kierwinski1.png

Czekamy na wyniki prac podkomisji do spraw SKOK i spokojnie czekamy na wyniki prac prokuratury, wtedy zdecydujemy o losach komisji śledczej w tej sprawie. Na pewno niejasności w sprawie SKOK-ów jest tak wiele, że wyjaśnienie tych nieprawidłowości musi się odbyć - mówił w "Kontrwywiadzie" RMF FM Marcin Kierwiński, szef gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz.

Konrad Piasecki: Komisja śledcza ws. SKOK-ów jest nieunikniona?

Marcin Kierwiński: Poczekajmy do wyników prac podkomisji sejmowej, komisji finansów publicznych. Zobaczymy.

O tym nieuniknieniu mówi szef waszego Klubu Parlamentarnego, czyli Rafał Grupiński.

Na pewno niejasności ws. SKOK-ów jest tak wiele, że wyjaśnienie tych nieprawidłowości musi się odbyć.

Czyli takie myśli będziecie wybijać Grupińskiemu z głowy, czy wręcz przeciwnie - wbijać mu do niej?

Nie, tak jak mówię - spokojnie czekam na wyniki prac komisji prowadzone przez Marcina Święcickiego i wtedy zobaczymy.

Ale ten pomysł się w ogóle snuje gdzieś tam po kuluarach i głowach polityków Platformy?

Tak, oczywiście, bo SKOK-i to była największa afera finansowa w 25-leciu wolnej Polski.

Tak, tylko zawsze mówicie: komisje śledcze niepotrzebne, prokuratura ma się zajmować, komisje śledcze to spektakl polityczny a w ogóle teraz jest mało czasu i niedługo są wybory.

Dlatego spokojnie czekamy na wyniki prac podkomisji, dlatego spokojnie czekamy na wyniki prac prokuratury. Prokuratura właśnie zaczęła śledztwo ws. transferu pieniędzy do prywatnej spółki pana senatora Biereckiego.

To jeśli prokuratura, to po co mówicie o komisji śledczej?

Tak, jak mówię, czekamy na razie na wyniki pracy podkomisji, potem zobaczymy. Są takie rzeczy, które są na styku prawa i życia politycznego, które w tej sprawie na pewno budzą wiele znaków zapytania i te znaki zapytania muszą być wyjaśnione.

I ten znak zapytania podstawowy, który pan ma przed sobą ws. SKOK-ów, to jest jaki znak zapytania?

Jak to się działo, że przez tak wiele czasu politycy nie chcieli objęcia SKOK-ów nadzorem KNF-u i nadzorem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Te informacje, które słyszymy, jeżeli chodzi np. o wpływy Andrzeja Dudy, kandydata na prezydenta, powinny być wyjaśnione.

Ale jak się od 7 lat rządzi, to człowiek powinien też sobie zadawać takie pytania.

Platforma Obywatelska od zawsze chciała objęcia SKOK-ów nadzorem KNF-u.

I to wszystko jest temat dla komisji śledczej?

To jest temat, który powinien być wyjaśniony. Na dzień dzisiejszy, tak jak powiedziałem, wiem, że się powtarzam...

To niech pan się nie powtarza, tak, wiem, podkomisja Marcina Święcickiego...

... tak jest...

... i jak ona skończy pracę, to wtedy się zastanowicie...

... wtedy zobaczymy jej raport, zobaczymy jej wnioski.

Prezydent przy okazji kampanii przypomina sobie, że praca do 67. roku życia nie musi być taką smętną koniecznością. Pan patrzy na to z przerażeniem, czy z przychylnością.

Myślę, że jest na to za wcześnie, żeby na ten temat rozmawiać. Dwa lata temu zmieniliśmy czas pracy.

...ale to prezydent rozmawiał. Bronił się przed tym, że obiecał i oszukał.

Ale zwracam uwagę, że pierwsza sprawa to była decyzja na poziomie rządowym, na poziomie parlamentarnym, a potem...

...prezydent złożył podpis.

...oczywiście, to była to także konieczność jeżeli chodzi o kwestie emerytur dla przyszłych pokoleń.

Czyli prezydent nie wie co mówi, kiedy mówi dzisiaj o tym, żeby rozstrzelić nieco system?

Nie, ja rozumiem, że jest przestrzeń na taką debatę, natomiast ja osobiście wyrażam swój osobisty pogląd - byłbym bardzo ostrożny, aby tego typu zmian dokonywać już teraz.

Czyli rząd tutaj nie będzie bił brawo prezydentowi?

Na pewno jeśli taka dyskusja ma się toczyć, to musi się ona toczyć spokojnie, merytorycznie, musi być oparta o konkretne wyliczenia.

Czyli system taki: pracujesz 40 czy 45 lat i idziesz na emeryturę, raczej nie wchodzi w grę?

No raczej pracujesz 40 czy też 45 lat to tak de facto tak samo, jak z tym rozwiązaniem, co jest teraz.

Trochę tak, ale lepiej brzmi. Albo i gorzej.

Chodzi o to, żeby na samym końcu emerytury, które będą wypłacane za ileś lat, były godne.

Panie ministrze jest tak, że rząd jest w stanie podjąć tę rozmowę z prezydentem czy jest tak, że uznajecie że system musi podziałać przynajmniej przez 10 lat, albo przynajmniej musi się zamknąć to, żeby 67 lat pracować.

Na pewno przez kilka lat ten system musi podziałać. Natomiast tego typu rozmowy zawsze warto prowadzić, ale tak jak mówię - ona musi być oparta na twardych wyliczeniach.

Czyli póki co będziecie ostrzy, niezłomni i niewzruszeni?

Póki co nie mamy konkretnych wyliczeń w tym zakresie, aby cokolwiek zmieniać w tym systemie, który jest teraz.

Czyli prezydent raczej na potrzeby kampanii wyborczej mówi to, co mówi?

Ja rozumiem, że taka jest też rola prezydenta, aby skłaniać do debaty na ten temat. Natomiast na samym końcu tę decyzję podejmuje parlament.

Jak będzie i kiedy będzie wybierany nowy prezes ZUS-u?

Zakładam, że w ciągu najbliższego czasu rozpisany będzie kolejny konkurs.

Ale przed wyborami czy po? Bo przed wyborami to już nikt nie wystartuje za bardzo.

Rzeczywiście widać, że kandydatów którzy wystartowali w tym konkursie było niewielu. Niewiele relatywnie jeżeli chodzi o ten konkurs, który był bodajże 7 lat temu. Więc może należy rozważyć to, aby ten konkurs był rzeczywiście rozpisany po wyborach, ale ten konkurs rozpisuje minister pracy i polityki społecznej, to do niego pytania. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image