augustyn.png

Potrzebna jest edukacja zarówno dla nauczycieli, jak i rodziców. Musimy też zadbać, aby nie stali oni po dwóch stronach barykady. Żeby osiągnąć sukces wychowawczy, powinni się porozumieć i wypracować wspólne rozwiązania na rzecz młodych - mówiła Pełnomocnik Rządu ds. bezpieczeństwa w szkołach Urszula Augustyn w rozmowie z Arturem Radwanem.

"Opozycja uważa, że jest pani psiapsiółką premier Ewy Kopacz. I dlatego otrzymała pani tak wysokie stanowisko...

Jeśli to jest jedyna ocena mojej dotychczasowej pracy na rzecz edukacji, to jest mi najzwyczajniej w świecie przykro. Ale opozycja ma to do siebie, że ma prawo krytykować. Chciałabym, aby oceniano mnie przez dotychczasowe osiągnięcia i pracę na rzecz edukacji.

Nie brakuje też głosów, że w resorcie nie jest potrzebny kolejny sekretarz stanu. Czy dużo ma pani pracy?

Mam wyjątkowe i konkretne zadanie postawione przez panią premier. Chcemy zwrócić uwagę na bezpieczeństwo w szkołach. Mam sprawić, by uczniowie czuli się w nich lepiej, bezpieczniej. Czasu mam niewiele, bo do jesiennych wyborów parlamentarnych muszę przedstawić konkretne rozwiązania. Mam więc sporo pracy. W latach 2008–2013 na rządowy program Bezpieczna szkoła wydano ponad 80 mln zł.

Obecnie na poprawę bezpieczeństwa w szkołach nie można wydać rocznie więcej niż 6 mln zł. Czy to nie za mało, aby cokolwiek zdziałać?

Wszystko zależy od tego, co się za te pieniądze chce zrobić. Proszę pamiętać, że również przez marszałków w programach idą środki z UE, które mogą być przeznaczane na poprawę bezpieczeństwa w szkołach. O szczegółach tych rozwiązań będę z każdym z nich rozmawiać.

Ile tych pieniędzy marszałkowie mają zarezerwowane na bezpieczną szkołę?

Sporo.

Więcej niż 6 mln na rządowy program Bezpieczna i przyjazna szkoła?

Nie mogę dziś mówić o kwotach, jeśli wcześniej nie rozmawiałam z marszałkami. Na pewno jest to dwucyfrowa liczba milionów.

Czyli 10 mln zł?

Dwucyfrowe może też być 90 albo nawet 98. Konkrety będą znane po spotkaniach z marszałkami. Dla mnie ważne są rozwiązania systemowe.

No właśnie, jakie one są lub mają być?

Niekoniecznie marszałkowie muszą wyposażać szkoły w kamery i monitoring, ale na pewno powinni zainwestować w skuteczne wsparcie dla nauczycieli. Potrzebna jest edukacja zarówno dla nauczycieli, jak i rodziców. Musimy też zadbać, aby nie stali oni po dwóch stronach barykady. Żeby osiągnąć sukces wychowawczy, powinni się porozumieć i wypracować wspólne rozwiązania na rzecz młodych. Na takie działania wiele pieniędzy nie potrzeba. (...)"

Cała rozmowa: gazetaprawna.pl

 


bg Image