piotrowska.png

- Wypowiedzi opozycji mają sprawić wrażenie, że w państwie panuje chaos. Ale aparat państwowy funkcjonuje sprawnie, MSW działa. Rozwój wydarzeń w Jastrzębiu jest na to najlepszym dowodem - mówi minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska.

Marcin Kowalski: Dlaczego komendant główny policji podał się do dymisji?

Teresa Piotrowska: Ze względów rodzinnych, o których nie mogę mówić publicznie. Obiecałam to komendantowi podczas rozmowy w cztery oczy.

W mediach pojawiły się informacje, że nie było między wami chemii.

- To plotki. Współpracowało się bardzo dobrze, przez te cztery miesiące przeszliśmy sporo. Oczywiście, zdarzały się błędy, ale nie na tyle istotne, żeby mówić o dymisji.

Policja użyła gazu i broni gładkolufowej przeciwko demonstrantom w Jastrzębiu-Zdroju. Słusznie?

- Co mieli zrobić policjanci, na których nacierało kilkuset agresywnych ludzi z butelkami, śrubami, petardami i koszami na śmieci? Napastnicy chcieli się wedrzeć do siedziby Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Decyzja mogła być tylko jedna: ostudzić agresję, uniemożliwić im wejście do środka. Trzeba było użyć broni i gazu.

Posłanka Beata Kempa tak to skomentowała: "Wyszli na ulicę zwykli ludzie, Polacy. Powiedzieli rządowi, co o nim myślą".

- Od byłej wiceminister sprawiedliwości wymagam większej odpowiedzialności za słowo. Nawet liderzy związkowi odcięli się od tych "zwykłych Polaków". Nie upolityczniajmy bandyckich wybryków. Policjanci, których życie było zagrożone, nie mają legitymacji partyjnych. Choćby z szacunku dla ich poświęcenia warto powstrzymać się od demagogii.

Krzysztof Gawkowski z SLD twierdzi, że nie miała pani pojęcia, co policjanci robią przed siedzibą JSW.

- Kłamstwo. Takie wypowiedzi mają sprawić wrażenie, że w państwie panuje chaos, nikt nad niczym nie panuje, służby działają po omacku. Otóż aparat państwowy funkcjonuje sprawnie, MSW działa, a rozwój wydarzeń w Jastrzębiu jest na to najlepszym dowodem. Szybko udało się przywrócić porządek, najbardziej agresywni chuligani zostali zatrzymani, tłum rozszedł się spokojnie do domów. Podczas zajść byłam w bezpośrednim kontakcie z komendantem głównym. To standardowa procedura w tego typu przypadkach.

Rolnicy mogą się tak szybko nie rozejść jak kibole. Policja ściągnie ich z dróg, jeśli będą je blokować?

- Prawa trzeba przestrzegać. Nie neguję, że straty rolników spowodowane przez dziki czy rosyjskie embargo są dotkliwe, jednak nie usprawiedliwiają łamania prawa. Policja zawsze będzie działać, jeśli dochodzi do takich sytuacji. Można wyrażać swoje niezadowolenie legalnie, nie ingerując w przestrzeń innych.

Sama policja ma problem z przestrzeganiem tych mechanizmów, czemu dała wyraz, zatrzymując dziennikarzy w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej.

- Przeprosiłam już za ten błąd i powtórzę: nie powinno dojść do zatrzymania dziennikarzy. Funkcjonariusze nie do końca odnaleźli się w chaosie celowo wywołanym przez tych, którzy uderzyli w filar demokracji - PKW. I policjanci, i dziennikarze wypełniali tam swoje zadania, ale sytuacja nie była standardowa. Przecież nigdy wcześniej nie doszło do próby sparaliżowania czy przejęcia komisji wyborczej. Najważniejsze, że z tej lekcji wyciągnęliśmy wnioski. Zobowiązałam komendanta głównego do powołania zespołu, w którym - wspólnie z mediami - wypracuje standardy współpracy podczas takich akcji.

Któryś z policjantów poniósł konsekwencje?

- Moją rolą nie jest karanie szeregowych funkcjonariuszy, choć zobowiązałam komendantów, by - po zakończeniu wszystkich procedur prawnych - wyciągnęli konsekwencje i złożyli na moim biurku raport. Kiedy tylko otrzymam dokument, poinformuję o tym opinię publiczną.

Czy przegłosowany właśnie w Sejmie pomysł MSW, by odbierać prawo jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/godz. w terenie zabudowanym, nie jest zbyt radykalny?

- Niech pan zapyta tych, których bliscy zginęli pod kołami samochodów prowadzonych przez szaleńców. Ostatnie 25 lat tylko dyskutowaliśmy, jak skutecznie zaostrzyć przepisy i ukrócić wariactwo na drogach, ale bez specjalnych postępów. Na pewno w ciągu kilku miesięcy po wprowadzeniu tego przepisu odczujemy poprawę bezpieczeństwa na drogach. (...)

Cała rozmowa: wyborcza.pl


bg Image