kidawa1.png

Od każdego wyniku można się odbić. Platforma dziś się przeorganizowuje na nowe czasy. Chcemy pokazać, że PO jest nadal ciekawą ofertą dla Polaków i potrafimy z nimi rozmawiać - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik rządu premier Ewy Kopacz.

Krzysztof Grzesiowski: Rzecznik rządu, pani Małgorzata Kidawa-Błońska. Witamy panią poseł, dzień dobry.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry, witam wszystkich.

Które z ustaw, nad którymi pracuje parlament, mogą zakończyć się w sensie formalnoprawnym w tej kadencji?

No, ja mam nadzieję, że te projekty, które zostały złożone przez rząd, te, które zostały złożone w obietnicach exposé pani premier Ewy Kopacz, zostaną zrealizowane, tym bardziej że tego zostało już naprawdę bardzo niedużo – została nam do końca dokończenie ustawa o in vitro, to znaczy jeszcze przejście przez komisję, przez trzecie czytanie, ustawa o bezpłatnej pomocy prawnej, bardzo ważna i dokument naprawdę istotny, musimy przygotować budżet i ten budżet musi być gotowy.

Z tym, że w przypadku ustawy o, tak nazwijmy to, in vitro, bo tak się potocznie o niej mówi, na poziomie podkomisji było zgłoszonych mnóstwo poprawek...

Znaczy nie na poziomie podkomisji. Podkomisja zakończyła swoje prace, natomiast klub Prawa i Sprawiedliwości już na posiedzeniu komisji, kiedy prace podkomisji zostały zamknięte, złożył 80 poprawek, więc to zadanie przed posłami, rozpatrzenie tych poprawek. 11 czerwca, z tego, co wiem, odbywa się posiedzenie komisji i mam nadzieję, że ta sprawa po tylu latach zostanie wreszcie załatwiona.

Marszałek Sejmu dał czas sejmowej Komisji Zdrowia do 9 czerwca na przygotowanie sprawozdania, czyli zostaje tydzień...

Nie wiedząc... Znaczy ten... Trochę zostanie to przedłużone, bo to jest taki... poza pracą w podkomisji wrzucenie tych poprawek trochę to opóźniło, ale mam nadzieję, że to będzie niewielkie opóźnienie.

Czyli in vitro, bezpłatna pomoc prawna. Co z takimi projektami, jak ustawa ograniczająca wykup ziemi przez...

A nie, ta ustawa to jest dużo wcześniej, to nie jest ustawa z exposé pani premier. Te prace się kończą, tak że na pewno zostanie zamknięta. Zresztą większość tych ustaw jest już w pracach komisji bardzo zaawansowanych. Te najważniejsze rzeczy, które są w Sejmie, ustawa... dwie ustawy o ordynacji podatkowej, te małe ustawy, jedna pana prezydenta, druga rządu, trafiły do komisji, tak że prace nad nimi się zakończą.

Ale dużej ordynacji podatkowej, tak jak pani poseł powiedziała, nie będzie.

Znaczy nie, pani premier zapowiedziała założenia, przygotowanie tego i ten dokument... założenia zostały przygotowane, trwają prace nad napisaniem ustawy, ale to jest tak naprawdę konstytucja podatkowa i trudno w kilka miesięcy ją przygotować. Ja przypomnę, że pani premier Ewa Kopacz dopiero 8 miesięcy jest premierem, więc i tak jak na takie zaawansowane dokumenty te prace idą bardzo szybko.

Czyli ewentualnie będzie ją pisał ktoś inny, jeśli zmieni się, oczywiście, układ rządzący.

Znaczy będzie na pewno napisana... Będzie napisana i będzie gotowa.

A co zrobi koalicja rządowa, jeśli pojawi się projekt prezydenta, nowego prezydenta, obecnie prezydenta–elekta Andrzeja Dudy, w sprawie zmian w systemie emerytalnym?

