grabarczyk.png

Śledztwo międzynarodowe w sprawie katastrofy smoleńskiej to nie jest dobry pomysł. Polska jest dużym, europejskim, suwerennym krajem. Ma konstytucyjne organy, ma organy procesowe, które prowadzą postępowanie w związku z katastrofą - powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk..

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk, wita Monika Olejnik, dzień dobry panie ministrze.

Cezary Grabarczyk: Dzień dobry, witam serdecznie.

Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro mówi o konwencji antyprzemocowej „to jest feministyczny wymysł, to jest twór, który ma uzasadniać ideologię gejowską” i wczoraj w „Kropce nad i” powiedział, że będzie namawiał przyszłego prezydenta Andrzeja Dudę do tego żeby wycofał konwencję antyprzemocową, czy można wycofać ratyfikację?

No po pierwsze to co mówi pan były minister sprawiedliwości jest bełkotem. To jest wielkie osiągnięcie polskiego świata polityki, że znalazła się większość, która przegłosowała ustawę ratyfikującą, zarówno w Sejmie, jak i w Senacie. I pan prezydent postawił kropkę nad i. Ratyfikacja została dokonana. To znaczy, że polskie kobiety i polskie rodziny, podkreślam także polskie rodziny, zyskały bardziej skuteczną ochronę. I nie wyobrażam sobie, aby kiedykolwiek ta konwencja mogła być wypowiedziana.

Ale czy formalnie można coś takiego zrobić.

Teoretycznie każdą konwencję można wypowiedzieć. Ale to wymaga także procedury, nie sądzę żeby kiedykolwiek politycy zdecydowali się na taki ruch w Polsce.

No być może przyszły kandydat, znaczy przyszły prezydent Andrzej Duda tak zrobi, tego nie wiemy.

Nie wierzę żeby się na to zdecydował. To, że dziś tego rodzaju deklaracje padają to tylko zbieranie głosów w wyborach. I te wypowiedzi naprawdę nigdy nie znajdą spełnienia.

Biskup Dec mówi w „Naszym Dzienniku” „to jest hańba, to co zrobił prezydent Komorowski, widać, że bycie katolikiem dla niego jest jedynie jakimś parawanem, pod którym prowadzi walkę z Kościołem, z jego nauczaniem, bo jak to inaczej nazwać. A bycie katolikiem do czegoś zobowiązuje”, biskup Dec.

Ja znam pana prezydenta Bronisława Komorowskiego dość długo, jeszcze z czasów wspólnego członkostwa w Unii Wolności i wiem, że on nie zmienia poglądów. Wiem, że w kwestii swojego stosunku do Kościoła nie jest zmienny.

Ale jak mówi PiS chce się podlizać lewakom.

Nie jest chorągiewką. Prezydent reprezentuje wszystkich Polaków. I podczas podpisywania, podczas ostatecznego ratyfikowania konwencji, zacytował listy i powiedział on jest wrażliwy na tego rodzaju głosy, to były listy od maltretowanych osób.

A polskie prawo nie daje rady z maltretowanymi, przeciwdziałaniu maltretowaniu kobiet bez konwencji?

Nikt sobie jeszcze z tym zjawiskiem nie poradził do końca. Bo gdyby świat znalazł cudowną receptę ta konwencja nie byłaby potrzebna. Przecież Rada Europy zdecydowała się na przyjęcie tego dokumentu. Walka dobra ze złem jest czymś permanentnym i my dziś, już w resorcie sprawiedliwości, analizujemy postanowienia konwencji CAHVIO czyli tej antyprzemocowej i wciągniemy wnioski, które będą miały tę ostateczną formę propozycji legislacyjnych niezbędnych zmian, dostrzegamy tego rodzaju potrzebę.

Panie ministrze, Prokuratura uznała, że esemesy to nie jest molestowanie, ta sprawa dotyczy Kamila Durczoka po tym, jak komisja TVN stwierdziła, że dochodziło do takich sytuacji, sprawą zajęła się Prokuratura i Prokuratura uważa, że molestowania nie było. I wszyscy się dziwią, jak to jest tu mamy kodeks pracy, a tu mamy kodeks karny, kodeks karny ma inną wykładnię, a kodeks pracy inną.

Mój zastępca, pan minister Wojciech Węgrzyn komentując podobną sytuację, zwraca uwagę na niedoskonałość polskiego ustawodawstwa w zakresie molestowania, także z tej analizy konwencji antyprzemocowej będą wynikały wnioski, które niewykluczone, że przyjmą formę projektu zmiany ustaw w tym zakresie, bo nie powinno być wątpliwości w tej kwestii.

