biernat.png

Nie mam dzisiaj opinii na temat Grzegorza Napieralskiego, czy jest potrzebny Platformie Obywatelskiej. Pochodzi z Zachodniego Pomorza, na pewno będzie potrzebna rekomendacja tamtych struktur, jeżeli będzie taki akces – mówił w programie „Gość poranka” w TVP Info Andrzej Biernat. Minister sportu i turystyki przekonywał, że nic nie wie o ewentualnym transferze Napieralskiego z SLD do PO.

Sąd partyjny zakazał w poniedziałek Grzegorzowi Napieralskiemu pełnienia funkcji kierowniczych w SLD przez trzy lata. Były lider Sojuszu był oskarżony o działania na szkodę partii, łamanie statutu oraz zasad etycznych. Po decyzji sądu partyjnego pojawiły się spekulacje na temat jego przyszłości. – Nie wnikam nigdy w wewnętrzne sprawy partii rywalizujących z Platformą Obywatelską – mówił o konflikcie w Sojuszu Andrzej Biernat. – Nie mam opinii na temat Grzegorza Napieralskiego, czy jest potrzebny Platformie Obywatelskiej – odpowiedział minister pytany o ewentualny transfer. 

Pół roku gabinetu Ewy Kopacz 

Gość TVP Info odniósł się również do osiągnięć Rady Ministrów. Ewa Kopacz ma podsumować pół roku pracy swojego rządu. – Jeżeli pani premier zaplanowała coś w swoim expose, to teraz się z tego rozlicza (…). Na pewno to będzie więcej niż 50 proc. zrealizowanych celów – zaznaczył Andrzej Biernat. 

Ministerstwa miały za zadanie przygotować sprawozdania ze swojej aktywności. Co znalazło się w opracowaniu resortu Andrzeja Biernata? – Same złote rzeczy, bo jak wiadomo trwa nieustające pasmo sukcesów naszego sportu w zasadzie we wszystkich dyscyplinach, łącznie z tymi drużynowymi, które kulały – mówił polityk. 

Przyznał, że byłby „bardzo próżny”, gdyby uważał się za ojca tych sukcesów. – Jest to jakaś wypadkowa działań wielu ludzi przez wiele lat – zaznaczył Andrzej Biernat.

Pakiet onkologiczny 

Wśród wzbudzających najwięcej emocji reform znalazła się ta dotycząca pakietu onkologicznego, biurokracji z nim związanej i kolejek pacjentów. 

– Tutaj są dwa podejścia do tej sprawy. Pakiet onkologiczny to do dzisiaj wydanych 85 tys. kart, 21 tys. chorych, którzy już rozpoczęli leczenie w ciągu trzech miesięcy. Lekarze zawsze będą narzekali ponieważ zabieramy im pacjentów z prywatnych przychodni i klinik na rzecz leczenia publicznego. To jest sprawa, która musi się dotrzeć – skomentował minister. 

Źródło: tvp.info

 

 


bg Image