Kolarska-Bobiska_pap.png

W Polsce będzie mniej studentów, ponieważ mamy do czynienia z niżem demograficznym, a dodatkowo ze wzrostem atrakcyjności szkolnictwa zawodowego. To jest trend, którego się spodziewaliśmy - mówi minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska.

Krzysztof Grzesiowski: Profesor Lena Kolarska–Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Dzień dobry, pani profesor.

Prof. Lena Kolarska–Bobińska: Dzień dobry panu.

Co to jest Europejska karta naukowca? I czy obowiązuje w naszym kraju?

To jest dokument przygotowany przez Komisję Europejską dotyczący po prostu przyjaznego środowiska pracy dla naukowców. Przyjazne środowisko to nie tylko są dobre relacje między młodymi uczonymi a ich opiekunami czy mentorami, ale też są transparentne zasady rekrutacji, to są dobrze przeprowadzone konkursy, to jest umożliwienie mobilności w Europie i przemieszczania się różnych naukowców. To też po prostu jest przeciwdziałanie patologiom, które są często w środowiskach naukowych. I chodzi o to, że ludzie, którzy pracują w nauce to jest wysokowykwalifikowana kadra, zmotywowana, gdzie wiedza i właśnie ta motywacja liczy się szczególnie. I dlatego dobre, właściwe stosunki pracy są kluczowe. Zwykle kładło się nacisk tylko na osiągnięcia. I w Europie, ale też od teraz w Polsce chcemy powiedzieć osiągnięcia tak, excellence, czyli doskonałość w nauce jest najważniejsza, ale musi być też doskonałość w traktowaniu pracowników, młodych pracowników, doktorantów, po prostu takie uporządkowanie tej sfery zasobów ludzkich.

Bo Europejskiej Karcie Naukowca towarzyszy inny dokument, który nazywa się Kodeks postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych. I Komisja Europejska zaleca przyjęcie obu tych dokumentów. Zatem co stoi na przeszkodzie, by te dokumenty przyjąć? Jeśli one są potrzebne.

U nas też wielu naukowców i też związki zawodowe domagały się od nas jak najszybszego przyjęcia tej Karty. Warto podkreślić, że dokumenty te obowiązują i są przyjmowane przez uczelnie i też instytuty badawcze w całej Europie od 2005 roku. W Polsce tylko kilkanaście jednostek podpisało te dokumenty, to znaczy wyraziło gotowość do pełnego przestrzegania tych zasad etycznych i zasad dotyczących rekrutacji. Natomiast w konsekwencji przyjęcia tych dokumentów otrzymuje się takie logo Komisji Europejskiej HR Excellence in Research, czyli doskonałość w tej polityce kadrowej, i w Polsce tylko 5 jednostek otrzymało to logo.

Dlaczego my to robimy? Nie tylko ze względu na kwestie etyczne czy zwrócenie uwagi na ten aspekt porządkowania relacji w środowisku pracy, ale również dlatego, że Komisja Europejska w tej chwili postanowiła egzekwować realizację tych zasad, bo kodeksy można sobie ogłaszać, można wywieszać na stronach internetowych i można też je wyrzucać do kosza. Komisja Europejska mówi tak: w największym programie badawczym europejskim, który będzie przez najbliższe 5 lat obowiązywał, horyzont 2020, będziemy dawali granty, ale jednym z warunków umowy będzie przystąpienie do tych naszych zasad, do tej europejskiej Karty i przestrzeganie tych zasad rekrutacji.

A, pani profesor, jedna kwestia. W 2012 roku w naszym kraju Komisja ds. Etyki w Nauce przyjęła Kodeks etyki pracownika naukowego, a on zaleca między innymi, by recenzenci i opiniodawcy nie podejmowali się oceny naukowej, jeśli wykracza ona poza zakres ich naukowego doświadczenia i kompetencji. Czyli są takie dokumenty regulujące etykę w środowisku, zatem jeśli jest polski dokument, to skąd się biorą, nie wiem, problemy, kłopoty ewentualnie niezbyt wiele uczelni przyjmuje Kodeks postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych? Ja rozumiem, że to się gdzieś tam pokrywa w treści pewnie.

Absolutnie pokrywa się część ustaleń i profesorowie w Polskiej Akademii Nauk i u nas w ministerstwie, przy ministerstwie Zespół ds. Dobrych Praktyk, teraz Konwent się to nazywa, przygotowywali takie dokumenty, ale one nie były egzekwowane, to znaczy były – tak jak mówię – ogłaszane. Teraz to, co chcemy zrobić na wzór tych praktyk w Komisji Europejskiej i w Europie, zwróciłam się do naszych agencji, aby wpleść podpisywanie i uznać podpisywanie i nagradzać w grantach, konkursach i ocenach jednostek. I już w tej chwili na przykład NCN, agencja, która daje środki na badania podstawowe – Narodowe Centrum Nauki – już myśli, realizuje niektóre zasady, ale myśli, jak kompleksowo nagradzać te instytucje, ale też poszczególne osoby, które zadeklarują przystąpienie do Karty. I w tej chwili też zgodziła się... Komitet Ewaluacji Jednostek, który ocenia jednostki naukowe i na tej podstawie przyznajemy środki finansowe po prostu, też wyraził zgodę i włączył już do oceny w przyszłych latach. Tak że to, co chcemy w tej chwili zrobić, to dzięki współpracy z agencjami, dzięki temu, że mamy te środki w postaci grantów, ocen i nagród finansowych, wzmocnić realizację tych zasad.

Ale najważniejsze jest jedno. Wczoraj na konferencji w ministerstwie profesor z instytutu, który już to wdrożył, pani profesor mówiła tak: ta strategia wydaje się ogólna, europejska, może są to ogólne zasady, ale jak usiedliśmy u nas w Instytucie Biologii Molekularnej, zaczęliśmy się zastanawiać, to zobaczyliśmy tak – tutaj brakuje tego, tu nie robimy tego, tutaj na przykład rekrutujemy, ale nie informujemy osoby, które odpadły, dlaczego odpadły, nie informujemy dokładnie o zasadach konkursu, kryteriach, jawności. I zaczęliśmy to wszystko wprowadzać u nas. Więc chodzi o to, żeby deklarując przystąpienie, uniwersytety same przygotowały własne strategie, przyjrzały się, jak traktują doktorantów, młodych pracowników naukowych, jak realizują te zasady etyczne. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl

foto: pap


bg Image