Bo to jest tak, że „zidentyfikowane przypadki niepożądanych zachowań nie wyczerpują znamion przestępstwa”, a przestępstwo z art. 199, mówi kodeks karny „musi mieć skutek w postaci doprowadzenia innej osoby do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej”.

Bo to jest tak zwane przestępstwo skutkowe.

Czyli musi być fizyczność. Jeżeli tej fizyczności nie ma, to według Prokuratury nie dochodzi do przestępstwa.

Musi być skutek. I taką ocenę przeprowadziła Prokuratura.

Ale czy według pana tak powinno być, że kodeks pracy jest, czy to jest za mało, za mała obrona kobiet.

Prawo musi nadążać za życiem i prawo dlatego podlega zmianom. Czasami dokonujemy te zmiany pod wpływem impulsu, po wpływem jakiejś sytuacji, która bulwersuje opinię publiczną, czasami jest efektem określonych kampanii, środowisk społecznych i często te zmiany mają niedoskonały zapis. I ja będę prosił komisję kodyfikacyjną prawa karnego, aby wzięła udział w tych analizach i przygotowała odpowiednie propozycje.

A co pan odpowie drugiej osobie w państwie, marszałkowi Sejmu Radosławowi Sikorskiemu, który na Twitterze napisał, że tygodnik „Wprost” powinien po tej decyzji Prokuratury przeprosić Kamila Durczoka.

No jeżeli mamy decyzję procesową, ona chyba jeszcze nie jest decyzją ostateczną, jeżeli będzie...

Nie, no Prokuratura uznała, że nie było molestowania.

Jeżeli będzie ostateczna, to wówczas trudno podejmować polemikę z rozstrzygnięciem.

Ale nie, co pan odpowie marszałkowi Sikorskiemu na to, bo czym on się kieruje.

On nie kierował do mnie...

Ale nie, ale kieruje się, rozumiem, że marszałek Sejmu powinien posiadać jakąś wiedzę prawniczą, więc moje pytanie jest czy ma rację i co by pan mu odpowiedział.

No wiemy, że pan Kamil Durczok wystąpił z powództwem przeciwko tygodnikowi i musimy poczekać na efekt tego postępowania.

No tak, ale jednocześnie mamy kodeks pracy i kodeks karny, czy marszałek Sejmu powinien wiedzieć, co to jest kodeks pracy.

Na pewno wie. Ale nie znam motywacji pana marszałka. Sądzę, że jakby to jest echo jego sporów z

Z tygodnikiem „Wprost”.

...z różnymi publikacjami.

Gościem Radia ZET jest minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk, panie ministrze opozycja domaga się śledztwa międzynarodowego w sprawie katastrofy smoleńskiej.

To nie jest dobry pomysł. Polska jest dużym, europejskim krajem. Polska jest krajem suwerennym. Tę swoją suwerenność umacniamy od już dwudziestu sześciu lat prawie. Ma konstytucyjne organy, ma organy procesowe, które prowadzą postępowanie w związku z katastrofą. Działały też komisje, które wyjaśniały przyczyny tej katastrofy. I najpierw musi być zakończone postępowanie prokuratorskie, nie sądzę żeby po zamknięciu tego postępowania były jeszcze jakiekolwiek wątpliwości w tej sprawie. Suwerenny kraj sam rozwiązuje tego rodzaju sprawy.

No, ale wątpliwości są, prokurator generalny twierdzi, że zamachu nie było, prokurator generalny twierdzi, że w kokpicie był gen. Błasik, mimo wszystko to nie przekonuje nieprzekonanych. Jest dużo zastrzeżeń do Prokuratury, która cieknie, jak durszlak, zastrzeżenia do Prokuratury ma prezydent Bronisław Komorowski, zastrzeżenia ma minister spraw zagranicznych.

Te przecieki rzeczywiście są niepokojące, no bo skoro prowadzone jest postępowanie, gospodarzem tego postępowania są prokuratorzy i oni decydują o tym, które informacje, pozyskane w trakcie postępowania przygotowawczego, można ujawnić opinii publicznej. Wówczas sytuacja jest klarowna, sytuacja jest jasna. Być może gdyby od początku ta polityka informacyjna w związku z prowadzonym postępowaniem była inna, byłoby mniej wątpiących w te publikowane, prezentowane przez Prokuraturę ustalenia. Ale my sobie przypominamy tę sytuację bezpośrednio po katastrofie, to była hekatomba i nigdy wcześniej w polskiej historii organy, także te organy procesowe nie badały takiej sprawy. Błędy były nieuniknione, ale najważniejsze żeby wyciągać wnioski.