Po pierwsze na razie tego projektu nie ma, po drugie – jeżeli taki projekt się pojawi, na pewno będzie musiała być gruntowna analiza pod względem finansowym, bo jeżeli podejmujemy jakieś zobowiązania finansowe i chcemy zmieniać system, musimy wiedzieć, ile to będzie kosztowało i czy te zmiany po prostu nie zrujnują tego, co w tej chwili działa i funkcjonuje. Dlatego przedwcześnie teraz... Na razie nie ma tych ustaw, są zapowiedzi. Wydaje mi się, że jeżeli pan prezydent poważnie traktuje tak duże zmiany, wie, że żeby przygotować taką ustawę, potrzeba więcej czasu i także Sejm potrzebuje więcej czasu, żeby nad nimi pracować.

Staż pracy jako element umożliwiający przejście na emeryturę.

Na pewno staż pracy może być jednym z elementów, ale nie może być jedynym, bo przecież możemy sobie wyobrazić osobę, która rozpoczęła pracę w wieku 18 lat i trudno, żeby w dzisiejszych czasach ktoś nie mający jeszcze 60 lat, był na emeryturze, to przed nim jeszcze dużo bardzo aktywnego życia.

Dziś co prawda tylko fragment, a jutro będzie całość w Gazecie Polskiej Codziennie, w rozmowie z Andrzejem Dudą. Prezydent–elekt mówi, że przypuszczam, że obecnie nie jest wskazane, by podejmowane były jakieś radykalne zmiany o charakterze prawnoustrojowym. Żeby była jasność – mówi Andrzej Duda – absolutnie nie chodzi mi o bieżące prace parlamentu czy rządu. Chodzi o decyzje, które mogą ingerować zasadniczo w ustrojowe formy działania instytucji państwa, np. pospieszne zmiany, jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny. Czy to, co przyjął Sejm w ubiegłym tygodniu, zmiany dotyczące Trybunału, było niezbędne? Właściwie po co to było zrobione?

Ta ustawa była... To nie jest taka ustawa, która nagle pojawiła się w Sejmie. Prace nad nią trwały dosyć długo. Ja tym obszarem w parlamencie się nie zajmuję, ale ta ustawa... to nie jest ustawa, która zjawia się z dnia na dzień. Ma doprowadzić... Jej celem było to, żeby nie było tak zwanych okresów przejściowych, żeby trwałość Trybunału była zawsze, niezależnie, czy zmieniają się Sejm, czy jest okres zawieszenia parlamentu. Ta ustawa jest procedowana w Sejmie i nie wydaje mi się, żeby zagrażała w jakiś sposób naszemu systemowi konstytucyjnemu. Zresztą nie ma takich ustaw w tej chwili w Sejmie, które by mogły to zmienić. Poza tym wiemy, że żeby zmieniać sprawy ustrojowe, potrzebna jest zdecydowanie większa większość w parlamencie, tak że zwykłą większością tego się nie uda przeprowadzić. Tak że pan prezydent–elekt powinien być spokojny, takich zmian  w tej kadencji nie będzie.

Ale jeśli kadencje sędziów Trybunału kończą się w następnej kadencji Sejmu, to chyba tamten Sejm powinien wybierać nowych sędziów, a nie ten.

Jakie to ma znaczenie? Przecież jeżeli popatrzymy na nasz Trybunał (...)

Znaczy znaczenie to chyba złe słowo, ale jeśli  jest taka zasada, to powinna chyba obowiązywać. Mówimy o Trybunale Konstytucyjnym.

Ale ona obowiązywała... Ale z tego, co wiem, do tej pory... I tak dwie... Dwóch sędziów powinien jeszcze wybrać Sejm tej kadencji. Ale przecież jeżeli popatrzymy na Trybunał Konstytucyjny, nie było wątpliwości i zasadności co do autorytetu Trybunału czy do autorytetu Sejmu... do Trybunału Konstytucyjnego i nikt nie miał wątpliwości, że to jest instytucja działająca poza jakimikolwiek ugrupowaniami politycznymi, dbająca tylko o jakość prawa w naszym kraju i o to, czy to prawo jest zgodne z Konstytucją.

Tak zerknąłem na to, co napisała w komentarzu Ewa Siedlecka w Wyborczej o tej decyzji Sejmu, bo to jeszcze Senat (...)

