Neumann2.png

Jeśli jakakolwiek firma farmaceutyczna uznałaby, że olej konopny jest lekiem, to wprowadziłaby go na rynek. Nikt tego nie zrobił. W Polsce nie ma problemów ze stosowaniem leków na bazie marihuany, bo są dopuszczone do użytku. Opowiadanie, że jest cudowny specyfik, a rząd nie chce z tego skorzystać, jest zakłamywaniem rzeczywistości - mówił w "TOK FM" wiceminister zdrowia Sławomir Neumann.

Według wiceministra zdrowia za wywołaniem tematu stosowania marihuany w medycynie stoi "część środowisk, które chcą zliberalizować" przepisy ustawy antynarkotykowej. - Opowiadają niestworzone rzeczy - stwierdził Neumann w "Poranku Radia TOK FM".

O dopuszczaniu leków na bazie marihuany nie ma co mówić, bo jak przekonywał wiceminister, w Polsce tego typu specyfiki są stosowane - m.in. w Centrum Zdrowia Dziecka. Na przykład w leczeniu w dzieci padaczki lekoopornej.
 
- Część takich leków jest w normalnej sprzedaży, inne są ściągane do Polski na specjalne zamówienia lekarzy. Są procedury dotyczące tego, jak zdobyć lek, którego składnikiem jest marihuana czy substancje z marihuany.

Dlaczego na liście tych specyfików nie ma oleju konopnego? - Jeśli jakakolwiek firma farmaceutyczna uznałaby, że olej jest lekiem, który daje efekt medyczny, to wprowadziłaby go na rynek. Nikt tego nie zrobił.

Wiara czyni cuda?

Mimo tego, że polskie prawo nie zezwala na stosowanie oleju konopnego, pacjenci korzystają z tego specyfiku. Kupują olej na czarnym rynku lub sprowadzają z zagranicy, jak pani Marta i jej chory na raka mąż Mariusz, których historię opisała reporterka TOK FM Małgorzata Waszkiewicz.

- Nie ma żadnych badań naukowych, potwierdzających cudowne działanie oleju z konopi w leczeniu wszystkich możliwych chorób. Wiem, że są pacjenci gotowi kupować w internecie czy na bazarze cudowne leki, niedopuszczone do stosowania w Polsce. Mamy wielu szamanów, wciskają ludziom różne rozwiązania. Lepiej skorzystać z pomocy lekarza - ocenił Sławomir Neumann w TOK FM.
 
Źródło: tokfm.pl

bg Image