ledziska3.png

Na Podkarpaciu były już ogromne inwestycje związane z produkcją śmigłowców. Być może teraz czas na inny region – powiedziała Iwona Śledzińska-Katarasińska w rozmowie z Tomaszem Walczakiem.

„Super Express": - Rząd wstępnie zdecydował, że helikoptery dla polskiej armii dostarczą Francuzi. Przetarg przegrały firmy amerykańskie i włoskie, które mają w Polsce swoje fabryki - w Mielcu i Świdniku. Nie jest to działanie przeciw polskiej gospodarce?

Iwona Śledzińska-Katarasińska: -Według mojej wiedzy pieniądze z tego przetargu zostaną zainwestowane w Polsce. Może nie na Podkarpaciu, na którym były już ogromne inwestycje związane z produkcją śmigłowców. Być może teraz czas na inny region. Jeśli śmigłowce Airbusa nie są produkowane w Polsce, to będą. To chyba dobrze, że uruchamiamy nową produkcję. Nie chciałabym tego w takich kategoriach rozważać.

A w jakich?

Były trzy oferty i z tego, co wiem, to zwycięzca odpowiadał warunkom postawionym przed oferentami, jeśli chodzi o termin dostawy i standard techniczny.

Tyle że fabryki Amerykanów i Włochów już istnieją w Polsce. Nie lepiej pieniądze pompować w polskie zakłady zbrojeniowe, które już coś produkują?

Według informacji MON jedna z tych ofert dotyczyła raczej śmigłowców 0 przeznaczeniu cywilnym, a nie wojskowym, bo była bez uzbrojenia. Druga z tych ofert o dwa lata wydłużała termin dostawy. (…)

Cała rozmowa: se.pl

 

 


bg Image