niesiolowski.png

Nowe stenogramy wysadziły w powietrze bzdurną teorię o zamachu w Smoleńsku. W świetle tych rozmów nikt rozumny o zamachu mówić nie może - mówił w "Sygnałach Dnia" poseł Stefan Niesiołowski.

Krzysztof Grzesiowski: Poseł Stefan Niesiołowski, poseł Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry, panie profesorze, witamy.

Stefan Niesiołowski: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

Czy sądzi pan, że wczorajsza publikacja tych obszerniejszych zapisów z kokpitu 154M i jej data to był przypadek?

Ja tego nie wiem, nie wiem tego...

A bierze pan pod uwagę taką możliwość?

Ja nie znam daty jakiejkolwiek publikacji politycznej, żeby ona była odpowiednia. Ja nie znam jakiejkolwiek ustawy, a jestem już bardzo długo w tym Sejmie, żeby akurat ta ustawa dla przeciwników była dobra. Ona zawsze niedoskonała, nie w takim momencie, motywowana politycznie, tak że ja już do tego przywykłem, że ważne jest chyba nie kiedy, tylko co tam jest, a informacje ostatecznie... to już było i tak chyba jasne, ale one ostatecznie wysadziły w powietrze tą bzdurną, kłamliwą teorię o zamachu. To w świetle tych zapisów, tych rozmów nikt rozumny o zamachu mówić nie może.

Czyli to, co było opisane, potwierdza pana teorię na temat tego, jak doszło do katastrofy?

Potwierdza, potwierdza raport Millera, komisji Millera, tylko że daje wiele szczegółów, wobec których teoria zamachu wydaje się zupełnie absurdalna, np. zamach oznaczałby jakieś jednorazowe uderzenie, wybuch, a tam są głosy ludzi, którzy są już w panice, są przerażeni i to jakiś czas trwa. No i wiele innych. Rozmowy pilotów są tu jednoznaczne. Były pośrednie, może nawet bezpośrednie naciski, chcieli wylądować z powodów politycznych, za tym stała kampania, początek kampanii politycznej Lecha Kaczyńskiego i ci piloci po doświadczeniach bardzo złych z Gruzji, kiedy skargi były pisane przez polityków, chcieli wylądować. Wielki, wielki, ciężki, śmiertelny błąd tych ludzi, którzy nie powinni tam lądować, powinni odlecieć stamtąd.

A czy nie ma pan wątpliwości co do działań Prokuratury Wojskowej w tej sprawie? Nie tak dawno temu była przecież konferencja – długa, obfita w pytania od dziennikarzy. Mija raptem krótki okres, kiedy pojawiają się zapisy autorstwa biegłych powołanych przez Prokuraturę Wojskową.

Do Prokuratury Wojskowej mam cały czas pretensję o zastrzeżenia. To jest jakaś instytucja niebywała dla mnie, która cały czas właściwie dostarcza w dużym stopniu paliwo Macierewiczowi. Niechcący, ja nie neguję dobrej woli, dobrych intencji, to nie są durnie, to nie są pisowcy, to nie są podpalacze Polski, tylko to są jacyś ludzie, którzy... Ja nie rozumiem, to trzeba by z nimi rozmawiać, dlaczego... Co ma znaczyć właśnie to, o czym pan teraz mówi... Co ma znaczyć taka informacja: „Nie było trotylu, ale trzeba dalej badać”? Teraz też znowu mają zastrzeżenia jakieś wczoraj, jakieś wąty do tych uwag, do tego, co RMF... Znaczy co, one mają inne zapisy, mają jakieś istotne, negują to? A to podważa, bo te zapisy są jednoznaczne. Ta prokuratura... Poza tym skrajna powolność. Nie no, mam szereg zastrzeżeń, bo to jest ta instytucja wybitnie nieudolna, no ale jednak istota jednak jest taka, że oni bronią prawdy, bronią faktów, jakie miały miejsce, a nie bredni i kłamstw politycznie motywowanych, jak robi PiS. Tak że pod tym względem jest... w tej najważniejszej sprawie są... mają rację, natomiast nieudolność jest rzeczywiście i powolność uderzająca.

A skąd ta nieudolność? Ma pan swoje przypuszczenia?

Nie, ja jestem wrogiem teorii jakichś w konspiracji czy jakiegoś... jakieś motywowane... No, tacy są. Ja myślę, że... Nie neguję dobrej woli, że oni chcą być bardzo staranni. To jest taka dokładność, jak w kwestii procesów Jaruzelskiego, przesłuchiwano zdaje się wszystkich uczestników walk na Wybrzeżu, no to trwał proces 20 lat czy 30, w takiej sytuacji jakaś absurdalna liczba świadków. No, ja nie neguję, że sędzia, który to robi, jest agentem czy jest człowiekiem, który chce... Nie no, tylko jemu się wydaje, żeby jeszcze... I wiele jeszcze rzeczy. Ta powolność tu w tym przypadku to jest w ogóle zmora wymiaru sprawiedliwości.

To śledztwo zostało po raz kolejny przedłużone, prawda?

Tak, bez końca, to jest zmora wymiaru sprawiedliwości. Przesłuchuje się jakichś świadków, którzy nic nie mają do powiedzenia, jakieś ekspertyzy się powołuje, brak jasności, szereg wątpliwości, dreptanie w miejscu, ale ostatecznie, mówię, prokuratura, prokuratorzy w tej sprawie bronią wersji, która jest prawdziwa, dają argumenty na jej korzyść. Tak że to jest irytujące, ale w sumie, jak mówię, dzięki Prokuraturze Wojskowej znamy w dużym stopniu prawdę.

Panie pośle, wczoraj publikacja bogatszych (...) a dzisiaj ukazuje się książka niemieckiego dziennikarza śledczego Jürgena Rotha pod tytułem Tajne akta S. „Możliwym wyjaśnieniem przyczyn katastrofy Tu–154 w kwietniu w Smoleńsku jest wysoce prawdopodobny zamach przy użyciu materiałów wybuchowych, przeprowadzony przez wydział FSB działający pod przykryciem w ukraińskiej Połtawie pod dowództwem generała Jurija D. z Moskwy”, tak można w tej książce przeczytać. Zlecenie zamachu miał wydać „wysoki rangą polski urzędnik”.

Do psychiatrii. Do psychiatrii bym go odesłał tego pana. Znaczy co, to Polacy podłożyli bombę, no bo jeżeli bomba była podłożona w samolocie, to tylko w Warszawie, czyli Polacy podłożyli bombę, jakiś Jurij S. Nie no, moim zdaniem teoria psychiatryczna. Rosja nigdy nie wykonała zamachu na głowę obcego państwa, nie było takiego zamachu, ani carska Rosja, ani Rosja komunistyczna. Nie było takiego zamachu, były tylko na własnych... na ludzi,  że tak powiem, którzy uciekli ze Związku... na przeciwników, ale na Rosjan. Nie było i co, nagle Lech Kaczyński był taki groźny? Czy oni nie mieli już większych przeciwników? Absurdalna pod każdym względem teoria i że jakiś niemiecki mitoman coś pisze, no to nie jest powód, żeby w ogóle tym się przejmować. To nie zasługuje na komentarz w Polskim Radio, które jest piękną instytucją, obchodzi jubileusz, składałem życzenia...

Dziękujemy.

...pracownikom, słuchaczom, jakimiś bredniami się nie warto zajmować. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image