kidawa1.png
Kampania prezydenta Komorowskiego dopiero się rozkręca. Tak naprawdę liczy się 10 maja. Kampania wyborcza to maraton, a nie sprint. Kampania Bronisława Komorowskiego na pewno będzie widoczna i skuteczna - mówi rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z Dorotą Kowalską.

"Stare przysłowie mówi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody, Pani się zdecydowała.

Ale woda jest inna. (śmiech) Sytuacja jest inna i moje „rzecznikowanie" jest inne niż za czasów Donalda Tuska. Pojawiają się nowe wyzwania, inna jest sytuacja polityczna, inny zespół współpracowników. Oczywiście praca rzecznika to informowanie dziennikarzy i społeczeństwa, ale pojawia się wiele zmiennych, które czynią to zajęcie za każdym razem różne.

Spodziewała się Pani tej propozycji?

W pewnym momencie tak. I po rozmowie z panią premier Ewą Kopacz propozycję przyjęłam. Pani premier przedstawiła swoje oczekiwania i jasne zasady współpracy. Postrzegam politykę jako grę zespołową, więc jeżeli kapitan zaprasza do drużyny, to trzeba w tej drużynie grać.

Nie zdziwił Pani awans Michała Kamińskiego?

Wszyscy znają Michała Kamińskiego i wiedzą, że jest osobą o niezwykłych pokładach energii. A pani Ewa Kopacz lubi ludzi energetycznych i energicznych, dlatego zaproponowała mu współpracę. Ta współpraca układa się dobrze. Bo ktoś taki jak Michał Kamiński, z takim temperamentem, bywa pożyteczny.

A Pani jak się współpracuje z Michałem Kamińskim?

Bardzo dobrze. Michał ma duże doświadczenie, ja mam swoje. Potrafimy dyskutować i spierać się, by w końcu dojść do wspólnych wniosków.

Pojawiły się głosy, że to wina Platformy, bo nie wychowała sobie kogoś takiego jak Kamiński.

Platforma ma w swoich szeregach różnych ludzi, równie utalentowanych jak Michał Kamiński. Ale nie jest partią zamkniętą na innych. Platforma Obywatelska jest partią szeroką otwartą na wewnętrzną dyskusję. Sporo osób, z różnych opcji politycznych, czasami na początku o przeciwnych poglądach, z czasem w wyniku swoich doświadczeń zmieniało te poglądy i świetnie się w Platformie odnalazło, dobrze jest odbieranych przez kolegów i koleżanki. Michał Kamiński rzeczywiście przez wiele lat działał jako nasz główny oponent…

Wiele złego o was powiedział.

Owszem, dlatego na początku Platforma patrzyła na to, co robi, z dużym dystansem. Obserwuję działania Michała i myślę, że lody z czasem stopnieją.

Jakie są nastroje w Platformie?

Takie jak w każdym ugrupowaniu przed wyborami. Najbliższe miesiące to dla każdej partii wielkie wyzwanie: wybory prezydenckie i parlamentarne. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że zwycięstwo Bronisława Komorowskiego w mocnym stylu jest dla Platformy bardzo ważne. Chcemy, żeby ta kampania dobrze przebiegała. Jedność Platformy w tym względzie jest bezdyskusyjna.

Słabo Bronisław Komorowski rozpoczął tę kampanię.

Inaczej prowadzi się kampanię wyborczą pretendenta, a inaczej prezydenta. Po pierwsze, pretendent pracuje na swoją rozpoznawalność, bo Polacy go nie znają. Po drugie, trudniej prowadzi się kampanię urzędującemu prezydentowi, bo trzeba pogodzić obowiązki głowy państwa z obowiązkami kampanii wyborczej. Inna rzecz, że prezydent Bronisław Komorowski wie, na czym polega sprawowanie urzędu prezydenta, wie, jakie są ograniczenia, jakie możliwości i rozumie, jakie znaczenie mają słowa wypowiedziane w kampanii. Wsłuchując się w wypowiedzi pozostałych kandydatów, można odnieść wrażenie, że pretendują na stanowisko… premiera. Przedstawiają programy rządu, premiera, nie prezydenta. W kreśleniu swych planów zapominają o jednej niezwykle istotnej sprawie, a mianowicie o sposobie finansowania swoich pomysłów. Ktoś policzył, że pomysły Andrzeja Dudy kosztowałyby Polaków 250 miliardów złotych. Mówią, co myślą, tak naprawdę bez żadnych konsekwencji, ale jest to mało poważne. Wypowiadają się o sprawach z dziedziny polityki zagranicznej, ich słowa czasami odbijają się echem za granicą, ale na szczęście nie jest to realne zagrożenie, bo nasi zagraniczni partnerzy wiedzą, że nie jest to oficjalne stanowisko Polski. Pozostaje pewien niesmak, ponieważ politycy opozycji często używają mównicy w Parlamencie Europejskim do… krytykowania Polski. Aby jak najwięcej ugrać dla Polski i Polaków na arenie międzynarodowej, powinniśmy mówić spójnym głosem. Wracając do kampanii wyborczej, proszę zwrócić uwagę, że urzędujący prezydent musi ważyć każde słowo, każde działanie. (...)"

Cała rozmowa: polskatimes.pl


bg Image