Kidawa-Bonska.png

Szkoda, że jedno słowo "przepraszam" ze strony szefa FBI nie zamknęło sprawy. O to mam żal do strony amerykańskiej - powiedziała w "Jeden na jeden" Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka rządu, odnosząc się do jego wypowiedzi na temat Holocaustu.

W opinii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, szef FBI nie ma klasy. - Szkoda, że nie powiedział słowa "przepraszam". Każdy ma prawo do złej wypowiedzi, każdy ma prawo do nieścisłości, ale klasę człowieka, jego charakter poznajemy po tym, czy potrafi przyznać się do błędu i powiedzieć słowo "przepraszam" - stwierdziła rzecznik rządu.

Jej zdaniem, szef FBI powinien przeprosić. - Doceniam to, że Ameryka bardzo dba o to, żeby Amerykanie dobrze znali historię swojego kraju. Szkoda, że tak dobrze nie znają historii Europy i tego, co działo się na starym kontynencie. Gdyby ta wiedza była może większa, nie dochodziłoby do takich wypowiedzi, które są dla polskiej strony bardzo krzywdzące - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska.

- Szkoda, że jedno słowo przepraszam nie zamknęło sprawy. O to mam żal do strony amerykańskiej - dodała.

Rzecznik rządu podkreśliła, że ponieważ słowo "przepraszam" nie padło, "Polacy oczekują tego słowa od amerykańskiego urzędnika".

- Mam nadzieję, że tego słowa się doczekamy - zaznaczyła.

Małgorzata Kidawa-Błońska była też pytana o stwierdzenie Andrzeja Dudy z "Faktów po Faktach". Kandydat PiS na prezydenta powiedział, że rozważyłby pozwanie szefa FBI przed amerykańskim sądem.

- Zauważyłam, że nasza opozycja pozywa głównie wszystkich do sądu i wszystkich oskarża, a tu chodzi o to, aby rozwiązać tę sprawę raz na zawsze, żeby w świadomości innych krajów, innych ludzi te kłamstwa zostały skreślone, żeby poznali prawdę i wiedzieli o czym mówią - stwierdziła rzecznik rządu.

- To jest dla nas najważniejsze. Chodzi o szerszą akcję zrozumienia, że pewne wypowiedzi są kłamstwem i nietaktem wobec naszego kraju - zaznaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Cezary Grabarczyk zagrożony?

Małgorzata Kidawa-Błońska była też pytana, czy zagrożona jest pozycja Cezarego Grabarczyka w rządzie.

Jak ustalił portal tvn24.pl, minister sprawiedliwości był przesłuchiwany w prokuraturze, która bada, w jaki sposób otrzymał pozwolenie na broń palną. To fragment śledztwa, w którym podejrzanymi są policjanci z Łodzi, mający załatwiać VIP-om broń bez konieczności zdawania egzaminów.

- Minister złożył wyjaśnienia, sprawa jest badana. Mam nadzieję, że po zbadaniu zostanie zakończona i wszystkie wątpliwości wobec pana ministra zostaną rozwiane - powiedziała rzeczniczk rządu.

Dodała, że nie wie, czy Cezary Grabarczyk rozmawiał o sprawie z premier Ewą Kopacz. Zaznaczyła jednocześnie, że jest przeciwniczką posiadania broni i wolałaby, aby minister Grabarczyk jej nie miał.

Źródło: tvn24.pl

 

 


bg Image