To przypominam, że to także nie był projekt rządowy.

„Decyzja pragmatyczna, a wynik wyborów niepewny, Platforma może stracić władzę, więc przynajmniej obsadzi Trybunał”, tyle.

Nie, ale to jest okropne myślenie, dlatego że w ten sposób nikt nigdy nie mógłby przeprowadzać zmian. Na pewno Trybunał jest zbyt ważną instytucją, żeby go w taki lekceważący sposób traktować. Przecież na sali są posłowie, którzy wielokrotnie w różnych składach, przecież nie zawsze Platforma czy PSL miał wpływ na wybór sędziów Trybunału w większości, ale zawsze były to osoby, z których możemy być dumni, że sprawowały ten urząd.

Zostawmy na chwilę prace rządu, chociaż odejść od nich się nie da...

Chciałam powiedzieć, że ta ustawa to nie była ustawa przygotowana przez rząd. To była ustawa prezydencka, procedowana przez parlamentarzystów, ale to nie jest ustawa, która nagle pojawiła się. To jest wiele miesięcy pracy.

17%, pani poseł, poparcia dla Platformy Obywatelskiej.

Gdyby pan mi powiedział dzisiaj...

Sondaż Millward Brown dla Faktów TVN.

Gdyby mi pan powiedział, jakie jest poparcie w tej chwili dla Platformy, to w tych sondażach może być różne. Na pewno to jest czas...

To jest akurat ten z 1 czerwca na 1000–osobowej grupie.

Ja wiem. Powiem tak: na pewno przegrana Bronisława Komorowskiego spowodowała, że te nastroje i sondaże pokazują takie duże emocje w społeczeństwie, w tych sondażach są ugrupowania brane pod uwagę, których jeszcze nie ma. Na pewno Platforma zdawała sobie sprawę, że po tych wyborach nasze notowania mogą spaść, ale partia działa nie patrząc na notowania, tylko mając plan działania na wybory i to, co chcemy zrobić. Gdybyśmy się oglądali na wybory... na sondaże, ten strach mógłby ludzi paraliżować. Sondaże są barometrem, a swoje trzeba robić.

Ale tak z ręką na sercu, tak niskiego wyniku to chyba pani poseł nie pamięta (...)

Pamiętam, jak zaczynaliśmy, pamiętam, jak zaczynałam...

To prapoczątki oczywiście. Dobrze...

Pamiętam, jak zaczynaliśmy, i wiemy, że od każdego wyniku można się odbić i każdy wynik może być lepszy. I do wyborów jeszcze kilka miesięcy, Platforma jest... Przeorganizowuje się na te nowe czasy. Dzisiaj mamy klub wyjazdowy, zaczynamy działać i przygotowywać się do wyborów, tak że wierzę, że te notowania mogą wkrótce drgnąć i pokazać, że Platforma ciągle jest ciekawym ugrupowaniem dla Polaków i że potrafimy z nimi rozmawiać. I że mamy naprawdę sporo do zaoferowania i też że nie mamy się czego wstydzić, bo te 8 lat ostatnich moim zdaniem to były dobre lata dla Polski i Polaków. Oczywiście mogło być lepiej, różne rzeczy można było zrobić inaczej, ale jeżeli tak na to patrzymy obiektywnie, to był dobry czas.

A pani poseł nie ma przynajmniej wątpliwości, mówiąc, że to była porażka Platformy Obywatelskiej przegrana Bronisława Komorowskiego, bo pani koledzy niektórzy mieli wątpliwości, kto przegrał 24 maja.

Bronisław Komorowski był kandydatem popieranym przez Platformę, byliśmy zaangażowani w tę kampanię i tutaj już bym nie chciała mówić, kto przegrał, kto nie przegrał. Ten wynik na pewno dla wielu z nas był zaskoczeniem, właściwie prawie dla wszystkich, dlatego trzeba wyciągnąć z tego wnioski, gdzie popełniliśmy błędy, ale już nie rozpatrywać tego, nie szarpać ran, tylko wziąć się do roboty i myśleć o przyszłości. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image