biernacki2.png

Po raz pierwszy bezpośredni islamski zamach terrorystyczny dotknął Polaków. Należy zachować spokój i opierać się na danych podawanych przez tunezyjskie władze - powiedział w "Jeden na jeden" Marek Biernacki, szef sejmowej speckomisji, odnosząc się do ataku w Tunezji.

Biernacki przekonywał, że nie na miejscu są spekulacje co do liczby ofiar, bo "zginęli ludzie". - Sytuacja jest dynamiczna, stąd sprzeczne informacje - zaznaczył.

W jego opinii należy zachować spokój i opierać się na danych podawanych przez tunezyjskie władze.

- Niepotrzebnie wywołujemy w kraju więcej emocji i sprawiamy wrażenie igrania tragedią - stwierdził, dodając, że trzeba być powściągliwym, "umieć operować informacją w czasie kryzysu".

- To taki polski 11 września. Po raz pierwszy bezpośredni islamski zamach terrorystyczny dotknął Polaków - powiedział Marek Biernacki.

W jego opinii decyzja o ewentualnej żałobie narodowej powinna być podjęta, kiedy będzie już dokładnie wiadomo, ilu Polaków zginęło w zamachu w Tunisie.

"Tunezja była spokojna"

Pytany, czy marszałek Sejmu Radosław Sikorski, który polecił opuścić flagę na Sejmie do połowy masztu, się pospieszył, poseł Marek Biernacki odpowiedział, że "być może działał w emocjach". - Przez długi czas był ministrem spraw zagranicznych, żyje tymi sprawami - powiedział poseł.

Marek Biernacki podkreślał, że do tej pory Tunezja była jednym z najbardziej spokojnych krajów arabskich. - Zgrabnie przeszła wiosnę arabską, społeczeństwo zyskało. Być może dlatego nastąpił atak - powiedział szef sejmowej speckomisji.

Pytany, komu mogło zależeć na tym, aby doprowadzić do chaosu w Tunezji, odpowiedział, że  to specyficzny region.

- Tam zaczęła się pierwsza fala terroryzmu, która uderzyła w latach 90. (...) Działają tam dwa silne ugrupowania terrorystyczne, które ze sobą współpracują: Al-Kaida muzułmańskiego Maghrebu i przestępcza organizacja Państwo Islamskie - mówił Biernacki.

Szef sejmowej speckomisji przyznał, że w szeregach Państwa Islamskiego walczy ok. 10 Polaków. Jak wyjaśnił, nie emigrowali oni tam bezpośrednio z Polski, lecz z innych państw europejskich.

W Państwie Islamskim walczy ok. 3-4 tys. Europejczyków. Jest zagrożenie, że do Francji, Niemiec czy Danii wrócą ci, którzy walczyli dla Państwa Islamskiego, i tu będą chcieli kontynuować swoją świętą wojnę - ocenił Marek Biernacki.

Ofiary i ranni

W środę doszło w Tunisie do zamachu terrorystycznego na słynne Muzeum Narodowe Bardo. Terroryści z karabinami strzelali do zwiedzających muzeum i do ludzi w autobusach zaparkowanych opodal.

W czwartek rano minister Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna poinformował, że według najnowszych informacji w zamachu w Tunisie zginęło dwóch Polaków, dwie osoby są zaginione, a dziewięcioro Polaków zostało rannych.

Źródło: tvn24.pl


bg Image