mucha.png

Afera SKOK-owa to 45 małych afer Amber Gold, to afera Rywina, ale na znacznie większą skalę. To afera na skalę, jakiej Polska dotąd nie miała - oceniła w TOK FM posłanka Joanna Mucha z Komisji Finansów Publicznych. - Przychodzą do mojego biura ludzie pokrzywdzeni, którym bardzo trudno pomóc - mówiła.

- Nie ma pani wrażenia, że ogromne zainteresowanie SKOK-ami w polskim parlamencie bierze się stąd, że SKOK-i finansują sporo inicjatyw prawicowych? - pytał Joannę Muchę prowadzący Poranek TOK FM Jan Wróbel. Przypomniał również, że PiS domagało się komisji w sprawie Amber Gold, ale ta nie powstała.

Mucha: "Afera Rywina na znacznie większą skalę"

- Sprawa Amber Gold to była ewidentna piramida finansowa. Niektóre spośród SKOK-ów też miały wymiar piramidy finansowej. Ale Amber Gold można porównać do jednego SKOK-u. Natomiast w całym systemie SKOK-ów, 45 z nich, to takie małe afery Amber Gold - oceniła Joanna Mucha.

Podkreśliła przy tym, że w grę wchodziło też wyprowadzanie pieniędzy do Luksemburga i przekształcenie fundacji, która "nagle stała się prywatnymi pieniędzmi Biereckiego i kilku jego kolegów". - A do tego dochodzi coś, co można by porównać z aferą Rywina, ale na znacznie większą skalę. Przez kilkanaście lat jedna partia roztaczała nad SKOK-ami parasol polityczny, blokowała zmiany mające doprowadzić do tego, żeby depozytariusze mogli mieć pewność swoich pieniędzy i korzystała z tego. Nie było otwarcia gazetki, pikniku, wystawy, która nie byłaby finansowana przez SKOK-i - stwierdziła była minister sportu.

Afera SKOK, jak w serialu "Ośmiornica"

Jan Wróbel zauważył, że rządy PiS trwały jedynie dwa lata. - Mimo wszystko ten parasol był rozłożony, bardzo szczelny. Poszczególni posłowie byli naiwni do granic. Grzegorz Bierecki przekonywał, że SKOK-i to patriotyczna instytucja, ale one bardzo dawno temu oddzieliły się od swojego początku i tego, co było dobrą instytucją - powiedziała Joanna Mucha.

Oceniła, że SKOK do uzdrowienia potrzebuje ok. miliarda złotych. - To są potężne pieniądze. Polska nie miała dotąd afery na tak wielką skalę - dodała.

- Świetnie się składa, że to afera związana z prawicą - zaczepił znów Wróbel. - Mnie to powinno cieszyć, ale nie cieszy. Przychodzą do mojego biura ludzie pokrzywdzeni, którym bardzo trudno pomóc. Pamięta pan serial "Ośmiornica"? Mam wrażenie, że mieliśmy do czynienia z taką ośmiornicą - stwierdziła na koniec. 

Źródło: tokfm.pl

 

 


bg Image