schetyna2.png

To jest rzeczywiście koniec pewnego etapu i dobrej współpracy, jego pełnej obecności, wielkiego wsparcia dla polskich spraw w Waszyngtonie i dobrej reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Stephen Mull zawsze wspierał i pomagał, nie tylko dobrym słowem - mówił w "Radiu ZET" minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Bardzo nam smutno, bo odchodzi od nas pan ambasador, Stephen Mull.

Tak. To jest rzeczywiście koniec pewnego etapu i takiej dobrej współpracy, jego takiej pełnej obecności, wielkiego wsparcia dla polskich spraw w Waszyngtonie, dobrej reprezentacji Stanów Zjednoczonych i interesów amerykańskich tutaj na pewno, taka aktywna obecność. Przypomnę, że to nie jest jego pierwszy czas bytności w Polsce, że on w latach osiemdziesiątych był sekretarzem ambasady, na niższym poziomie, ale wtedy, w czasach jeszcze komunistycznych, braku demokracji w Polsce no zawsze wspierał i pomagał, nie tylko dobrym słowem.

Szkoda, bo pamiętamy, jak bronił dobrego imienia Polski, kiedy Polska została obrażona przez szefa FBI w sprawie holocaustu.

Tak, reagował natychmiast i w wielu takich sprawach, które nie były nawet tak spektakularne, jak ta, o której pani redaktor wspomina, zawsze mogliśmy na niego liczyć. I to jest akurat taki modelowy przykład i wielkiej, dobrej współpracy i takiej potrzebnej, działającej w obie strony.

Ale taka krótka kadencja, trzy lata.

No wydaje się, no tak, to są...

To są Amerykanie.

To są taktyki dyplomacji, taka decyzja, taką decyzję podejmuje Biały Dom i trzeba ją uszanować.

Czy pan minister był już w gościnie u nowego prezydenta?

Nie, nie, jeszcze nie.

To trochę dziwne, że prezydent, nowy prezydent pana nie zaprosił, bo przecież zajmuje się pan polityką zagraniczną i chyba wypadałoby żeby z panem porozmawiał, tym bardziej, że są wizyty teraz, będzie dzisiaj podejmował premiera Kanady.

Tak, ma tam szereg spotkań. Ja rozmawiałem tylko z przedstawicielami prezydenta elekta w sprawie, zostałem poproszony przez kancelarię premiera żeby umożliwić i zorganizować kwestie Foksalu, czyli obecnej siedziby żeby mógł pracować, funkcjonować do zaprzysiężenia, do 6 sierpnia. Tak uważałem, że to jest mój obowiązek, więc tym się zająłem na szczeblu roboczym, że tak powiem i to się udało zrobić.

A podziwia pan prezydenta elekta, bo jest bardzo aktywny na niwie kościelnej, ostatnio widzieliśmy, jak łapał Hostię, czyli ma dobry refleks, udziela się bardzo.

No tak, to jest jego wybór. Dzisiaj zaczyna i to zawsze jest kwestia religijności i wiary, to jest kwestia jego oczywiście prywatna, dzisiaj zaczyna takie już prawdziwe funkcjonowanie, jako prezydent elekt i zobaczymy. Jest prezydentem wszystkich Polaków, wygrał wybory w sposób demokratyczny, to trzeba uszanować.

Ale widać, że Kościół bardzo się cieszy z tej zmiany, że już Bronisław Komorowski nie jest prezydentem, bo chyba przez Kościół był traktowany, nie jako katolik, ale jako, nie wiem jako kto, ale w każdym razie widać na ustach hierarchów, że jest taka zmiana.

No tak, ale Polska jest jedna i my musimy sobie wszyscy tutaj ułożyć życie, nawet ci, którzy... ja uważam, że po prostu werdykty demokracji, werdykty wyborcze Polaków trzeba przyjmować z pełnym szacunkiem i zrozumieniem. Raz wygrywa jedna strona, raz druga, takie jest życie i taka jest polityka. Trzeba zawsze to uszanować i trzeba wiedzieć, że zawsze po jednych wyborach są następne.

