grabarczyk.png

Praca pozwala więźniom przechodzić proces resocjalizacji. Najskuteczniejsza resocjalizacja więźniów to ta, podczas której oni mogą wyrównywać społeczeństwu popełnione przez siebie szkody - powiedział minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską.

Zuzanna Dąbrowska: W naszym studio gość: Cezary Grabarczyk, minister sprawiedliwości, wiceszef Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry.

Cezary Grabarczyk: Dzień dobry, witam serdecznie.

Panie ministrze, czy Platformie Obywatelskiej, czy rządowi potrzebny jest kolejny pożar na Śląsku? Właśnie zapadła decyzja o strajku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, decyzja, która została przyspieszona, jak mówią sami górnicy. Nie referendum, którego wyniki pokazały, że górnicy chcą strajku, tylko tym, co zrobił zarząd, czyli zwolnieniem dyscyplinarnym 9 związkowców za prowadzenie strajku solidarnościowego pod ziemią.

Sama pani redaktor powiedziała, że to strajk o charakterze solidarnościowym. Ja nie znam szczegółów dotyczących tej kwestii. Oczywiście, odpowiadając na pytanie wprost, nie jest potrzebny, ale nie znam kontekstu, w którym ta decyzja została podjęta. Sądzę, że pan premier Piechociński jako odpowiedzialny za sektor górnictwa jest właściwym adresatem tego pytania.

Górnicy, oczywiście, proszą panią premier i pana wicepremiera o pomoc, o przyjazd jak najszybciej na Śląsk, ale pytanie jest polityczne, ponieważ m.in. Rzeczpospolita pisze dzisiaj, że rząd jako całość popiera to, co robi zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej, chce doprowadzić do konfrontacji ze związkowcami w stylu Margaret Thatcher. Wszystko to prowadzi mnie do pytania o taką konsekwencję wizerunku rządu w tym sporze. Raz jest to żelazna ręka, raz jest to współczująca pani premier. To właściwie jaki rząd ma stosunek (...)?

I to jest ta właściwa twarz, ta empatyczna, ta wczuwająca się w sytuację górników, którzy stali przed perspektywą utraty miejsc pracy. Tę sytuację mieliśmy w Kompanii Węglowej i to dlatego pani premier Ewa Kopacz osobiście włączyła się do negocjacji, które zakończyły się podpisaniem porozumienia, które dziś mają taką ustawową puentę, ponieważ Sejm przyjął ustawę, ona bardzo szybko była procedowana, także w Senacie została podpisana przez...

Miała poważne poprawki po drodze, które pozwoliły na zaakceptowanie tego tekstu.

To prawda. I została podpisana przez prezydenta i w tej chwili trwa już proces notyfikacji. Gdybyśmy nie przeprowadzili tych czynności, prawdopodobnie już dziś, być może za tydzień, za dwa mielibyśmy wniosek o upadłość tej spółki i...

No właśnie, ale wydawało się, że będzie to porozumienie respektowane i że mniej więcej sytuację będzie można ogarnąć, a tymczasem związkowcy dzisiaj mówią tak...

Ale sama pani redaktor powiedziała: to strajk solidarnościowy. Nie znam kontekstu, w którym decyzja zapadła.

Strajk jest dlatego, że zarząd postanowił dyscyplinarnie zwolnić 9 związkowców za strajk, który doprowadził do wynegocjowania porozumienia, tego, o którym właśnie mówimy. I w dodatku wtedy ci, którzy porozumienie negocjowali, obiecali, dali słowo honoru, że zwolnień za strajk, to zresztą naczelny postulat przy każdym strajku, nie będzie kary za ten strajk. W wyniku tego rozmawiamy, tak? Taka była obietnica, więc górnicy dzisiaj mówią...

Na pewno dziś otrzymamy więcej informacji...

„Okazuje się, że mamy premierów, którzy kłamią, i ministrów bez honoru, bo się nie wywiązują ze swojego (...)”.

Na pewno dziś otrzymamy więcej informacji w tej sprawie. Ja nie dysponuję nimi.

Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Ochrony Danych Osobowych. A my mamy wakat na stanowisku GIODO. W dodatku wygląda na to, że Platforma Obywatelska nie ma swojego kandydata już, ponieważ zostało wycofane poparcie dla dotychczasowego kandydata, dla pana prof. Mirosława Wróblewskiego, bardzo dobrze przygotowanego wydawałoby się do tej roli, z pozytywnymi opiniami różnych środowisko. No i znowu media piszą, że pani premier chce powołać  swoją współpracowniczkę, posłankę Platformy z woj. lubuskiego, panią Bożennę Bukiewicz. To nie jest oficjalna jeszcze kandydatura, jak rozumiem.

Ale ja nie słyszałem, żeby taka kandydatura się pojawiła. Gdy Platforma Obywatelska zgłasza kandydata, zbiera podpisy poparcia pod nazwiskiem kandydata. Taka procedura nie została uruchomiona i sądzę, że ktoś próbuje podgrzać sytuację. Przypomnijmy, że problem z wakatem na funkcji generalnego inspektora ochrony danych osobowych pojawił się w związku ze znaczącym awansem ostatniego szefa GIODO, który został wybrany na wiceszefa europejskiego rzecznika ochrony danych osobowych...

Europejskiego rzecznika, dr Wojciech Wiewiórowski.

