szczurek.png

Mateusz Szczurek, minister finansów, przyznał w Poranku Radia TOK FM, że rząd nie planuje wprowadzenia przepisów chroniących osoby, które zaciągnęły kredyty we franku szwajcarskim. Zaznaczył, że banki pod wpływem konkurencji samodzielnie wprowadzają prokonsumenckie zapisy. Dopiero gdy rynek zawiedzie, rząd wkroczy do akcji.

Minister finansów długo unikał konkretnych deklaracji. - Rolą rządu jest egzekwowanie uczciwości w kontaktach między podmiotami gospodarczymi. W kontaktach między bankiem a klientem to na banku ciąży większa odpowiedzialność. Uznaje się, że on wie więcej - mówił Mateusz Szczurek. Zaznaczył, że dziś same banki pod presją konkurencji starają się wdrożyć rozwiązania przychylne kredytobiorcom, choćby obniżając spready. A jego ministerstwo wraz z UOKiK zamierza opublikować ranking prokonsumenckich działań banków.

Mateusz Szczurek podkreślił, że nie jest potrzebna żadna ustawa regulująca kwestię kredytobiorców. Zaznaczył, że dopiero gdy rynek zawiedzie w tej kwestii, "może być potrzebne wpływanie na działania banków innymi metodami".

W krajach anglosaskich kary nakładane na instytucje, które nie chronią konsumenta, idą w miliardy - podkreślił Mateusz Szczurek.

Minister finansów odniósł się także do pomysłu przewalutowania kredytów we frankach po kursie z dnia zawarcia umowy. Przedstawił go Andrzej Jakubiak, szef Komisji Nadzoru Finansowego. Jego zdaniem mogłoby to oznaczać, że straty w systemie bankowym w ciągu roku przekraczałyby 20 mld złotych - ocenił minister finansów. Zaznaczył, że "propozycja, o której mówił przewodniczący Jakubiak, w tej formie nie była jeszcze dopracowana".

Źródło: tokfm.pl


bg Image