Ale może rzeczywiście, gdyby była komisja międzynarodowa to by przekonało nieprzekonanych. Czy uważa pan, że gdyby była nawet komisja międzynarodowa do Antoni Macierewicz wierzyłby dalej w wybuchy i mówiłby, że wybuchy były na pokładzie samolotu.

Na pewno by wierzył, ponieważ on uczynił z katastrofy smoleńskiej, z tej wielkiej tragedii narodu polskiego, tam zginął prezydent, jego małżonka, zginęli no ważni ludzie, także nasi przyjaciele, znajomi, on z tego uczynił paliwo polityczne. On dziś politycznie egzystuje dzięki temu, że co chwilę organizuje konferencje prasowe, albo posiedzenia zespołu, na których przedstawia sprzeczne teorie związane z katastrofą. Ja byłem w Smoleńsku pierwszy raz trzy dni przed katastrofą. Lądowałem na tym lotnisku i to był lot, który nawet przez moment nie wzbudził we mnie jakiegoś odruchu strachu, paniki. Lądowaliśmy przy pięknej, słonecznej pogodzie, ale zobaczyliśmy lotnisko, no przaśne, to jest łagodne określenie. Bez infrastruktury technicznej. Tam lądowali wcześniej także polscy prezydenci. Ja byłem członkiem delegacji, której przewodniczył premier Donald Tusk i na pewno w sytuacji, gdy pułap chmur był niski nie można było podjąć próby lądowania na tym lotnisku. No i to była ta najprawdziwsza przyczyna.

No tak, ale prezes Jarosław Kaczyński w to nie wierzy. Mówi, że to jest niezgodne, to co się wydarzyło niezgodne z prawem fizyki.

No specjaliści, pan przewodniczący Lasek, do którego ja mam zaufanie, którego poznałem jeszcze w resorcie infrastruktury, był wówczas zastępcą przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych przedstawia argumentację, która mnie i większość Polaków przekonuje, bo jednak większość uważa, że tych wybuchów nie było. I pan przewodniczący Lasek doskonale opisuje przyczyny, naprawdę na tym...

Ale jest wielu takich, którzy uważali, że nie było zamachu, a po tym co robi Władimir Putin, po zajęciu Krymu, po zestrzeleniu samolotu malezyjskiego na terenie Ukrainy, to właśnie ludzie zaczynają się zastanawiać czy tutaj też nie było takiej sytuacji.

Nie można było podjąć próby lądowania w warunkach, gdy nie było widoczności, nie można było. No nie chcę powtarzać tej argumentacji.

Dobrze, Andrzej Duda, kandydat do urzędu prezydenta zarzuca prezydentowi, zarzuca PO, że państwo nic w tej sprawie nie zrobili, że państwo oddali śledztwo Rosjanom, że wrak jest w Rosji, czarne skrzynki są w Rosji, w związku z tym śledztwa nie można też zakończyć.

Nie tylko Antoni Macierewicz używa katastrofy smoleńskiej...

Mówię teraz o kandydacie.

Tak, tak, ale nie tylko Antoni Macierewicz używa katastrofy smoleńskiej, jako paliwa politycznego, także Rosja. Rosja, która ma swoje określone interesy i w związku z tym to Rosja jako kraj, w którym nastąpiła katastrofa prowadzi własne postępowanie i zgodnie z regułami do zakończenia postępowania nie chce wydać wraku.

Ale teraz mówi, że rozważy, czy w ogóle nam wyda.

Bo to jest dla Rosji, dla Putina także paliwo polityczne i on wie, że tego rodzaju wypowiedzi w Polsce mają swoje echo. Tam wypowiedziane słowa w Polsce wywołują burzę. To samo się dzieje po każdej konferencji Antoniego Macierewicza, wprost z Moskwy przychodzą komentarze do tych wydarzeń. I najwyższa pora żeby Jarosław Kaczyński, ale także kandydat na urząd prezydenta pan poseł Duda zrozumieli to, że tak długo, jak długo oni z katastrofy smoleńskiej czynią paliwo polityczne są tak naprawdę użytecznym narzędziem polityki Putina. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image