kierwinski.png

To oczywiste, że powołano grupę do rozwiązania sprawy, która nazywa się „afera podsłuchowa” – powiedział Marcin Kierwiński, szef gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz.

Komentował w ten sposób informacje podane przez „Gazetę Wyborczą”, z których wynika, że w MSW w czasie, gdy Bartłomiej Sienkiewicz był jego szefem, powstała tajna grupa do inwigilacji byłych szefów służb specjalnych. Według „GW” Bartłomiej Sienkiewicz miał ich podejrzewać o wywołanie tzw. afery podsłuchowej.

Według Marcin Kierwińskiego niedomówienia są spowodowane poufnym charakterem pracy służb. – One muszą działać po cichu, stąd wokół ich pracy narasta wiele spekulacji, także tych medialnych. Większość z nich się nie potwierdza, dlatego z dystansem podchodzę do dzisiejszego tekstu – komentował piątkowy artykuł „GW” Marcin Kierwiński.

Dodał, że sprawę dotyczącą tzw. afery podsłuchowej prowadzi prokuratura i to ona ma za zadanie ją wyjaśnić, dlatego sekretarz stanu w kancelarii premiera przestrzegał przed wyciąganiem pochopnych wniosków z publikacji „GW”. – Nie wiemy, jakie były kolejne działania operacyjne podejmowane przez służby, stąd bardzo ciężko odnosić się do tego skrawka wiedzy. Nawet nie wiadomo, czy w ogóle jest to jakaś konkretna wiedza – dodał Marcin Kierwiński, komentując publikację „GW”.

Źródło: tvp.info


bg Image