kierwinski1.png

Kwestie związane z in vitro trzeba uregulować ustawowo. Po bardzo smutnym przypadku w Policach pod Szczecinem, widać, że wolna amerykanka dotycząca procedur in vitro nie może dłużej trwać - mówił szef gabinetu politycznego Ewy Kopacz, poseł Marcin Kierwiński.

Rządowy projekt ustawy dotyczącej in vitro zakłada m.in., zabiegi dostępne nie tylko dla małżeństw, brak ograniczeń dotyczących wieku. Dziś dokumentem zajmuje się Rada Ministrów.

Szef gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz - Marcin Kierwiński - jest przekonany, że projekt jest bardzo potrzebny. I dobrze, gdyby prace nad dokumentem szybko się zakończyły.

- Po bardzo smutnym przypadku w Policach pod Szczecinem, widać, że wolna amerykanka dotycząca procedur in vitro, nie może dłużej trwać. Jestem przekonany, że ustawa jest bardzo potrzebna nie tylko z powodów formalnoprawnych. Ale także jako wsparcie dla ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci. Wiem, jak wielu moich przyjaciół po wielu latach starań o dziecko, decyduje się na in vitro - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

Przypomnijmy, po zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego, przeprowadzonego w szpitalu w Policach, okazało się, że matka urodziła nie swoje dziecko. Pomyłkę wykryto po przeprowadzeniu testów genetycznych dziecka, które urodziło się chore.

Rządowy projekt ws. in vitro popiera prezydent Bronisław Komorowski, bo jak mówi,"uporządkowanie prawne jest czymś absolutnie koniecznym".

- Zawsze byłem i jestem, i mam nadzieję, że zawsze będę za życiem. A metoda in vitro uporządkowana w sensie prawnym to jest właśnie opowiedzenie się za życiem, za szansą na posiadanie dzieci - powiedział prezydent.

Źródło: tokfm.pl


bg Image