protasiewicz3.png

„Już dymisjonując ministrów, pani premier miała kandydatów pasujących do nowej wizji i koncepcji programowej” - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Jacek Protasiewicz.

"Konrad Piasecki: Członek Zarządu Platformy obywatelskiej Jacek Protasiewicz w Kontrwywiadzie RMF FM - Dzień dobry, witam.

Jacek Protasiewicz: Dzień dobry Panu i Państwu.

Udało się znaleźć jakieś asy do tali Ewy Kopacz?

Nie trzeba było długo szukać.

Czy raczej waleciki?

Nie, nie, nie trzeba było długo szukać, bo pani premier, kiedy podejmowała decyzję o rekonstrukcji rządu, już miała tę wizję - i personalną i programową, ponieważ to na pewno będą dwie strony tego samego medalu...

Zaraz, jak miała koncepcję, skoro chwilę wcześniej się ujawniły akta sprawy i ona już miała koncepcję, tak? Nie wiedziała, że ministrowie się podadzą do dymisji, ale koncepcję miała.

Akta sprawy ujawniły się, czy zostały ujawnione i to w skandaliczny sposób, przez dosyć skandalicznego bohatera też bohatera, pana Stonogę, który de facto, jeśli dla kogoś jest autorytetem no to.... to współczuję. Ale pani premier, kiedy podejmowała tę decyzję, to jak mówię, już miała zarówno kandydatów jak i dopasowanych do tego nowego otwarcia programowego, które za chwilę Platforma będzie ogłaszać.

I co to będą za ludzie, bo rozumiem nazwiska nie padną... Czy pan zna te nazwiska, nowych ministrów?

Nie. Uczciwie powiem, że to jest...

Czy pan się nie interesował, kto będzie ministrem?

Ostateczna decyzja zawsze należy do lidera przedsięwzięcia, czy projektu, jakim jest kierowanie rządem i formacją polityczną, czyli do pani premier. A wiemy i umówiliśmy się, że pani premier w pierwszej kolejności powiadomi o tych nominacjach Prezydenta RP, który ma konstytucyjne uprawnienia do tego, żeby powołać w skład Rady Ministrów poszczególnych jej członków.

Ale, wedle pańskiej wiedzy, to będą osoby, które jakoś zaskoczą, czy to będzie tak, że ministrem zostanie wiceminister i wszyscy przesuną się o stopień wyżej?

To będą dobre osoby, to będą dobre kandydatury, to będą osoby, które gwarantują rzetelne - po pierwsze - realizowanie zapowiedzianych przez panią premier w expose zadań, po drugie - nowych wyzwań, które stawiamy sobie na najbliższą kadencję.

Rozumiem, że decyzje o nowym składzie rządu podejmuje sama Ewa Kopacz, bez konsultacji partyjnych?

Takie ma prawo, z racji, że jest liderem i z racji, że jest premierem.

Ale praktyka bywa różna, no mogłaby zadzwonić do pana i zapytać: "Może znasz kogoś dobrego na stanowisko ministra zdrowia, bo ja już nie mam nikogo".

Nie, ale to proszę mi wierzyć, że pani premier, po pierwsze przez wieloletnie doświadczenie parlamentarne, w tym również marszałkowanie Sejmowi, bycie wiceprzewodniczącą Platformie, zna bardzo dobrze klub i posłów chociażby takich, którzy do niedawna byli ...

...czyli kogoś tam by znalazła?

...w drugim i trzecim szeregu, jak pan minister Borys Budka, którzy gdy im powierzy się zadanie wyjścia na front, to naprawdę dodają wartości dodanej do rządu i platformy.

Czyli rząd, jak rozumiem, to decyzje Ewy Kopacz, marszałka Sejmu też wymyśli, stworzy i wykreuje i ulepi sama pani premier? Czy to już będzie jakoś szerzej?

Kandydaturę marszałka już trzeba będzie - i to jest też dobry obyczaj - konsultować oczywiście z tymi, którzy następnie będą głosować i wybierać marszałka, czyli zarówno z parlamentarzystami Platformy Obywatelskiej, jak i naszego koalicjanta.

A bo koalicjant mówi: chcemy mieć marszałka. Mamy dobrego kandydata, Józefa Zycha. Co Wy na to? 

PSL mówi, że mamy dobrego kandydata, natomiast myślę, że się nie upiera przy tym, żeby to koniecznie był pan marszałek Józef Zych. Zawsze tak jest, że jak się otwiera możliwość rozmów, to na te negocjacje przychodzi się z własną kandydaturą, ale jak do tej pory przez wszystkie 7 czy 8 lat już wspólnego rządzenia, zawsze osiągaliśmy kompromisy, nigdy nie było jakiś gorszących sporów w koalicji, co bywało bardzo często niestety złą stroną nie jednej wcześniejszej koalicji.

Czyli marszałek będzie z PO?

Najprawdopodobniej, na 99 procent - tak.

I na 99,9 - Małgorzata Kidawa-Błońska?

Poczekajmy, to jest wspólna decyzja parlamentarzystów PO.

Panie pośle, a czy podczas partyjnych narad, pani premier wyjaśniła, o co jej w tym wszystkim chodzi?

Oczywiście, że tak.

To znaczy, chodzi jej o aferę taśmową, o wyciek akt, czy chodzi jej o rekonstrukcję zaplanowaną? Jest w tym wszystkim jakaś strategia, czy to jest nerwowość, histeria i reagowanie na to, co się dzieje?

Panie redaktorze, to to dosyć precyzyjnie pani premier wyjaśniła na swojej konferencji prasowej czy briefingu w środę, mówiąc, że dla dobrego funkcjonowania rządu i koncentrowania się na zadaniach przed ministrami do zrealizowania jeszcze, nie powinien ciążyć cień tych dwuznacznych, czasami kompromitujących... (...)"

Cała rozmowa: rmf24.pl

 


bg Image