schetyna4.png

Nie machamy szabelką, robimy swoje – mówił minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna w programie „Polityka przy kawie” w TVP1. Podkreślił, że zapowiedź wysłania na Ukrainę polskich instruktorów wojskowych to realizacja wcześniejszych umów, zaś krytyka takiego kroku przez Rosję nie powinna mieć wpływu na zmianę polityki Warszawy.

Jeżeli będziemy budować naszą politykę na podstawie oceny ambasadora rosyjskiego, to nie będzie dobra droga – tłumaczył, odwołując się do wypowiedzi ambasadora Rosji przy NATO Aleksandra Gruszko, który skrytykował złożone przez Waszyngton, Londyn i Warszawę zapowiedzi wysłania na Ukrainę instruktorów wojskowych.

– Podejmowanie przez niektóre kraje działań mających na celu udzielenie pomocy wojskowej ewidentnie przeczy duchowi i zapisom mińskich porozumień zmierzających do przeniesienia sytuacji do nurtu długofalowego uregulowania politycznego i może tylko zagrozić jej dalszym zaostrzeniem – twierdzi.

Zdaniem ministra Grzegorza Schetyny podobne głosy nie powinny jednak wpływać na zmianę polskiej polityki. – Amerykanie, Brytyjczycy i my mówimy bardzo otwarcie, że nie można łamać prawa międzynarodowego. Rosja musi zmienić swoja politykę wobec Ukrainy – mówi szef polskiej dyplomacji.

Jednocześnie dodał, że uznawanie wysłania polskich instruktorów na Ukrainę za zaognianie sytuacji na wschodzie, to błąd. – Mówienie o dalszych etapach konfliktu jest zbędne. Chodzi o to, żeby go zatrzymać, a nie rozszerzać – tłumaczy. Jednocześnie podkreśl, że „rząd musi przygotować się do różnych scenariuszy”.

– Zapowiedź ministra Tomasza Siemoniaka była bardzo konkretna. Będziemy tylko rozszerzać współpracę, nie chodzi o dostawy uzbrojenia. Nie można wpaść w tony histeryczne – powiedział minister spraw zagranicznych. – Nie zależy nam na rozszerzeniu działań wojennych. Trzeba je zatrzymać, żeby ludzie przestali ginąć – dodaje.

Mało zrozumiałe wypowiedzi

Grzegorz Schetyna odniósł się także do krajowej polityki. Jego zdaniem kwestia polityki zagranicznej powinna zostać wyłączona z prezydenckiej kampanii wyborczej.

– Potrzebne są konsekwentne i spokojne ruchy – podkreśla. Nawiązał także do wypowiedzi kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta Adama Jarubasa, według którego ostra polityka wobec Rosji jest błędem. Skrytykował także zapowiedź wysłania na wschód instruktorów wojskowych.

– Nie wiemy, jak to może się skończyć, czy nie skończy się to wojną – mówił w tym tygodniu.

Minister spraw zagranicznych skrytykował te słowa. – Znam wypowiedzi Adama Jarubasa sprzed kilku dni i są one dla mnie niezrozumiałe. Osiem lat koalicji z PSL to także osiem lat współtworzenia polskiej polityki zagranicznej. Chciałbym, żeby nasz koalicjant sięgał do tej polityki zagranicznej i naszych dokonań, a nie w sposób mało zrozumiały ją atakował – mówił.

– Rozumiem, że jest to także chęć zwrócenia na siebie uwagi przez kandydata, który delikatnie mówiąc, nie jest faworytem w tych wyborach – dodał minister Grzegorz Schetyna. 

Źródło: tvp.info


bg Image