trzaskowski.png

Na tego typu skandaliczne wypowiedzi polski rząd zawsze powinien reagować i reaguje. Takie reakcje sprawiają, że u naszych partnerów zwiększa się znajomość naszej trudnej historii - mówi w rozmowie z "Super Expressem" wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski.

"Super Express": - Szef FBI rozwścieczył Polaków, uznając, że jesteśmy współodpowiedzialni za Holokaust. Nasza dyplomacja protestuje. Reakcja była potrzebna?

Rafał Trzaskowski: - Na tego typu skandaliczne wypowiedzi polski rząd zawsze powinien reagować i reaguje. Wystosowaliśmy notę protestacyjną i wezwaliśmy do MSZ ambasadora Stanów Zjednoczonych. Pan ambasador zresztą odniósł się do tej sprawy publicznie i wyraził żal, że takie słowa padły.

Ambasador Polski w Waszyngtonie zareagował notą protestacyjną, MSZ wzywa jego odpowiednika w Polsce do siebie. To wystarczające reakcja na słowa szefa FBI?

Taka formuła to bardzo silna forma reakcji. W języku dyplomacji trudno wyobrazić sobie inną równie mocną. Czekamy teraz na reakcję strony amerykańskiej.

Wypowiedzi szefa FBI stały się znane jeszcze w sobotę. MSZ na niedzielę wezwało amerykańskiego ambasadora. Już słyszę głosy, że nasza dyplomacja za długo czekała z reakcją.

Nota protestacyjna pojawiła się natychmiast. Pan ambasador został zaproszony do MSZ już następnego dnia. Reakcja była bardzo szybka. (...)

Cała rozmowa: se.pl


bg Image