Tak, pan dr Wiewiórowski. No i stąd kłopot, ponieważ ten awans...

Ale dlaczego poprzedni kandydat był zły? Dlaczego znowu kandydata nie ma? Tu chodzi o czas, jak podkreślają organizacje, dlatego o to pytam, bo finalizowane są prace nad europejskim rozporządzeniem w sprawie danych osobowych. Polska musi być tu jak najszybciej reprezentowana.

Na pewno tak. W tej chwili obowiązki wykonuje zastępca generalnego inspektora, tak że to nie jest tak, że mamy pełne bezkrólewie.

Kolejna sprawa, już wprost związana z pana funkcją w rządzie. Lakoniczny komunikat, który ukazał się na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości wczoraj, brzmi tak: „Dyrektor generalny Służby Więziennej gen. Jacek Włodarski złożył na ręce ministra sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka rezygnację z zajmowanego stanowiska. Rezygnacja została przyjęta”. Dlaczego zrezygnował szef Służby Więziennej?

Motywował tę decyzję sprawami osobistymi. Ja postanowiłem przyjąć tę rezygnację i zgłoszę pani premier, bo to szef rządu podejmuje ostateczną decyzję, wniosek o odwołanie pana generała. Także zaproponuję nowego kandydata na funkcję szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Ale czytał pan artykuł w Newsweeku opisujący to, że szef Służby Więziennej, mówiąc kolokwialnie, dostarczył darmowych pracowników do budowy autostrady A2, pracowników, którzy byli więźniami i którzy nie dostawali za to żadnego wynagrodzenia. To było kilkadziesiąt osób. No i zdaniem Newsweeka, który do opisał, sprawa została zamieciona pod dywan. Co więcej, funkcjonariusz, który ją ujawnił, stracił pracę.

Kodeks karny wykonawczy przewiduje, iż więźniowie mogą pracować, mogą także pracować nieodpłatnie. Oczywiście, muszą być spełnione warunki przewidziane prawem. W tym przypadku służba więzienna prowadziła postępowanie wyjaśniające. Dodajmy, że wszystko działo się w 2013 roku, mnie nie było wówczas w resorcie sprawiedliwości. Po postępowaniu, które było prowadzone, zostały wyciągnięte wnioski. I te uchybienia, które się pojawiły, pojawiły się na poziomie jednostek penitencjarnych, w których byli osadzeni więźniowie.

Ale czy to postępowanie nie powinno w związku z tym zostać wznowione? Nie powinno się wyjaśnić raz na zawsze, jakie powinny być zasady? Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która się do pana jako ministra w tej sprawie zwróciła, wskazuje na przepisy, które mówią, że oczywiście mogą więźniowie pracować, nawet dobrze jest, jeśli pracują, tylko muszą za to otrzymywać wynagrodzenie lub musi się to mieścić w takich ramach, w takiej rzeczywistości prawnej, żeby nikt nie mógł zarzucić, że jest to wykorzystywanie darmowych pracowników.

Powtórzyła pani redaktor dokładnie to, co powiedziałem przed chwilą, nieco rozwijając. Ja mogę szczegółowo omówić zasady zatrudniania więźniów, ale przede wszystkim podkreślmy, że praca pozwala więźniom przechodzić proces resocjalizacji. Najskuteczniejsza resocjalizacja więźniów to resocjalizacja, podczas której oni mogą wyrównywać społeczeństwu, tym, którym wyrządzili krzywdę, szkodę, wyrównywać te popełnione przez siebie szkody.

Ale lepiej, żeby szef Służby Więziennej nie miał przyjaciół, którzy są dyrektorami spółki, która buduje kawałek obwodnicy i która wykorzystuje (...)

To jest chyba bardziej skomplikowana sytuacja. Proszę sobie wyobrazić, że podczas przygotowywania materiału do tego artykułu zostało skierowane pytanie do resortu, którym w tej chwili kieruję, sugerujące, że ja jestem po imieniu z tymże przedsiębiorcą. Taka rzecz nie miała miejsca i dziennikarz stosował metody prowokacji, przygotowując ten materiał, budując daleko posunięte tezy.

Kto będzie rzecznikiem pani premier Ewy Kopacz i kiedy ta decyzja zostanie podjęta albo ogłoszona? Rzecznikiem, szefem gabinetu, głównym doradcą do spraw wizerunku?

Pani premier na pewno zakomunikuje o tym opinii publicznej. To nie będzie wcale po kilku miesiącach, tak jak to było w przypadku premiera Donalda Tuska, który...

No tak, ale jakiś wakat na jednym nawet bardzo ważnym stanowisku, to inaczej niż na trzech.

...który przez ponad 7 miesięcy dawał sobie radę jako szef rządu bez rzecznika. Sądzę, że już wkrótce pani premier poinformuje o swoich decyzjach, bo to będą jej osobiste wskazania.

Ale czy rzecznikiem powinien być polityk, osoba, która ma swoje zaplecze polityczne, swoją siłę polityczną? Bo tak mówiono o poprzedniej rzeczniczce Iwonie Sulik, że ona jakby jest dziennikarką z zawodu, ale nikt za nią nie stoi, nie ma swojej własnej pozycji. Czy to powinien być np. poseł lub posłanka?

To powinien być człowiek, który dobrze będzie współpracował z szefem rządu, dlatego decyzję w tym zakresie będzie mogła podjąć pani premier. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image