halicki6.png

Andrzej Halicki, Minister Administracji i Cyfryzacji ocenił, że kampania wyborcza przed I turą była bardziej parlamentarna niż prezydencka. – Kandydaci, których mieliśmy w I turze, byli bardzo często liderami swoich własnych środowisk i mówili: „ja wiem że nie mam szans w wyborach prezydenckich, ale na jesieni będziemy mieli wybory parlamentarne”. I ten wyścig parlamentarny, który się jeszcze nie rozpoczął, de facto miał miejsce w kampanii prezydenckiej – mówił Andrzej Halicki. 

Zapewnił, że nie ma nieporozumień pomiędzy Platformą Obywatelską i sztabem wyborczym Bronisława Komorowskiego oraz że w przypadku wyboru prezydenta, który ma być arbitrem w sporach politycznych i strażnikiem konstytucji, kwestie partyjne schodzą na drugi plan. 

 – Bardzo ważne jest, by odejść od partyjnych wątków tej kampanii. Rzeczywiście, mamy dwubiegunowy podział. Wielu wyborców narzeka, ale tak jest ukształtowana scena polityczna – znów mamy reprezentanta PiS i osobę, która wywodzi się z PO – przyznał gość TVP Info. 

Komentując niską frekwencję podczas I tury wyborów prezydenckich Andrzej Halicki ocenił, że „wyborcy umiarkowani, centrowi oddali pole i aktywność wszystkim radykałom od lewa do prawa”. Do urn poszło tego dnia 48,96 proc. wyborców. – Teraz mamy moment decydujący. Bardzo ważny wybór, wybieramy głowę państwa. I myślę, że ci wyborcy środka, przeważająca większość, nie mogą być bierni, bo zostanie w domu to też jest oddany głos; bardzo często oddany przeciwnikowi – powiedział.

Janusz Wojciechowski, były prezes NIK oraz europoseł Prawa i Sprawiedliwości, napisał w piątek wieczorem na Twitterze: „Według standardów Unii Europejskiej, dla kur zalecany jest wolny spacer, a nie klatka. Odwrotnie dla prezydenta Komorowskiego”. Niedługo później, w kolejnym wpisie przeprosił. – Również z czasem mało poważnie wyglądających zdarzeń należy wyciągać wnioski. Bo ta przysłowiowa klatka Wojciechowskiego, przecież doradcy prawnego Andrzeja Dudy, to nie jest rzecz iluzoryczna. Ta klatka była kiedyś używana i do tych czasów nie można wrócić – powiedział minister. 

– Nie wiem, dla kogo i po co klatki będzie używał Andrzej Duda, ale pamiętamy projekt in vitro. Czy także dla lekarzy, których kiedyś chciano karać więzieniem? Przecież taki był projekt, pod którym podpisał się Andrzej Duda. Czy dla par, które skorzystały z in vitro, czy politycznych przeciwników, tak jak chciał Antoni Macierewicz i inni politycy PiS? – pytał gość TVP Info.

Źródło: tvp.info

 

 

 

 


bg Image