halicki6.png

Za kilka lat nie będzie przeszkód technologicznych, by zorganizować w Polsce wybory przez internet. Ale nie jest to dziś najpoważniejszy problem - mówi Andrzej Halicki, minister administracji i cyfryzacji.

"Czemu ta kampania prezydencka toczy się do końca w tak monotonnym, przewidywalnym rytmie?

To wypadkowa poziomu dyskusji, jaki mamy w Polsce. Od pewnego czasu debaty rzadko dotyczą spraw naprawdę merytorycznych. To ogromna szkoda, że zajmujemy się mało istotnymi zdarzeniami, wypowiedziami, które nie mają żadnego wpływu na konkretne działania polityczne czy legislacyjne.

Najwięcej winy ponosi za to Bronisław Komorowski - taką tezę postawił w naszej gazecie prof. Paweł Śpiewak. Od niego bowiem, jako urzędującego prezydenta, należy oczekiwać najwięcej.

Jest dokładnie odwrotnie. Wiemy, w jaki sposób prezydent sprawował tę funkcję przez ostatnich pięć lat. Kampania jest w pewnym sensie podsumowaniem kadencji z określeniem programu na przyszłość. Wielu kandydatów biorących udział w kampanii to osoby, o których wiemy niewiele. Zamiast szukać konfrontacji, powinni nam się przedstawić.

Ale prezydent w tej kampanii właściwie tylko przestrzega przed radykalizmem - poza tym mówili niewiele więcej.

Sytuacja, w jakiej znajduje się Polska, jest bardzo trudna. Za naszą wschodnią granicą toczy się właściwie regularna wojna, Rosja wyraźnie zaostrzyła swój kurs, mieliśmy kryzys ekonomiczny w Europie. To wszystko każe nam zachowywać się bardzo racjonalnie. To nie czas na eksperymenty, jakimi byłoby poparcie jednego z jego kontrkandydatów, często prezentujących radykalne czy populistyczne hasła. Prezydent Komorowski przez pięć lat dał nam jedno, czego nie dali jego poprzednicy - nie był rzecznikiem interesów politycznych jednej partii.

A czemu prezydent Komorowski oszukuje w tej kampanii?

Kogo?

Wyborców. W sobotę zaprezentował klip wyborczy, w którym zapewnił, że doprowadzi do tego, by wątpliwości prawne były rozstrzygane na korzyść podatników. Ale takie zapisy blokuje rząd, którego Pan jest członkiem.

Przecież jest inicjatywa Ministerstwa Finansów - prezentowana publicznie przez Radę Ministrów trzy tygodnie temu, która służy poprawie przejrzystości systemu podatkowego w Polsce oraz jakości pracy urzędów skarbowych. Poza tym postępuje informatyzacja wszystkich urzędów. Wystarczy sobie przypomnieć, jak one pracowały kilka lat temu, a jak wyglądają dziś.

Pan nie odpowiedział na moje pytanie, tylko uciekł w dygresje. Propozycja przedstawiona przez prezydenta jest bardzo konkretna, a rząd ją blokuje.

Niczego nie blokujemy. Nad prawem podatkowym trzeba pracować komplementarnie, a nie wybiórczo. Urzędy skarbowe powinny być przyjazne obywatelom, tak jak wszystkie inne.

Czyli prezydencka propozycja nowelizacji Ordynacji podatkowej, która zakłada rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika, zostanie jednak zatwierdzona?

Powinna być. Choć uproszczenie tego do samych przepisów jest niebezpieczne…..

Kiedy więc te przepisy zaczną obowiązywać?

…i to jest ważne, bo to nie jest tylko kwestia normy prawnej. To także kwestia kultury urzędniczej - mentalności, a tego nie da się zadekretować przepisami.

Aha, czyli źle sformułowałem pytanie wcześniej. Prezydent twierdząc, że to zostanie zalegalizowane, nie oszukiwał, tylko uciekał do demagogii - bo twierdzi, że można szybko uporządkować sprawy, których uporządkowanie zajmie lata.

(śmiech) I tu powrócił pan do sposobu dyskusji publicznej, o której mówiliśmy na początku. Jeśli tak ktoś uważa, to znaczy, że kompletnie nie zauważył tego, jak zmieniła się nasza przestrzeń publiczna w ostatnich latach. Nigdzie na świecie nie jest tak, że jedną zmianą przepisów da się rozwiązać rutynę administracyjną. Ale nikt też nie powie, że ostatnich kilka lat nie zmieniło sposobu działania urzędów. Ten proces trwa.

I tak będzie?

Tak musi być. Jednym ze sposobów zmiany mentalność urzędników i sposobu ich działania jest informatyzacja. Temu służyć ma m.in. platforma usług cyfrowych, którą właśnie tworzymy. Jesteśmy już po testach. Niedługo każdy urząd, który włączy do niej swoje usługi, będzie mógł bezpiecznie oddać je obywatelom. (...)"

Cała rozmowa: "Polska The Times", Nr 32 (1394), str. 12-13 


bg Image