leszczyna.png

Głównym celem loterii paragonowej jest uświadomienie obywatelom dokonującym zakupów, że w kwocie, którą zostawiamy w sklepie, barze, u fryzjera, czy na stacji benzynowej zawarte są podatki. Dzięki odprowadzonemu podatkowi nasze państwo jest silniejsze, sprawniejsze, lepiej spełnia oczekiwania obywateli - mówi wiceminister finansów Izabela Leszczyna w rozmowie z Piotrem Skwirowskim.

Piotr Skwirowski: Ministerstwo Finansów zamierza odpalić wreszcie zapowiadaną jakiś czasu temu loterię paragonową. Co to ma być? Dla kogo? Jak to ma wyglądać?

Izabela Leszczyna, wiceminister finansów, pełnomocnik rządu ds. informacji i edukacji finansowej: W zeszłym roku minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział uruchomienie loterii paragonowej. Długo się do tego przymierzaliśmy, bo to dla nas zupełnie nowe doświadczenie. Ale nie jesteśmy jedyni, bo kiedy zaczęliśmy szperać, szukając informacji, to okazało się, że już w 1951 r. Tajwańczycy mieli loterię paragonową. Podobno wpływy z podatku zwiększyły się o 75 proc. My na taki wzrost nie liczymy, bo mamy nadzieję, że nasza szara strefa nie jest tak duża (śmiech). Głównym celem loterii paragonowej jest uświadomienie wszystkim obywatelom dokonującym zakupów towarów lub usług, że w kwocie, którą zostawiamy w sklepie, barze, u fryzjera, na stacji benzynowej czy gdziekolwiek indziej, zawarte są podatki. I w naszym interesie jest, żeby uzyskać od przedsiębiorcy paragon, bo to jest dowód na to, że podatek, który uiszczamy, zostanie odprowadzony do budżetu państwa...

...a nie trafi do kieszeni nieuczciwego sprzedawcy.

Właśnie. A to rodzi kilka problemów. Możemy mieć trudności w korzystaniu z praw konsumenta, bo chociaż nie znajduje to uzasadnienia w obowiązujących przepisach, to reklamacja lub zwrot towaru bez paragonu są zdecydowanie trudniejsze. Ale to nie wszystko. Dzięki odprowadzonemu podatkowi nasze państwo jest silniejsze, sprawniejsze, lepiej spełnia oczekiwania obywateli. I wreszcie trzeci powód, też bardzo istotny. Branie paragonu to wspieranie uczciwej konkurencji. Ten, kto nie wystawia paragonów i nie rejestruje wpływów, osiąga wyższe zyski, gdyż przywłaszcza sobie podatki i przez to ma przewagę nad uczciwymi przedsiębiorcami. I dlatego głównym celem loterii jest edukowanie obywateli.

Polacy nie mają świadomości, że warto brać paragony?

Jesienią zeszłego roku przeprowadzaliśmy badania, z których wynika, że ponad połowa respondentów nie ma zdania, czy wydawanie bądź niewydawanie paragonów w jakikolwiek sposób wpływa na dochody państwa z tytułu podatków. A jedna trzecia stwierdziła wręcz, że to nie ma wpływu na dochody budżetu. Tylko 5 proc. badanych powiedziało, że jeśli sprzedawca nie chce im dać paragonu, to rezygnują z zakupu. Więc nie jest dobrze z tą naszą wiedzą podatkową. I z postawą obywatelską, propaństwową też. Wprawdzie rośnie świadomość, że podatki trzeba płacić, że jest to wręcz obowiązkiem patriotycznym. Sądzi tak już przeszło połowa obywateli. Ale ciągle jeszcze 42 proc. badanych mówi, że warto wykorzystać wszystkie dostępne możliwości, żeby ich nie płacić. Oczywiście wśród tych możliwości są ulgi podatkowe, z których jak najbardziej warto korzystać. Ale czym innym jest chwytanie się metod nielegalnych w celu uniknięcia podatków. Czasami mówię, że ostatecznym i z pewnością długoterminowym celem naszych działań edukacyjnych jest to, żeby ludzie doszli do wniosku, że płacenie podatków jest fajne, jest sexy...

...no tu to pani mocno przesadziła.

Ale to prawda. To, że mały Adaś, który nieomal zamarzł, żyje, to przecież zasługa podatników. Znalazł go policjant, potem w pierwszym momencie zajął się nim ratownik medyczny, później lekarze w szpitalu. To nie była prywatna służba zdrowia. To był publiczny szpital. Wykształciliśmy wszystkich tych ludzi. Za pieniądze z naszych podatków. A dzisiaj z tych pieniędzy płacimy ich wynagrodzenia. Oczywiście chcielibyśmy, żeby wszystko było jeszcze lepsze, narzekamy na służbę zdrowia, ale dzięki temu, że płacimy podatki, nasze państwo funkcjonuje i funkcjonuje coraz lepiej. I dla mnie to jest sexy (śmiech). (…)

Cała rozmowa: wyborcza.pl


bg Image