sycz.png

Gdzie jest dwustutysięczna ukraińska armia? - pytał w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. - Chyba jej nie ma. Nie ma kadry oficerskiej - przyznał Miron Sycz członek Związku Ukraińców w Polsce.

Jako Ukrainiec mieszkający w Unii Europejskiej czuje się pan zdrajcą czy zdradzonym? - zaczął prowadzący. - W ogóle źle się czuję - westchnął Miron Sycz.

Gość Poranka Radia TOK FM podkreślił, że Ukraińcy obawiają się już nie tyle wojny, co tego, że władza "znów ich oszuka". Miron Sycz zastanawiał się też, czy w Donbasie powinni walczyć ochotnicy, czy wolontariusze powinni zbierać pieniądze na armię i gdzie w tym wszystkim jest ukraińskie państwo.
Żakowskiego zdziwił natomiast fakt, że w doniesieniach z frontu słychać głównie o "ochotnikach".

Jacek Żakowski: Gdzie jest ta dwustutysięczna armia?

Miron Sycz: Chyba tej armii nie ma. Nie ma kadry oficerskiej.

Co się z nią stało?

- W większości to koledzy oficerów z armii rosyjskiej.

Są po stronie Rosji?

- Może nie bezpośrednio, nie fizycznie. Ale nie są po stronie ukraińskiej. Oficerowie, którzy są obecni, są wynajmowani z zagranicy, opłacani przez prywatny biznes. Tej armii w rzeczywistości nie ma.

Źródło: tokfm.pl



bg Image