crop-1H5wL1Qy7019t1r_180x130-0.png

Ambicje naszych rodaków są o wiele większe niż to, co udało się przez 25 lat osiągnąć. To nie znaczy, że nie należy tego bronić i pokazywać, że nie powinniśmy dawać się obrażać, że żyjemy na zgliszczach, że Polska jest zrujnowana. Bo w ten sposób niszczy się nasz dorobek - mówi Przewodniczący Klubu Rafał Grupiński.

Prasa donosi dziś o rozrachunkach w sztabie Bronisława Komorowskiego po porażce w I turze wyborów prezydenckich. Według medialnych doniesień, większą rolę w sztabie mają też odgrywać ludzie z Pałacu Prezydenckiego, ze Sławomirem Rybickim na czele. Dokooptowano też Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy z PSL.
 
Janina Paradowska pytała w "Poranku Radia TOK FM" Rafała Grupińskiego, szefa Klubu Parlamentarnego, czy faktycznie Grzegorz Schetyna kieruje teraz kampanią Komorowskiego. - Grzegorz Schetyna kieruje MSZ - zaprzeczył przewodniczący. - Ale rzeczywiście są zmiany w sztabie. Dołączyli politycy PSL, większą rolę będzie odgrywał minister Rybicki. Mam nadzieję, że to się przełoży na skuteczniejszą kampanię - dodał. Zastrzegł też, że nie było go na opisywanym przez media spotkaniu w Budzie.
 
Prowadząca "Poranek Radia TOK FM" zapytała też, czego brakowało w kampanii Bronisława Komorowskiego. Odpowiedź Rafała Grupińskiego może dziwić. - Już Seneka mówił, że biedny jest nie ten, kto ma mało, ale ten, kto pragnie, żeby mieć więcej, niż ma. Taką mamy sytuację w Polsce. Ambicje naszych rodaków są o wiele większe niż to, co udało się przez 25 lat osiągnąć - mówił przewodniczący. - To nie znaczy, że nie należy tego bronić i pokazywać, że nie powinniśmy dawać się obrażać, że żyjemy na zgliszczach, że Polska jest zrujnowana. Bo w ten sposób niszczy się nasz dorobek - stwierdził.
 
Źródło: tokfm.pl

bg Image