schetyna.png

Informacja o iskanderach w obwodzie kaliningradzkim jest absolutnie medialna i niepotwierdzona. Ma stworzyć sytuację zagrożenia w Europie - powiedział w "Jeden na jeden" Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych. W jego opinii doniesienia o iskanderach są odpowiedzią na tomahawki, które chce pozyskać Polska.

W opinii Grzegorza Schetyny, Rosja próbuje - przed czwartkowym szczytem Rady Europejskiej - stworzyć atmosferę zagrożenia i pokazać, że sytuacja w Europie nie jest stabilna. - Jest to adresowane do krajów, które nie leżą w środkowej czy wschodniej Europie, lecz są na południu czy zachodzie, patrzą na to z oddali i nie wiedzą, co tutaj się dzieje - powiedział Grzegorz Schetyna. Zdaniem szefa MSZ, jest to element propagandy i polityki medialnej Rosji.

Grzegorz Schetyna przyznał, że nie ma potwierdzania wywiadowczego informacji o iskanderach przy polskiej granicy. - To jest informacja absolutnie medialna, niepotwierdzona. Ma stworzyć atmosferę - powiedział minister. W opinii szefa MSZ, informacja na temat iskanderów jest reakcją na doniesienia, że Polska zwróciła się do USA z pytaniem o możliwość zakupu pocisków manewrujących typu Tomahawk.
"Przegrupowanie wojsk"

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało we wtorek, że w ramach niezapowiedzianego sprawdzianu gotowości bojowej Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej przeprowadzone zostanie zakrojone na dużą skalę przegrupowanie wojsk na kierunkach Zachodnim, Północnym i Południowym. Dodało, że elementem tego przegrupowania będzie przerzucenie do obwodu kaliningradzkiego rakiet balistycznych Iskander-M, a także przebazowanie do tego graniczącego z Polską i Litwą regionu lotnictwa myśliwskiego oraz bombowego.

"Trudno polemizować z kłamstwem"

Grzegorz Schetyna odniósł się też do słów prezydenta Rosji, że na temat wydarzeń II wojny światowej głoszone są "cyniczne kłamstwa", a celem takich działań jest osłabienie moralnego autorytetu współczesnej Rosji.

- To element rosyjskiej propagandy, polityki historycznej, która wpisuje się w polityczne zamówienie, tworzenia w Rosji tęsknoty za minionymi czasami, kiedy była ona mocarstwem i wpływała na losy świata - powiedział Grzegorz Schetyna. Dodał, że od kilku miesięcy mamy do czynienia w Rosji z taką narracją. Wpisują się w nią, jak zaznaczył, także słowa Putina o tym, że bojownicy Majdanu byli szkoleni w Polsce.

Minister poinformował, że nie będzie oficjalnej interwencji ws. słów Putina. - Polityka musi być skuteczna. Nie można ciągle wzywać ambasadora i wręczać mu not protestacyjnych. Polska narracja musi być skuteczna, celna, lecz postawiona obok tego. Trudno ciągle polemizować z tak ewidentnym kłamstwem  - powiedział Grzegorz Schetyna.

Bojkot mistrzostw?

Szef MSZ był też pytany, czy należy zbojkotować Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, które w 2018 r. mają się odbyć w Rosji. Prezydent Ukrainy zakwestionował prawo Rosji do roli gospodarza mistrzostw. Jego zdaniem MŚ w Rosji są "nie do pomyślenia", dopóki rosyjskie wojsko znajduje się na terenie Ukrainy. W opinii Grzegorza Schetyny, do MŚ jest jeszcze dużo czasu i za wcześnie na ewentualne decyzje ws. bojkotu. - Jest pytanie o skuteczność i stanowisko FIFA, czy potwierdzi organizowanie mistrzostw w Rosji - powiedział.

Przyznał, że MŚ to "wielki biznes i pieniądze". - Poczekajmy, jak sytuacja będzie się rozwijać, wtedy będziemy reagować, jeśli chodzi o wpływ na federację piłkarską - zaznaczył Grzegorz Schetyna.

Źródło: tvn24.pl


bg Image