Neumann.png

Mam wrażenie, że od poglądów politycznych i światopoglądu zależy opinia o „pigułce po”, czy powinna być dostępna, czy nie – powiedział w programie „Gość poranka” wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. Ministerstwo przyjęło projekt rozporządzenia, według którego ten środek antykoncepcji doraźnej ma być dostępny bez recepty dla osób powyżej 15. roku życia. Obecnie resort czeka na wyniki konsultacji ws. tego projektu.

Na początku roku Komisja Europejska zdecydowała, że środek sprzedawany pod nazwą ellaOne, stosowany jako tzw. antykoncepcja awaryjna, może być dostępny w krajach UE bez recepty. Jak informowano, ostateczna decyzja, czy zezwolić na sprzedawanie tego produktu u siebie bez recepty, należeć będzie do władz krajów członkowskich.

„Przez trzy tygodnie czekamy na opinie”

– W ubiegły piątek kierownictwo ministerstwa przyjęło projekt rozporządzenia, teraz trafił on do konsultacji. W projekcie jest propozycja, żeby ten środek (ellaOne – red.) bez recepty mogły kupować osoby powyżej 15. roku życia i to jest jedyne ograniczenie, które tam zostało wprowadzone. Projekt trafił do konsultacji na 21 dni, więc jeszcze przez 3 tygodnie czekamy na opinie – powiedział wiceminister Sławomir Neumann.

Zapytany, jakie ewentualne zmiany mogą jeszcze zostać wprowadzone do projektu, odparł: „zobaczymy, jakie dostaniemy uwagi”.

– To jest temat, który rozpala bardzo mocno emocje, mniej merytoryczne, bardziej polityczne. Mam wrażenie, że od poglądów politycznych zależy opinia o „pigułce po”, czy powinna być dostępna, czy nie – podkreślił gość TVP Info. – Czekamy spokojnie. Uważamy, że na pewno ta bariera 15 lat to minimum, które należy wprowadzić – dodał.

„Obecnie nie ma żadnych ograniczeń w zakupie ellaOne”

Wiceminister zdrowia wyjaśnił również, w jaki sposób aptekarze będą weryfikować wiek niepełnoletnich osób, chcących kupić „pigułkę po”. – Wszyscy uczniowie mają legitymacje, legitymacja jest takim dowodem, który może wystarczyć do tego, żeby zakupić lek – powiedział.

Wiceminister Neumann zwrócił uwagę, że obecnie nie ma żadnych ograniczeń w zakupie ellaOne. Problem z ich dostępnością jest spowodowany brakiem dostosowanej do nowych wymogów ulotki. – Jeżeli firma dostarczy te leki do apteki i one będą opisane w sposób prawidłowy, czyli że są to leki bez recepty, to lek może być dostępny już od dzisiaj – wyjaśnił.

– Natomiast zasady ograniczające wprowadzimy dopiero po zakończeniu konsultacji, więc tak naprawdę pod koniec lutego – dodał Sławomir Neumann.

„My jesteśmy też od tego, żeby pilnować pieniędzy publicznych”

Gość TVP Info odniósł się również do poniedziałkowej publikacji „Gazety Wyborczej”, która poinformowała, że dotarła do listu wiceministra zdrowia Igora Radziewicza-Winnickiego do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Miały się tam znaleźć pouczenia, by eksperci nie opiniowali pozytywnie leków, które są drogie. – Myślę, że to jest nadinterpretacja dziennikarska. (…) Ja nie znam tego listu, wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby powstał – powiedział Sławomir Neumann.

Jednocześnie podkreślił, że „zawsze jest tak, że kiedy wprowadza się nowe leki na listę (leków refundowanych – red.), to koncerny próbują różnymi sposobami naciskać na ministra; to jest normalna gra, która odgrywa się co dwa miesiące”.

– My jesteśmy też od tego, żeby pieniędzy publicznych pilnować i żeby cena, którą zapłacimy za dany lek, była efektywna, czyli żeby lek był skuteczny i cena była akceptowalna przez nas – mówił wiceminister zdrowia.

Źródło: tvp.info


bg Image