ledziska3.png

Nie możemy w nieskończoność rozmawiać tylko o podsłuchach, a prokuratura nie posunęła się ani o krok. Końca nie widać. I do dziś nie wiadomo, z czym związane są te podsłuchy. Czy są wykorzystywane do jakiejś gry międzynarodowej, biznesowej - powiedziała w rozmowie z Mirosławem Skowronem Iwona Śledzińska-Katarasińska. 

„Super Express": - Co tak naprawdę usłyszeliśmy z ust premier Ewy Kopacz?

Iwona Śledzińska-Katarasińska: - To jest bardzo zdecydowane i konsekwentne działanie, które zapowiadała już na niedawnym wyjazdowym posiedzeniu klubu parlamentarnego. Po przegranych wyborach prezydenckich należy wyciągać konkretne wnioski. Osoby, wokół których nie cichnie gwar i szum od długiego czasu, niezależnie od ich zasług i zalet, muszą usunąć się z pierwszej linii w cień. Bez tego trudno będzie odbudować zaufanie.

Nie ma pani wrażenia, że jest to spóźnione? Rok po ujawnieniu pierwszych nagrań... - O, przepraszam, pani premier stoi na czele rządu krócej niż rok.

W takim razie spóźnione od października. - Ależ to nie są osoby, które są winne albo nie mają swoich zasług.

Czyli poświęcacie niewinnych, żeby wygrać wybory?

Nie można tak mówić, nikt nikogo nie poświęca. Nie możemy w nieskończoność rozmawiać tylko o podsłuchach, a prokuratura nie posunęła się ani o krok. Końca nie widać. I do dziś nie wiadomo, z czym związane są te podsłuchy. Czy są wykorzystywane do jakiejś gry międzynarodowej, biznesowej. Coraz mniej wierzę, żeby na pomysł obalania rządu wpadł pan od handlu węglem i dwóch kelnerów. - Jakie świadectwo wystawia ta afera i to, jak jest wyjaśniana naszemu państwu, budowanemu od 8 lat przez Platformę Obywatelską? Waszych ministrów obala jeden człowiek publikacją materiałów na Facebooku... - Pan to wiąże z rządami Platformy. Tyle że to państwo podlegało rozmontowywaniu od dawna. Koncepcja rozdzielenia prokuratury od ministra sprawiedliwości była pokłosiem skandalicznych działań poprzedniego ministra sprawiedliwości iprokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. -Pani przewodnicząca, litości! Platformamiała 8 lat na „zmontowanie państwa". Jak to brzmi, że po 8 latach rządów winę za aferę podsłuchową i akcję pana Stonogi zrzucacie na Ziobrę?! - Nie twierdzę, że jego winą jest afera podsłuchowa, ale takie a nie inne usytuowanie prokuratury.

To był pomysł Platformy.

Rzeczywiście, tak, chcieliśmy i woleliśmy polegać na rzetelności prokuratury niż na politykach. (...)

Cała rozmowa: "Super Express", Nr 134 (7225), str. 4


bg Image