Kidawa-Bonska.png

Jak będziemy tylko blokować drogi i palić opony, to nie zmienimy ani trochę naszej rzeczywistości - mówiła rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska w TOK FM. Małgorzata Kidawa-Błońska wyraziła nadzieję, że trwające konflikty uda się rozwiązać dzięki rozmowom i negocjacjom.

Rzeczniczka rządu przekonuje, że negocjacje to znacznie lepszy sposób rozwiązywania problemów niż protesty. Jak mówiła w TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska, rozumie różne grupy zawodowe, które protestują, bo "ludzie chcą żyć lepiej, na wyższym poziomie". Ale nie popiera formy prowadzonych protestów.

Przywileje - tak, ale nie za wszelką cenę

Jak zauważyła rzeczniczka rządu Ewy Kopacz na eskalację protestów na pewno wpływ ma rok wyborczy. Protestujący liczą, że w kampanii wyborczej łatwiej będzie im nagłośnić swoje żądania i doprowadzić do spełnienia postulatów.

- Czym innym są protesty małej grupy rolników, a czym innym górników. Jak prześledzimy, co się przez lata zrobiło dla rolnictwa, to widzimy dużo pozytywnych rzeczy. Oczywiście są problemy, ale trzeba usiąść do stołu i o tym porozmawiać. Zupełnie inna sprawa, to protesty w górnictwie. Jestem zwolenniczką, by powiązać przywileje z efektywnością firmy. W JSW mamy czternastki, ołówkowe, wyprawki dla dzieci, zupę regeneracyjną dla pracowników administracji. Firma dopłaca do zwolnień lekarskich. To nie jest normalne. Jeśli są problemy na rynku węgla i spółka ma mniejsze dochody, to trzeba szukać oszczędności - zaznaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska. (...)

Źródło: tokfm.pl


bg Image