halicki5.png

To musi być wyjaśnione, na to musi być odpowiedzieć służb - powiedział w "Jeden na jeden" Andrzej Halicki, minister administracji i cyfryzacji, odnosząc się do zajść na stadionie w Knurowie, gdzie śmiertelnie ranny został 27-letni mężczyzna. Andrzej Halicki zaznaczył jednocześnie, że dopóki śledztwo się nie zakończy, nie można ferować wyroków.

Andrzej Halicki zaznaczył, że za wcześnie jest przesądzać, kto zawinił: kibic, który wbiegł na murawę, czy policja. - Prokuratura prowadzi śledztwo. Wszczęła je także w sprawie możliwego przekroczenia uprawnień, bo każda interwencja ma swój regulamin - powiedział minister administracji i cyfryzacji. Stwierdził, że w obliczu tragedii należy się wstrzymać z demagogicznymi hasłami, wykorzystywanymi m.in. w kampanii wyborczej.

- Zostawmy śledztwo prokuraturze, bo stał się dramat, ale z drugiej strony to nie jest powód do odwetu i nieodpowiedzialnych nawoływań - powiedział minister, odnosząc się do stwierdzenia posła Przemysława Wiplera, że "za wbiegnięcie na murawę nie karze się śmiercią".

W opinii Andrzeja Halickiego to, co się stało w Knurowie, musi być wyjaśnione. - Na to musi być odpowiedź służb - powiedział minister administracji i cyfryzacji.

Zaznaczył, że receptą na to, co się wydarzyło, nie jest zamykanie stadionów. - Dziś proste recepty padają z różnych stron i są radykalne. (...) Musimy model współpracy: administracji, zarządów klubów i odpowiednich grup, które biorą odpowiedzialność za mecze, przełożyć poziom niżej. Na poziomie ekstraklasy nie było żadnego zamkniętego stadionu - powiedział Andrzej Halicki.

Źródło: tvn24.pl

 


bg Image