pana przypalać „Wszyscy wiedzą, że Biernacki miał złą opinię o tym rządzie" - perorował.

Taką opinię miał zapewne Jacek Kurski. Ja nie. Owszem, zakończyłem swoją misję ministra sprawiedliwości razem z premierem Tuskiem i w kolejnym rządzie już nie podjąłem tej funkcji. To chyba normalne.

Ale teraz Pan nie odmówił.

Nie mogłem tego zrobić. I to wcale nie z powodu afery podsłuchowej ani zbliżających się wyborów. Musimy pamiętać, że sytuacja jest poważna. Europa nie jest już tak bezpieczna i spokojna jak jeszcze niedawno. Mamy wojnę na Ukrainie i ofensywę rosyjską w sferze wywiadu i cyberprzestrzeni realizowaną w ramach doktryny wojennej opracowanej swego czasu przez Jewgienija Messnera, wprowadzaną w życie przez Putina, czyli wojnę hybrydową bez zasad, bez linii frontu, z natłokiem propagandowych półprawd i kłamstw, z wielką presją gospodarczą i dyplomatyczną. Z drugiej strony, musimy pamiętać o Państwie Islamskim i agresywnie rozwijających się islamskich ruchach terrorystycznych. Polska, zresztą wraz z całą Europą, znalazła się między młotem a kowadłem. I nie bardzo wiadomo, co jest gorsze: młot czy kowadło. Choć więc dla nas bardziej niebezpieczne wydaje się to, co dzieje się wokół Rosji, nie możemy zapominać o południu. Konkludując: z państwowotwórczego punktu widzenia nie mogłem nie przyjąć propozycji pani premier.

No dobrze, ale dlaczego stało się to teraz, a nie gdy tworzyła rząd?

To są decyzje pani premier. Wiem, że już wcześniej planowała rekonstrukcję rządu, ale pokryło się to z kolejnym uderzeniem afery podsłuchowej. Podsłuchy będą tematem, który będzie żył do wyborów.

Pani premier oczekuje od Pana wyjaśnienia tej sprawy?

Oczywiście że tak, choć rola ministra koordynatora nie jest tu już tak istotna, bo sprawa znajduje się w prokuraturze. Chodzi o to, by ją zakończyć i skierować do sądu. Nie ukrywam, że są jeszcze wątki, które należy wyjaśnić. Muszą się nad nimi pochylić służby. Będziemy się starali to robić. W granicach prawa oczywiście.

Służby specjalne wymagają reformy?

Tak, choć trzeba pamiętać, że propozycję objęcia tej funkcji otrzymałem w konkretnych warunkach i konkretnym momencie. Do wyborów zostało niewiele czasu, więc poważnych zamian już przeprowadzić nie można. Droga legislacyjna jest długa, a nerwowe ruchy mogłyby spowodować rozchwianie tych służb, a także atak opozycji, która z pewnością podniosłaby alarm, że na koniec kadencji rząd próbuje jeszcze mieszać w służbach.

Kazimierz Marcinkiewicz woła: „Służby rządzą Polską! Tylko Biernacki może z tym skończyć".

Służby specjalne na pewno nie rządzą państwem polskim. Premier Marcinkiewicz miał zapewne na myśli byłych ludzi służb, którzy usadowili się i działają w różnych miejscach.

Czym minister koordynator zajmie się przede wszystkim?

Bezpieczeństwem obywateli. Za zadanie najpilniejsze i najważniejsze uważam opracowanie programu ochrony cyberprzestrzeni. Mogę to zrobić w ciągu kilku miesięcy. Kolejnym zadaniem jest oczywiście poprawa skuteczności działania służb, ale - podkreślę raz jeszcze - zgodne z prawem. Oraz walka z korupcją i przestępczością zorganizowaną. (...)"

Cała rozmowa: "Polska The Times", Nr 49(1411), str.08


bg Image