Kto będzie nową twarzą Platformy Obywatelskiej, bo teraz jest modne, modne są nowe twarze, czy PO da sobie radę w wyborach parlamentarnych, bo tak, jak wszyscy mówią, odkleili się państwo od rzeczywistości, łącznie z Bronisławem Komorowskim.

Nie ma możliwości zbudowania jakiegoś scenariusza nowych twarzy. Cztery miesiące przed wyborami Platforma jest zorganizowana w sposób jasny i czytelny bardzo, ma przewodniczącą, pełni obowiązki przewodniczącej pani premier Ewa Kopacz i w tym wariancie lidera idziemy do wyborów. Jeżeli ktoś zacznie szukać pomysłu, że koniecznie musi być jakaś, jakieś nowe twarze muszą być, albo jedna nowa twarz, to znaczy, że nie życzy dobrze Platformie, bo nic dwa razy się nie zdarza. My musimy w sposób naturalny pokazać aktywność, sensowność ludzi drugiego szeregu dotychczas Platformy, tych aktywnych regionalnie i lokalnie, bo oni mają rzeczywiście dużo do powiedzenia, ale to musi być w sposób naturalny przeprowadzone, a nie wskazywanie, jakieś wyciąganie kogoś na siłę z drugiego szeregu.

Ale co Platforma zrobi dla Polaków, bo Polacy są niezadowoleni z rządów Platformy, Polacy są niezadowoleni z tego powodu, że mamy najniższe płace, że jesteśmy najtańszą siłą roboczą, że za chwilę będziemy tańsi, a może już jesteśmy tańsi od Chińczyków, że nie wiem, Szwed zarabia 44 euro w przemyśle, a Polak 7,5 euro.

No oczywiście tak nie jest i nie jesteśmy i nie jest tak w Polsce, że najmniej zarabiamy, czy najgorzej sobie radzimy w Europie.

Nie, jesteśmy najtańszą siłą roboczą i dlatego się rozwijamy.

Polska jest pokazywana, tak, tak...

No to są, tak mówią ekonomiści, to nie jest...

Są tanie koszta pracy, niskie koszta pracy, dlatego przychodzą tu inwestycje, są miejsca pracy, realnie spada bezrobocie, coś za coś. Ale chcę powiedzieć, że to, że Polska jest przykładem sukcesu modelowego w Europie i na świecie, wskazywana jako sukces transformacji od komunizmu do kapitalizmu to nie wystarczy. Dzisiaj Polacy muszą być beneficjentami tej zmiany. Oni muszą czuć po tych dwudziestu pięciu latach, że żyje im się lepiej, łatwiej, bogaciej, że są także częścią tego sukcesu.

To co zrobić żeby poczuli się częścią sukcesu.

No to właśnie, uważam, że to co zdarzyło się, to co udało się zrobić, bo dla mnie to jest przykład konkretnego adresata, jeżeli mówimy o płacy minimalnej, jeżeli mówimy o wolnej kwocie od podatku żeby to było znaczące także w portfelach, jeżeli mówimy o pierwszej pracy dla młodych, to musimy także dodać, ale także tańsze mieszkania na wynajem. Musimy otworzyć możliwości normalnego, pełniejszego funkcjonowania, w moim przekonaniu głównie młodym ludziom, bo to jest najważniejsze, przy problemach demograficznych naszego kraju, ważne jest żeby ci ludzie nie wyjeżdżali, tylko żeby czuli sensowność bycia tutaj - mieszkania, pracy, zakładania rodzin, posiadania dzieci.

No tak, dlatego powinni mieć ulgi, dlatego powinna być podwyższona kwota wolna od podatku...

Tak, tylko budżet, dokładnie...

Ale chyba nie będą robili państwo podwyższenia kwoty wolnej od podatku dla od 18 do - nie wiem - do 30 roku życia, a potem nie.

Nie, nie, ja mówię tylko o problemie jakby społecznym, który jest, jeżeli myśli się państwowo, a przecież budżet nie jest z gumy, nie można go rozciągać, kampania wyborcza się skończyła, w poprzednim słyszeliśmy o miliardowych, setki miliardów wydano w poprzedniej kampanii wyborczej, dzisiaj musimy twardo stąpać po ziemi i będziemy mówić o konkretach. I te cztery miesiące na pewno temu będzie poświęcone. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image