halicki6.png

Dobrze jest odwołać się do opinii społecznej w temacie, nad którym toczy się gorąca dyskusja. Uważam, że referendum podnosi podmiotowość obywatelską. A więc jest to coś w demokracji pożądanego, a nie odwrotnie - mówił w "Sygnałach Dnia" minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki.

Zuzanna Dąbrowska: Naszym gościem jest minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki. Dzień dobry.

Andrzej Halicki: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

"Podjąłem decyzję o podpisaniu postanowienia o przeprowadzeniu referendum po to, aby przeciąż wszelkie spekulacje, czy jest możliwe, aby zmienić moją wcześniejszą decyzję. Jest to niemożliwe, referendum się odbędzie" – powiedział wczoraj Bronisław Komorowski. Jak powiedział, tak zrobił, podpisał, jeszcze wcześniej naradzał się z ekspertami na temat jednomandatowych okręgów wyborczych. Referendum 6 września. To dobry pomysł? Dobrze, że prezydent jest konsekwentny i pozostał przy tym pomyśle?

Osobiście uważam, że tak. Jeżeli odwołujemy się do opinii społecznej, a gorąca dyskusja na temat, w jaki sposób oczekiwania społeczne spełniać, to ten jeden z postulatów, czyli takiego imiennego wyboru, no bo o tym rozmawiamy w tym wypadku, jest jednym z pytań. Przypomnijmy, że dwa inne pytania dotyczą też ważnych kwestii, a więc kwestii i ordynacji podatkowej i interpretacji z tym związanych, a więc ważne problemy dla osób, dla podatników, i kwestia finansowania partii, a więc to, co budzi wątpliwości, bo jest pewien brak zaufania do partii politycznych, to wyraża chęć zmiany, a zmiana z kolei związana jest z aktywnością obywatelską. I uważam, że tą podmiotowość obywatelską takie referendum podnosi. A więc coś w demokracji pożądanego, a nie odwrotnie.

Te dwa pytania, bo nie mówię o rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść podatnika, co jest pytaniem dosyć oczywistym, wiadomo, że każdy podatnik odpowie, że jasne, że wątpliwości powinny być na jego korzyść rozstrzygane, ale te dwa pytania systemowe, można powiedzieć ustrojowe, o finansowanie i o JOW–y to, to, jak mówią eksperci, konstytucjonaliści, politolodzy, to są pytania, które Platformie mogą przynieść tylko zysk polityczny, ponieważ partia duża, nawet jeżeli ma gorsze notowania w sondażach, to i tak wiadomo, że już tych dotacji z budżetu państwa dostała wiele, a z kolei jednomandatowe okręgi wyborcze przy wystawieniu dobrych kandydatów też promują te duże partie, wszyscy to widzą gołym okiem i tak naprawdę jest to niezły sposób na ewentualną nową konkurencję.

Nie, myślę, że nieporozumienie polega na czymś innym, to znaczy mówimy rzeczywiście o kwestiach ustrojowych, o tym, w jaki sposób budować czy kontynuować budowę polskiej demokracji, bo mamy 25 lat doświadczeń i z tego też należy wyciągnąć pewne wnioski. Jest nowe pokolenie, które bardzo aktywnie pokazało się w ostatnim czasie, a więc chce również decydować, współdecydować o kształcie przyszłej Polski, natomiast mówimy o czymś, co oczywiście jako Platforma, można powiedzieć, wprowadzaliśmy także w życie, jeżeli mówimy o tym wyborze z imienia i nazwiska naszego reprezentanta na różnych szczeblach administracji czy też reprezentacji publicznej, bo przecież radnych, wójtów, burmistrzów wybieramy już w ten sposób. Pytanie dotyczy Sejmu...

No tak, ale z szyldem partyjnym, tak że nie tylko z imienia i nazwiska.

Tak, ale pytanie dotyczy Sejmu i sejmików, bo właściwie jeszcze sejmiki pozostały w taki sposób kształtowane, że to na listach partyjnych wybieramy osoby i być może to należy także zmienić, więc na temat ordynacji pewnie będziemy rozmawiać w przyszłym parlamencie, ale warto zapytać Polaków o tę opinię, skoro do nich się odwołujemy. Jeżeli mówimy o kwestiach finansowania partii z budżetu, no to też można powiedzieć, że w sposób konsekwentny próbowaliśmy ograniczać to finansowanie. Zresztą ograniczyliśmy je w sposób znaczny w stosunku do tego, jak umożliwiała to ustawa wcześniej, czyli o 50%. Pytanie jest poważniejsze: czy w ogóle i w jaki sposób powinna być ta działalność partii finansowana z budżetu? Na pewno dotyczy to także transparentności wszystkich rozliczeń. Jest z tym wyraźny kłopot, bo jest brak zaufania w stosunku do tych instytucji. I myślę, że znów należy się wsłuchiwać w głos społeczny, a nie ignorować go.

Prezydent zaapelował, żeby nie tylko było słychać głos społeczny, ale także, by główne siły polityczne wypowiedziały się jasno we wszystkich kwestiach referendalnych wcześniej, żeby przeprowadzona została solidna kampania, z jasno zarysowanymi stanowiskami. Kiedy Platforma będzie miała jasne stanowisko w sprawie np. JOW–ów? Czy jednomandatowe okręgi po prostu po brytyjsku czy też system niemiecki, mieszany? Tu trzeba podjąć decyzję.

To pytanie nie jest tak bardzo konkretne, jak by się wydawało, bo przecież w ślad za nim nie pójdzie zmiana ordynacji. Tą ordynację będziemy ewentualnie poprawiać w parlamencie w przyszłej kadencji, natomiast...

Ale zmiana Konstytucji może pójść.

Natomiast... No bo ordynacja mieszana mogłaby być jakimś elementem też rozwiązania tego problemu. Ale na pewno tak, na to pytanie będziemy odpowiadać, ja osobiście jestem do tego bardzo mocno przekonany. Drugie pytanie, nie czy obecny system, ale zmodyfikowany, jeżeli chodzi o finansowanie partii z budżetu. I na pewno tak, jeżeli chodzi o ordynację. Więc to nie są takie proste odpowiedzi, nad tym się trzeba rzeczywiście zastanowić. Mam nadzieję, że ta dyskusja publiczna też uaktywni nas, jeżeli chodzi o debatę publiczną na ten temat. Natomiast wymaga określenia się. I rzeczywiście jeżeli rozmawiamy o tej różnicy co do wizji państwa polskiego, to różnica między nami a Prawem i Sprawiedliwością jest właśnie fundamentalna, bo centralizm jest odpowiedzią negatywną w stosunku do tych, których ja udzieliłem. Jeżeli mówimy o tym partyjnym, taki wodzowskim zarządzaniu, to też to widać, no bo listy partyjne są tego odzwierciedleniem. Więc ja uważam jak najwięcej władzy w dół, jak najwięcej obywatelskości, podmiotowości. I temu służy również to referendum, jeżeli taka jest wola społeczna, nasz system polityczny powinien ewoluować w tym kierunku. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image